Welsford zachwycony strategią Bora-Hansgrohe na Tour Down Under

Australijski kolarz Sam Welsford i drużyna Bora-Hansgrohe rządzą na Tour Down Under, zdobywając kolejne zwycięstwo w sprincie, które rzuciło rywali w cień. Ich dominacja przykuwa uwagę kibiców i ekspertów, zarzucając powiew świeżości na ściganą szosę. Welsford ma przed sobą wielkie cele, a jego siła i determinacja obiecują emocjonujący sezon.

Sam Welsford i Bora-Hansgrohe dominują w sprintach Tour Down Under.

Australijczyk w czwartek zdobył swój drugi skalp w wyścigu mężczyzn o około połowę długości motocykla i z czasem szybko rzucił okiem na grupę.

Można argumentować, że wynik był z góry ustalony i starannie skonstruowany.

Mentalność ma duże znaczenie w sprincie. Czasami możesz przegrać wyścig, zanim jeszcze się zacznie, zaakceptować, że rywal jest silniejszy.

Welsford i Bora-Hansgrohe miały tę przewagę podczas czwartkowego biegu o długości 145,3 km z Tea Tree Gully do Campbelltown. W peletonie i poza nim więcej dyskusji było na temat walki o swoje koło, niż skupiania się na faktycznej linii mety, na której wyłaniany jest zwycięzca.

To ogromny komplement dla Australijczyka, który w piątek kończy 28 lat i w tym roku stara się pogodzić obowiązki drogowe ze zdobyciem na torze złotego medalu olimpijskiego. Ma najlepszy pociąg do prowadzenia i jest najszybszy w sprincie do mety, mimo że Welsford dołączył do niemieckiej drużyny dopiero w 2024 roku.

Kolega z drużyny i imponujący prowadzący, Danny van Poppel, porównał moc Welsforda z siłą Kittela i Greipela, gdy na początku tygodnia dotarli do pierwszego etapu. Nawet Caleb Ewan (Jayco-Alula) szukał swojego koła na trzecim etapie, podobnie jak Elia Viviani i wszyscy inni.

„Zawsze chciałem być jednym z najlepszych sprinterów na świecie” – powiedział Welsford.

„Nadal uważam, że Caleb jest jednym z najlepszych sprinterów na świecie. W naszym dniu wszyscy najlepsi sprinterzy świata są bardzo blisko. Jak widać, większość sprintów sprowadza się teraz do rzutów na rowerze, ponieważ wszyscy są szybcy i dobrze wyćwiczeni w wyprowadzeniach.

„Właśnie dlatego udało nam się tutaj odnieść dwa zwycięstwa, ponieważ wszystkie wyjścia były naprawdę dobre, naprawdę nam się udało. Nie każdy dzień będzie idealny i musimy o tym wiedzieć. Jutro, następnego dnia sprintu, może zostaniemy odcięci lub stracimy kierownicę, więc naprawdę musimy się upewnić, że to wykorzystamy.

Sformułowanie i potwierdzenie zawiłości udanego pociągu wprowadzającego może zająć miesiące, a nawet lata. Niektórzy nigdy tego nie robią, ale Welsford przyzwyczaił się do pracy z takimi zawodnikami jak Danny van Poppel i Ryan Mullen tak szybko, jak tylko potrafi.

„Kiedy ci goście mnie prowadzą, prawie trudno nie zrobić tego dobrze” – powiedział Welsford.

„W pełni mnie wspierają, kiedy to mój pierwszy rok w zespole, nie mówiąc już o miesiącu w nim. Naprawdę miło jest mieć ten żel już na początku sezonu.

„Dzwoniłem, kiedy się ruszać, a kiedy nie, ale mając przed sobą Danny’ego i Ryana, możesz wyłączyć myślenie, a oni zrobią wszystko za ciebie. Są tacy mądrzy i nadają na tych samych falach we wszystkim, co robimy.

Van Poppel i Mullen są dobrze wyszkoleni, ponieważ wcześniej pracowali z mistrzem Irlandii i byłym zdobywcą zielonej koszulki Tour de France Samem Bennettem, który w tym sezonie przeniósł się z Bora-Hansgrohe do Decathlon AG2R La Mondiale.

Bora-Hansgroghe wysłał dyrektora sportowego Bernharda Eisela i Shane’a Archbolda na Tour Down Under i obaj robili kariery wyścigowe jako kluczowi porucznicy Cavendisha i Bennetta w trakcie swojej kariery.

„To coś wyjątkowego, przyjechać na wyścig z zespołem, pierwszy w sezonie, pierwszy razem, a następnie wziąć udział w dwóch etapach. To efekt tego, jak bardzo jesteśmy zaangażowani i zmotywowani, aby mieć pewność, że wspólnie zwyciężymy w dobrym stylu. sposób” – powiedział Welsford.

„Myślę, że w tym roku mamy przed oczami naprawdę duże cele, więc jest to naprawdę dobry krok w kierunku osiągnięcia dobrego celu i upewnienia się, że kiedy przyjedziemy na te Wielkie Toury lub duże jednodniowe wyścigi, mamy zadzwonił.”

Dodaj komentarz