Złote ciężary – Anna Kiesenhofer po zwycięstwie Tokio

Austriaczka Anna Kiesenhofer zdobyła złoto olimpijskie w wyścigu szosowym kobiet w Tokio 2020, wstrząsając środowiskiem kolarskim i szerszą społecznością sportową swoim złotym triumfem. Mimo że jej kariera jako panującej mistrzyni olimpijskiej miała swoje wzloty i upadki, Kiesenhofer dalej szlifuje swój talent, skupiając się na jeździe na czas i przygotowaniach do Paryża 2024.

Austriaczka Anna Kiesenhofer, wówczas amatorka, wstrząsnęła zarówno środowiskiem kolarskim, jak i szerszą społecznością sportową, kiedy zdobyła złoto olimpijskie w wyścigu szosowym kobiet w Tokio 2020. To była historia na wieki, ponieważ przekroczyła linię mety 75 sekund przed metą Annemiek van Vleuten, która sama świętowała, nie zdając sobie sprawy, że złoto zostało już odebrane.

W ten sposób Austria zdobyła pierwsze złoto na letnich igrzyskach olimpijskich od 2004 roku i pierwsze w kolarstwie od 125 lat.

W kolejnych latach Kiesenhofer przeszedł drogę od amatora do profesjonalisty, obecnie ścigając się z izraelskim Premier Tech Rolandem. Historyczne złoto dodało jednak ciężaru oczekiwań, które nieco zniweczyły jej karierę jako panującej mistrzyni olimpijskiej.

„Szczerze mówiąc, wpłynęło to na oczekiwania zarówno innych ludzi, jak i mnie. Ja nie aż tak bardzo, bo wiem, że genetycznie nie zmieniłem się od igrzysk olimpijskich. Po prostu inni ludzie mnie teraz znają, ale jestem tą samą osobą, którą byłem wcześniej. Nie ma sensu myśleć, że teraz w magiczny sposób moje waty znacznie wzrosną tylko dlatego, że mam złoty medal olimpijski; tak nie jest, ale ludzie tak myślą” – powiedział Kiesenhofer w ekskluzywnym wywiadzie dla Wiadomości rowerowe.

„To prawie jak wyrzut, że zająłem dopiero 15. miejsce, czy coś takiego. Ludzie myślą, że powinieneś wygrać, bo jesteś mistrzem olimpijskim – to po prostu nie ma żadnego sensu. Nie zmieniłem się zasadniczo jako osoba, mój skład genetyczny jest taki sam. Czasem trudno było sobie z tym poradzić, bo wszystko, co robiłam, było przedstawiane jako rozczarowanie – wszyscy mierzyli to złotem olimpijskim” – wyjaśniła szczerze.

„W pewnym sensie się z tym pogodziłem i po prostu patrzę na siebie i swoje postępy. Być może zatoczyłem pełne koło do tego, jaki byłem przed igrzyskami olimpijskimi. To było bardzo to samo: patrzenie na własne postępy i nie rozpraszanie się tym, co robią lub mówią inni ludzie”.

Choć zwycięstwo pozostanie jednym z największych w historii igrzysk olimpijskich, Kiesenhofer przyznaje, że być może w przeciwieństwie do innych marzenie o zostaniu olimpijczykiem, nie mówiąc już o złotym medaliście, nigdy nie było ambicją na całe życie.

„Przed Tokio nie bardzo dałam się nabrać temu szumowi wokół igrzysk olimpijskich” – powiedziała szczerze. „Może to zabrzmi trochę dziwnie, ale moim dziecięcym marzeniem nigdy nie było zostać olimpijczykiem. Teraz, kiedy jestem bardziej związany ze sportem, zanim zostałem amatorem, a teraz jestem zawodowym kolarzem, bardziej dostrzegam wartość, ponieważ każdy chce wziąć udział w igrzyskach olimpijskich. W tym sensie jest to dodatkowa motywacja, aby tam być, tylko dlatego, że widzę, jak bardzo wszyscy chcą tam być, widzę większy szum informacyjny”.

Austriaczka podpisała w 2023 roku profesjonalny kontrakt z izraelskim Premier Tech Rolandem, dzięki czemu po raz pierwszy poczuła smak ciągłego ścigania się na najwyższym poziomie i zanurzenia się w zespole.

32-latka występowała już w Lotto Soudal Ladies w 2017 r., choć przyznaje, że zmiana w krajobrazie rowerowym, a także jej sytuacja osobista sprawiły, że jej ostatni kontrakt zapewnił kontrastujące doświadczenia.

„Ogólnie rzecz biorąc, kolarstwo damskie bardzo się rozwinęło, więc bardzo trudno je porównywać. W 2017 roku, kiedy podpisałem kontrakt z Lotto Soudal, tak naprawdę nie brałem udziału w wielu wyścigach, ponieważ ogólnie miałem zły moment w swoim życiu. Nie byłam wystarczająco sprawna, aby ścigać się ani psychicznie, ani fizycznie, więc nie było to odpowiednie doświadczenie” – powiedziała.

