Thibau Nys wyznacza własną drogę pośród ryzyka porównań

Thibau Nys, młoda gwiazda świata kolarstwa przełajowego, rozpoczyna swój pierwszy pełny sezon na elitarnym poziomie od zwycięstw w prestiżowych wyścigach w Belgii i Pucharze Świata UCI w Waterloo. Nys, syn legendarnego Svena Nysa, stara się nie poddawać presji związaną z osiągnięciami swojego ojca, ale jednocześnie cieszy się z faktu, że ma tak doświadczonego mentora u swojego boku, gdy zmierza ku szczytom kariery kolarskiej. Czy młody Nys pójdzie w ślady ojca na terenie przełajowym, czy może zaskoczy wszystkich sukcesami na szosie? Oto historia perspektywicznego kolarza, który wkracza na najwyższy poziom rywalizacji.

Gwiazda przełaju, Thibau Nys, rozpoczęła swój pierwszy pełny sezon na elitarnym poziomie od zwycięstw w Exact Cross Beringen i Pucharze Świata UCI w Waterloo we wrześniu tego roku. Ten ostatni uczynił go także trzecim najmłodszym zwycięzcą Pucharu Świata na poziomie elitarnym i trzecim, który dokonał tego wyczynu przed ukończeniem 21 lat.

Ale nie ma nagród za odgadnięcie dwóch, którzy zrobili to młodziej – Wouta van Aerta i Mathieu van der Poela. Można dokonywać porównań, ale sam Nys się na nie nie godzi, słusznie chcąc uniknąć presji związanej z dorównywaniem osiągnięć tej pary zarówno poza trasą, jak i na niej.

„Łatwo jest dokonać porównania, ponieważ w pewnym sensie podążamy tą samą ścieżką” – powiedziała Nys Wiadomości rowerowe w zeszłym miesiącu na zgrupowaniu Lidl-Trek w Calpe.

„Z drugiej strony prawie niemożliwe jest porównanie, ponieważ oba są wyjątkowo dobre, nie tylko w przełajach, ale także na szosie. To, co robią, jest nie z tego świata, więc porównywanie z tymi facetami jest naprawdę niebezpieczne.

Dokładnie takie odczucia miał ojciec Nysa, Sven, gdy jego syn odniósł historyczne zwycięstwo w Waterloo, aby złagodzić presję zewnętrzną, ale dorównanie osiągnięciom ojca mogło być tym bardziej przytłaczające.

Sven Nys to prawdziwa legenda świata kolarstwa przełajowego, mająca na swoim koncie dwa tytuły mistrza świata i setki zwycięstw w elicie we wszystkich czołowych wyścigach. Młody Thibau ma przed sobą wiele wyzwań, ale Nys junior delektuje się każdą chwilą i jest zachwycony, że jego niezwykle doświadczony i odnoszący sukcesy ojciec jest przy nim jako mentor, gdy para spędza czas w Baloise Trek Lions.

„Mam wrażenie, że nie radzę sobie z tym, ponieważ nie postrzegam tego jako walki ani czegoś (presja sukcesu ojca). Jedyną walką, jaką toczę, a przynajmniej czuję, że przez ostatnie kilka tygodni, miesięcy i lat, jest po prostu próba wydobycia z siebie wszystkiego, a to już jest dla mnie wystarczającym wyzwaniem” – powiedziała Nys.

„Po prostu robię swoje i nigdy się do niego nie porównuję ani nic podobnego. Wiele się od niego nauczyłem i zawsze służy pomocą. Spodziewałem się, że przez te lata będę się uczyć coraz mniej, ale jest odwrotnie. Jest najlepszą osobą, jaką mogę mieć blisko siebie, krocząc tą ścieżką.

Nawet jeśli chodzi o ściganie się z wielkimi działami w Van Aert i Van der Poel, Nys Senior jest jednym z niewielu, którzy pokonali tę parę w przełajach przełajowych, odkąd zdominowali i zdobyli między sobą osiem tytułów mistrza świata.

Wspomniane zwycięstwo Van Aerta w Pucharze Świata jako 20-latka miało miejsce w Koksijde w 2014 roku. Rok później w tym samym kultowym miejscu odniósł ostateczne zwycięstwo Svena Nysa w elicie i 50. triumf w Pucharze Świata po trzyletniej suszy.

