Zdobywczyni mistrzostwa świata Lotte Kopecky celuje wysoko w 2024 roku z Paris-Roubaix, celami olimpijskimi

Belgijska kolarz Lotte Kopecky zaczęła sezon 2023 imponująco, wygrywając wyścigi w Omloop Het Nieuwsblad i Tour of Flanders, a także stając na podium Tour de France Femmes. Czy uda jej się powtórzyć sukces w nadchodzącym sezonie? Na co stawia w nadchodzących wyścigach i jakie są jej cele na 2024 rok? Zapraszamy do dalszej lektury, by poznać wszystkie szczegóły.

Sezon 2023 Lotte Kopecky nie mógł ułożyć się dużo lepiej: rozpoczął się od zwycięstwa w Omloop Het Nieuwsblad, po którym nastąpiło drugie zwycięstwo w Tour of Flanders przed podium w klasyfikacji generalnej Tour de France Femmes i zakończył się trzema tytułami mistrza świata w tym samym tygodniu w UCI Mistrzostwa Świata w Glasgow.

W rozmowie z prasą przed sezonem 2024 Kopecky jest pragmatyczna, jeśli chodzi o prawdopodobieństwo powtórzenia poprzednich sukcesów: „Myślę, że to był niesamowity sezon i myślę, że dla mnie najważniejszą rzeczą, którą muszę zabrać ze sobą w kolejnym sezonie, jest zachować spokój i nie oczekiwać, że każdy wyścig będzie taki sam jak w zeszłym roku, bo tak nie będzie” – mówi.

Jej celem, jak mówi, jest czerpanie przyjemności z ścigania się w tęczowej koszulce i „wybieranie momentów, w których będę w dobrej formie, a może także wybieranie trochę więcej wyścigów, w których chcę być dobra”.

28-latka rozpocznie sezon od drugiej edycji UAE Tour Women za dwa tygodnie, po czym skupi się na ukierunkowanej kampanii na klasykę, której celem będzie szczyt we Flandrii-Roubaix.

„W zeszłym roku udało mi się osiągnąć bardzo wysoki poziom przez całą wiosnę, ale teraz spróbuję może osiągnąć szczyt nieco później, bardziej w okresie (Tour of Flanders), Paris Roubaix, Amstel, Liège ,” ona tłumaczy. „Bo jeśli już jesteś na szczycie swojej formy w Omloop, trudno jest utrzymać tę formę przez dwa miesiące. Więc tak, tej zimy trochę łatwiej było mi osiągnąć najlepszą formę na początku kwietnia i staraj się utrzymać przez cały miesiąc.”

Celem jest zwycięstwo w Paris Roubaix, a brukowany Classic do tej pory wymykał się belgijskiemu kolarzowi. Niespotykana dynamika edycji 2023 oraz pech w postaci kraksy sprawiły, że w 2023 roku przegapiła.

„Tak naprawdę nie można wcześniej przewidzieć tych wyścigów” – zastanawia się. „Tak to naprawdę wygląda. Ubiegły rok był naprawdę wyjątkowy dla kobiecego kolarstwa. Myślę, że mieliśmy przerwę mniej więcej 17 kolarek. To coś, czego nie widujemy często. Na pewno nie w klasycznym wyścigu. Więc tak musimy po prostu być przygotowani na wszystkie scenariusze”.

Chociaż Piekło Północy jest wyraźnym celem dla Belgijki, niechętnie nakłada na siebie presję przed jednodniowym klasykiem:

„To wyścig, który po prostu lubię. To znaczy walka o każdy brukowany odcinek. Poza tym… Twoja waga w ogóle nie ma znaczenia. To znaczy, nie tak jak inne wyścigi. To także ten rodzaj wysiłku, który naprawdę lubię i to po prostu heroiczny wyścig. To bardzo fajny wyścig i mam nadzieję, że pewnego dnia uda mi się go wygrać. Ale zdaję sobie też sprawę, że naprawdę trudno jest powiedzieć lub jest niebezpieczne powiedzieć, że chcę wygrać Paris Roubaix lub postawić wszystkie karty na tym wyścigu ponieważ wyścig może się zakończyć, zanim się obejrzysz” – mówi.

„Dlatego mówię więcej, kwiecień jest dla mnie najważniejszy, bo wtedy wiesz, to znaczy, jeśli jesteś dobry w Tour of Flanders, to jesteś też dobry w Paris Roubaix i jesteś też dobry w Amstel Próbuję więc skupić się na okresie, a nie tylko na tym jednym wyścigu, chociaż byłoby miło, gdybym mógł po prostu wygrać ten wyścig. Ale zobaczymy. To wyjątkowy wyścig, fajny wyścig i po prostu spróbuj pojechać tam bez zbytniej presji. Myślę, że to nadal dla mnie najlepsze rozwiązanie”.

Mistrzyni Świata niechętnie ustala także swoje plany na sezon po zawodach klasycznych, przygotowując się do Igrzysk Olimpijskich w Paryżu, gdzie będzie rywalizować zarówno w zawodach szosowych, jak i torowych. Ponieważ Tour de France Femmes avec Zwift depcze po igrzyskach olimpijskich, Kopecky utrzymuje, że nadal nie jest pewna, czy uda jej się stanąć na starcie w sierpniu w Rotterdamie.

„Najpierw skupiam się na klasykach, ponieważ one również są dla mnie bardzo ważne. Mam tylko nadzieję, że uda mi się rozegrać dobry sezon w klasykach i po prostu w dobrych nastrojach przystąpię do przygotowań do igrzysk olimpijskich. A potem myślę, że dzięki połączeniu tor i szosa Udowodniłam już, że mogę to zrobić i nie ma to dla mnie większego wpływu na wyścigi na torze ani na szosie” – mówi.

„Więc zakończę sezon klasyczny w Liège, a potem przygotuję całkowicie szczegółowy program przed igrzyskami olimpijskimi. Tuż po nim odbędzie się Tour de France. To także omówimy później, jeśli to zrobię Tour de France, czy nie.”

„To coś, co naprawdę chcę zacząć, aby naprawdę wszystko zaplanować i zorganizować po klasykach. Wtedy będziemy mieli pełną wizję tego, jak się czuję w tym momencie. Myślę, że najlepiej będzie, jeśli zaplanuję to dość późno”.

Na razie jednak nie może się już doczekać rozpoczęcia swojej kampanii na rok 2024: „Naprawdę cieszę się, że mogę wystartować w UAE Tour, ponieważ naprawdę chcę zacząć się ścigać” – mówi.

Dodaj komentarz