„Ten rok był moim pierwszym rokiem ścigania się na tym poziomie z najlepszymi na świecie w kilku wyścigach szosowych, nie tylko na igrzyskach olimpijskich. To było zupełnie inne od tego, co robiłem wcześniej. Ta cała dynamika zespołu, wyścigi z dużymi zespołami i tym podobne rzeczy, nigdy wcześniej nie miałem takiego kontaktu.

Tegoroczny sezon był dla Kiesenhofer mieszany, jednak w drugiej połowie naprawdę zabłysnęła w jeździe na czas, obecnie jej ulubionej dyscyplinie. Zakończyła sezon na szczycie podium w Chrono des Nations i Chrono Gatineau, a w czerwcu dodatkowo dodała do swoich palmarès czwarty tytuł mistrza Austrii ITT.

„Pierwsza część (sezonu 2023) była dla mnie bardzo trudna, ale myślę, że to także normalne, ponieważ był to mój pierwszy rok ścigania się na tym poziomie, więc był to lekki szok dla systemu. To także sprawiło, że było to wspaniałe doświadczenie i wiele się nauczyłem, mimo że było ciężko.

„Druga część była w dużej mierze poświęcona jeździe na czas, która od kilku lat jest moją ulubioną dyscypliną. Osiągnąłem tam kilka dobrych wyników, co mnie również uszczęśliwiło, jeśli chodzi o wynik. W pierwszej części tak naprawdę chodziło o naukę, a w drugiej również przyniosłam pewne rezultaty” – powiedziała po namyśle.

Przed podpisaniem kontraktu z Israel-Premier Tech Roland przez krótki czas pracowała w Soltec, co pozwoliło jej wziąć udział w wyścigu Ceratizit Challenge 2022 organizowanym przez La Vuelta, który stał się jednym z jej ulubionych wyścigowych wspomnień z lat po igrzyskach olimpijskich. zwycięstwo i zmotywowało ją do dalszej rywalizacji.

„Naprawdę podobała mi się Vuelta 2022. W zeszłym roku tak naprawdę nie byłem w zespole UCI, ale podpisałem kontrakt z Soltec na krótki okres, aby ścigać się w Vuelcie. To był fajny wyścig, bo nie wiem dlaczego, ale po prostu czułem się naprawdę silny fizycznie. Nie osiągnąłem żadnych świetnych wyników, ale fajnie było być w miksie, atakować i czuć się silnym. Sam wziąłem udział w tej szalonej ucieczce, 160 km, i fajnie było się tak ścigać, to też była moja motywacja, aby jeszcze raz spróbować wyścigów szosowych”.

Jej nauka w ciągu ostatnich dwóch lat wykraczała poza profesjonalne wyścigi, a znaczenie prostoty zostało szczególnie wzmocnione.

„Czasami potwierdzanie, że to, co robiłem, było rzeczywiście właściwe w tym sensie, że teraz mam więcej możliwości (było ważne). Mógłbym robić wiele fantazyjnych rzeczy, na przykład poprzez szkolenie i używanie wielu wymyślnych narzędzi, a potem zdałem sobie sprawę, że wiele z tego tak naprawdę jest odwróceniem uwagi. W rzeczywistości najważniejsze jest opanowanie podstaw, tak jak to robiłem przed Tokio. Bycie minimalistą pomimo nowych możliwości to coś, czego nauczyłem się od Tokio.

Oczy kierują się ku Paryżowi 2024, do którego pozostało zaledwie siedem miesięcy, a Kiesenhofer skupia się na jeździe na czas, zamiast tym razem bronić tytułu w wyścigu szosowym.

„Austria ma dwa miejsca na jazdę na czas i wyścig szosowy. To naprawdę fajne, bo uwielbiam jazdę na czas. Mam nadzieję, że uda mi się zdobyć jedno z tych dwóch miejsc, wtedy skupię się bardziej na jeździe na czas. Nie chcę nakładać na siebie żadnej presji i jak powiedziałem, skupiam się głównie na TT. Mamy jednak kolejną bardzo silną Austriaczkę, Christinę Schweinberger.

„W wyścigu szosowym będzie bardziej polegać na wspieraniu jej, ponieważ uważam, że na tej trasie ma znacznie większe szanse niż ja. Jazda na czas, lubię każdą jazdę na czas, więc dam sobie radę!

„Na papierze wyścig szosowy niezbyt mi odpowiada. Oczywiście, jeśli wszyscy zapomną, kim jestem, wtedy znowu mogę wygrać (śmiech), ale na papierze Christinie powinno to odpowiadać. Na pewno to zrobimy. walczyć o medale – dodała z dumą.

Dodaj komentarz