Drugi tego dnia był Van Aert po epickiej bitwie z Nysem aż do ostatniego zakrętu, a trzeci był najmłodszy w historii elitarny mistrz świata w przełajach przełajowych, Van der Poel. Niezły wyczyn jak na 39-latka u schyłku kariery.

W czwartek Thibau Nys uda się do Koksijde jako 21-latek, aby zmierzyć się z dwiema ikonami tej dyscypliny: Van Aertem i Van der Poelem, ale swoje oczekiwania skorygował już, zanim para w ogóle rozpoczęła sezony terenowe. Nys jest z pewnością pewna siebie, ale realistycznie podchodzi do wyzwania, jakie stanowi.

„Zwycięstwo lub bycie na podium będzie znacznie trudniejsze, ale po prostu zmieniasz swoje cele ze zwycięstwa lub podium na być może miejsce w pierwszej piątce lub podążanie za nimi przez sześć z ośmiu okrążeń lub pięć z ośmiu okrążeń. – powiedział Nys.

„Są o wiele więksi niż sam sport. To zaszczyt ścigać się z nimi i nie jest mi smutno ani w ogóle, ponieważ zaczynają jeździć, co jeszcze bardziej przywraca mnie do grupy. ”

W chwili wypowiadania się Nys miał właśnie zasłużoną przerwę, „aby przywrócić równowagę umysłowi i ciału po kilku tygodniach wypełnionych psychicznie i fizycznie”, zanim powrócił na Puchary Świata w Antwerpii i Gavere.

Tam był odpowiednio dziewiąty i 13., ale jego ostatni wynik w GP Sven Nys był oznaką ponownego odbudowania formy, zajmując szóste miejsce i trochę czasu na czele, zanim Van der Poel wdarł się do wyścigu i odniósł ósme zwycięstwo z ośmiu startów.

„Myślę, że zrobiłem duży postęp w porównaniu z zeszłym rokiem, szczególnie w ciągu pierwszych pięciu tygodni” – powiedział Nys. „Byłem tam, gdzie chciałem być – może nawet trochę lepiej, niż myślałem, ale oczywiście potem trochę spadłem.

„Kiedy zaczynasz sezon tak wysoko i wygrywasz trzy wyścigi, zostajesz liderem Pucharu Świata, próbujesz zdominować każdy wyścig, a potem w pewnym momencie zaczynasz czuć, że tracisz kontrolę nad sytuacją, jest to trochę trudne. Ale właśnie po to tu jesteśmy (na obozie przygotowawczym), aby spróbować ponownie złapać ten sam rytm.

Najważniejszym wydarzeniem dla 21-latka na początku sezonu było powiązanie z historią jego rodziny na legendarnym torze Koppenbergcross. Jego ojciec Sven dziewięciokrotnie triumfował w błocie aż do kultowej góry, a Thibau odniósł tam dziesiąte zwycięstwo dla rodziny dzięki zdecydowanemu zwycięstwu tam w listopadzie.

Przekraczając linię mety, pokazał nawet 10 cyfr oznaczających 10 zwycięstw rodziny Nys, wskazując tacie tuż za metą tego dnia, który był dla wszystkich pełen emocji.

„Kiedy pięć czy dziesięć lat temu zapytano mnie, jaki jest jedyny wyścig, który chcesz wygrać – to był Koppenberg, a ja już go wygrałem” – powiedział Nys. „Zakończenie tego było najlepszym w historii. Nadal codziennie o tym myślę.”

Ambicje w drodze

Oczekuje się sukcesu Nysa na rowerze przełajowym, biorąc pod uwagę jego oczywisty rodowód oraz fakt, że był już mistrzem świata w kategorii juniorów i U23, ale w dzisiejszym, bardziej wielodyscyplinarnym krajobrazie kolarstwa, jeździ szosą dla Lidl-Trek i również wygląda obiecująco.

Zwyciężył w Tour of Norwegia i Grosser Preis des Kantons Aargau i o włos przegapił Tour de Romandie, Tour of Węgry i Tour de Wallonie.

