Wyścig Arktyczny Norwegii startuje dzień po wyścigu szosowym na Igrzyskach Olimpijskich

Norweski wyścig Arctic Race przesuwa datę rozgrywki, kolidując z wyścigiem szosowym na Igrzyskach Olimpijskich w Paryżu, co stanowi zaskakujący zwrot wydarzeń. Niezwykła zmiana terminu w połączeniu z trudnymi trasami czyni tę edycję wyścigu Arctic Race niezwykle ekscytującą i wartą uwagi. Sprawdź, co więcej przygotowano na to najbardziej wysunięte na północ wyścig szosowy na świecie.

Norweski wyścig Arctic Race 2024 przesunął daty rozgrywanego pod koniec lata wyścigu ProSeries na 4–7 sierpnia, a organizatorzy ASO przenoszą początek czterodniowej imprezy zaledwie dzień po wyścigu szosowym mężczyzn na Igrzyskach Olimpijskich w Paryżu.

Uznawany za najbardziej wysunięty na północ wyścig szosowy na świecie, wyścig Arctic Race of Norwegia kończy się teraz w środku tygodnia, a nie w tradycyjnym niedzielnym finale. Pierwotnie wyścigi odbywały się w dniach 8–11 sierpnia i obecnie umieszczają wyścig w najwcześniejszym sierpniowym kalendarzu w 11-letniej historii. Ubiegłoroczna edycja norweskiego wyścigu etapowego ProSeries odbyła się w trzecim tygodniu sierpnia, a zwycięzcą klasyfikacji generalnej został Stephen Williams (Israel-Premier Tech).

Jak wynika z oficjalnego komunikatu, organizatorzy dokonali zmiany „ze względu na gęsty letni sezon rowerowy i chęć ujednolicenia kalendarza”.

Norweski wyścig Arctic Race należy do grupy wyścigów, takich jak Vuelta a Burgos, Tour du Limousin-Périgord i Tour of Denmark, które służą jako przygotowanie do Vuelta a España, który rozpoczyna się 17 sierpnia.

Zmiana daty nadal powoduje, że daty wyścigu w Norwegii pokrywają się z Vuelta a Burgos, ale otworzyły się dni pomiędzy startami dwóch pozostałych wyścigów: w Limousin rozpoczynającym się 13 sierpnia i w Danii 14 sierpnia.

Wszystkie cztery etapy w Norwegii w tym roku znajdują się za kołem podbiegunowym, w północno-środkowej części kraju, a start i meta w Bodø. Bodø było gospodarzem pierwszego etapu inauguracyjnej imprezy w 2013 roku, w którym odbyły się także wszystkie cztery etapy za kołem podbiegunowym.

Trasy nie uległy zmianie, wyścig rozpoczął się na dystansie 151,4 km pomiędzy Bodø a Rognan. Z trzech podzielonych na kategorie podjazdów podjazd o długości 8,6 km w Ljøsenhammeren i 20 km do mety może przekreślić wszelkie szanse na sprint grupowy.

Odcinki szutrowe i najdłuższy podjazd w historii wyścigu to część 2. etapu z Beiarn do Fauske. Szczyt Beiarfjellet znajduje się zaledwie 15,6 km od etapu o długości 175,1 km i osiągającego wysokość 608 metrów, co jest jednocześnie najwyższym podjazdem w historii wyścigu. Długie i pagórkowate drogi gruntowe mogą okazać się decydujące, a ostatnie 30,8 km to tor terenowy na szczycie Rødas (1,3 km przy 6,4%) do mety w Fauske.

Ostatnie dwa dni kończą się na szczycie góry, a etap 3 kończy się podjazdem na Sulitjelma (6,5 km, nachylenie 6,2%). Czwarty i ostatni etap przebiega północnym wybrzeżem wybrzeża Helgeland, w pobliżu lodowca Svartisen, i zapewnia mocne podejście do mety na szczycie Fjellveien (1,1 km przy 9,2%), co może wstrząsnąć ogólną oceną rankingi.

Dodaj komentarz