Tadej Pogacar wraca do treningów po zdobyciu tytułu Słoweńskiego Kolarza Roku

Słoweński kolarz Tadej Pogačar po raz czwarty zdobył nagrodę Słoweńskiego Cyklisty Roku i zdradził, że wrócił do treningów, ale jeszcze nie na pełnych obrotach, patrząc w przyszłość na sezon 2024. Jego plany na przyszły rok połączone z wyzwaniami i celami, a także walka o zdobycie kolejnych tytułów, zapowiadają emocjonujący sezon, który będzie trzymać wszystkich w napięciu.

Po zdobyciu po raz czwarty nagrody Słoweńskiego Cyklisty Roku Tadej Pogačar powiedział, że wrócił do treningów, ale „jeszcze nie na pełnych obrotach”, patrząc w przyszłość na sezon 2024.

Pogačar pokonał zwycięzcę Giro d’Italia Primoža Rogliča i mistrza świata żwiru Mateja Mohoriča, aby zdobyć tytuł wręczony we wtorek w Lublanie. Zmierzy się z nowym nabytkiem Bora-Hansgrohe Rogličem na przyszłorocznym Tour de France, co będzie jego głównym celem w sezonie.

Jednak rozmawiając ze słoweńską stroną internetową SiolPogačar przyznał, że jest wdzięczny, że nie wybiera kalendarza i celów, biorąc pod uwagę, że chce wziąć udział w tak wielu ważnych wyścigach i wygrać je.

„Gdybym sam układał kalendarz, byłoby za mało dni w roku i za mało godzin w dobie, więc jestem całkiem szczęśliwy, że ktoś inny układa mój harmonogram” – powiedział. „W przeciwnym razie nie byłbym na scenie zbyt długo, ponieważ zbyt szybko zakończyłbym karierę”.

Pogačar nie ujawnił jeszcze swojego kalendarza na sezon 2024 i poza Tour de France nie dał jeszcze żadnych wskazówek co do wyścigów, w których będzie brał udział od początku roku do wiosny.

Po zakończeniu sezonu trzecim w ciągu lat tytułem Il Lombardia Pogačar udał się do Azji na Tour de France Prudential Singapore Criterium (29 października) i Tour de France Saitama Criterium (5 listopada).

Teraz wraca do treningów przed nowym sezonem, w ramach nadchodzących zajęć poza sezonem, w tym charytatywnego kryterium kolarskiego Beking w Monako 26 listopada i wyścigu przełajowego w Lublanie 26 grudnia.

„Nie pracujemy jeszcze pełną parą, ale silnik już się uruchamia” – powiedział Pogačar o swoim powrocie do treningów.

„(Mam nadzieję) spróbować się poprawić, chociaż wiem, że będzie to trudne” – powiedział na pytanie, co będzie go motywować w 2024 roku. „Postaram się utrzymać poziom, na którym byłem i szukać nowych wyzwań. W przyszłym roku są Mistrzostwa Świata. Trasa (w Zurychu – red.) jest bardzo piękna, więc będzie wystarczająco dużo wyzwań. To napędza mnie do przodu – Giro, Tour, Vuelta, Pomniki, wszystko.

Pogačar, który w zeszłym roku wygrał Paryż-Nicea, Tour of Flanders, Amstel Gold Race, La Flèche Wallonne, dwa etapy Tour de France i Il Lombardia, także podsumował swoją kampanię na rok 2023.

Powiedział, że tournee, podczas którego ponownie zajął drugie miejsce za Jonasem Vingegaardem, było jednym z „szczytów i dolin” po długiej rekonwalescencji po złamanym nadgarstku, którego doznał w Liège-Bastogne-Liège.

„W tym roku było wiele chwil, które pozostaną w mojej pamięci, zarówno dobrych, jak i złych” – powiedział. „Jednym z najpiękniejszych wspomnień w mojej karierze z pewnością będzie zwycięstwo w Tour of Flanders, potem był 20. etap Tour i na zakończenie sezonu zwycięstwo w Il Lombardia.

„Tour de France był pełen wzlotów i upadków. Ostatni tydzień był dla mnie dość trudny, ale drugie miejsce znów daje mi motywację. Mam nadzieję, że przyszły rok będzie nieco spokojniejszy”.

Dodaj komentarz