Pewność siebie Nys jest oczywista. Okazuje lekką irytację faktem, że być może przegapił kilka zwycięstw pomimo bardzo udanego pierwszego sezonu elitarnego w elicie, jak na standardy większości zawodników. Ale Nys, oczywiście, nie jest żadnym innym jeźdźcem.

„Przed sezonem te zwycięstwa byłyby niespodzianką, ale kiedy wróciłem z obozu wysokościowego i zacząłem w Romandie, byłem już drugi na pierwszym etapie. Następnie na Węgrzech byłem drugi na etapie Queen, gdzie czułem, że mogę wygrać, ale jakiś facet uciekł na ostatnim kilometrze, co było poza moją kontrolą, ale miałem nogi, aby wygrać” – powiedział.

„Już czułem, że mam dwie lub trzy szanse, że mam nogi, aby wygrać i jestem w stanie wygrać, ale wszystko wymknęło mi się z rąk. Więc oczywiście w Norwegii nie było to już zaskoczeniem, ale ulga była naprawdę duża.

Nie jest jasne, jak rozwinie się Nys, ponieważ kolarze przeskakujący z rowerów przełajowych na szosowe obierali w ostatnich latach różne ścieżki. Van Aert, Van der Poel i Zdeněk Štybar zostali headlinerami brukowanych klasyków, ale na przykład Julian Alaphilippe zasłynął w Ardenach, zdobywając mocne etapy Tour de France i pagórkowate trasy Mistrzostw Świata. Nys może podążać w dowolnym kierunku.

Zapytany, czy Tour of Flanders to rodzaj wyścigu, który jego zdaniem będzie dla niego odpowiedni, Nys powiedział: „To w 100% taki typ kolarza, jakim chciałbym się stać, ale pytanie brzmi – czy będę odpowiednim typem kolarza” ?

„Może powinienem brać udział w etapach Grand Tours podczas Tour de France lub Giro, nie wiem. Z bardziej pagórkowatymi trasami niż np. Flanders czy Roubaix z 10-minutowymi podjazdami, bo nie wiem, czy naprawdę jestem typem kolarza na sezon klasyczny. Może Ardeny, to też jest możliwe.”

Jego program będzie w dużej mierze podobny do programu na rok 2023, a start w kwietniowym Tour de Romandie spodziewany jest po regeneracji po Mistrzostwach Świata w kolarstwie przełajowym w Taborze. Zatem nie będzie to rok 2024, kiedy zacznie atakować brukowane klasyki, ale Nys widzi możliwość rozwoju w tych wyścigach w przyszłości.

„Pomoże mi to tylko wtedy, gdy przejadę kolejny naprawdę dobry sezon szosowy z kilkoma fajnymi wyścigami etapowymi, a potem może rok później wystartuję w wiosennych klasykach” – powiedział Nys.

„Być może zrobimy jeden lub dwa i będziemy to robić krok po kroku, co bardzo mi pomoże. To o wiele lepsze niż po prostu rzucanie mnie teraz i zobaczenie, co się stanie.

Istnieje możliwość, że zadebiutuje w Grand Tour w 2024 r., ale tylko w niewielkim stopniu, w zależności od wyników. Oczekuje się, że ponownie wystąpi w wyścigach etapowych w Norwegii i na Węgrzech, jeśli nie osiągnie poziomu wymaganego przez trzy brutalne tygodnie we Włoszech.

„Zobaczymy także przygotowania do Romandie. W ten sam sposób zrobię pełne przygotowanie chłopaków do Giro, więc zobaczymy, jak to się rozwinie” – powiedział. „Być może wyprzedziłem swój program i może w ogóle uda mi się zacząć”.

Lidl-Trek ma obecnie być prowadzony na Giro przez silne włoskie trio w składzie: Giulio Ciccone w GC, Andrea Bagioli za wsparcie i polowanie na etapy oraz Jonathan Milan, który będzie ścigał sprinty i bronił swoich maglia ciclamino. Nys podpisał kontrakt z amerykańskim składem do 2027 r., po niedawnym przedłużeniu, więc jeśli rok 2024 nie będzie jego rokiem na debiut w Grand Tour, będzie miał na to mnóstwo czasu.

Dodaj komentarz