Tadej Pogacar: Road Ahead – Nie ma kanibala jak Merckx

Tadej Pogačar, one of the most successful cyclists of his generation, is contemplating a daring challenge: participating in both the Giro d’Italia and the Tour de France in 2024. No one has accomplished this feat since Marco Pantani in 1998, but Pogačar’s exceptional talent and unwavering determination make him the prime candidate to emulate the legendary rider. The Slovenian prodigy, however, faces a difficult decision as he weighs the mental and physical demands of such an undertaking.

Podobnie jak wielu zawodowych kolarzy, Tadej Pogačar znajduje się w pozasezonowym zawieszeniu. Jego kampania w 2023 r. zakończyła się trzecim zwycięstwem z rzędu w Il Lombardia, a niedawno cieszył się kilkudniowym urlopem, ale w niedzielę pojedzie w kryterium Singapore Tour de France, a następnie w Japonii w kryterium Saitama.

Rok 2023 wydaje się już przeszłością, określaną już jako „ostatni sezon”, natomiast rok 2024 i kolejny sezon są już na horyzoncie.

Trasy Giro d’Italia i Tour de France zostały ujawnione i krążą sugestie, czy Pogačar wystartuje w podwójnym Giro-Tour, nawet jeśli Słowenia i Zjednoczone Emiraty Arabskie muszą jeszcze potwierdzić, a może nawet określić jego główne cele.

„Z pewnością głównym celem na rok 2024 będzie Tour de France” – wyjaśnia Pogačar w wywiadzie dla Wiadomości rowerowe I La Gazzetta dello Sportale z zastrzeżeniem.

„Muszę spojrzeć na całość i zdecydować, co naprawdę chcę osiągnąć i co jestem w stanie osiągnąć.

„To bardziej decyzja mentalna niż oparta na wynikach. Organizacja tego wszystkiego jest ważna. Nawet jeśli po prostu jedziesz na Tour de France, organizacja i planowanie muszą być doskonałe, abyś mógł trenować na 100%, regenerować się w 100%, a następnie ścigać się na 100%. Jeśli nie masz czasu na zrobienie tego wszystkiego, to nie warto. Jest to szczególnie ważny czynnik, jeśli chcesz wziąć udział w dwóch Wielkich Tourach w tym samym sezonie.

„Na pewno musiałbym zrezygnować z kilku innych wyścigów, aby ścigać się zarówno w Giro, jak i w Tourze, a uwielbiam ścigać się w klasykach, więc to będzie trudna decyzja”.

Od czasu Marco Pantaniego w 1998 r. nikt nie ukończył podwójnego Giro-Tour. Chris Froome wygrał Giro d’Italia 2018 i był trzeci w Tour de France, a Tom Dumoulin był drugi w obu wyścigach w tym samym roku.

Pogačar jest powszechnie uważany za najbardziej prawdopodobnego kandydata do naśladowania Pantani. Jest najlepszym kolarzem swojego pokolenia, Merckxianem ze względu na sposób, w jaki wygrywa tak wiele w każdym sezonie i w różnych wyścigach, a więc być może zawodnikiem najlepiej przygotowanym do wzięcia udziału w podwójnym Giro-Tour.

„Nie jem ludzi… Nie sądzę, że jestem kanibalem jak Merckx” – sugeruje Pogačar, chcący przedstawić siebie w bardziej ludzkiej, mniej konkurencyjnej naturze.

Pogačar wygrał 17 wyścigów w 2023 roku i ponownie z ogromną przewagą znalazł się na czele indywidualnych rankingów UCI, wyprzedzając Jonasa Vigegaarda, Remco Evenepoela i Primoža Rogliča. Wygrał Paryż-Nicea, Tour of Flanders, Amstel Gold Race i Flèche Wallonne podczas długiej wiosennej serii sukcesów, zanim złamał nadgarstek w wypadku w Liège-Bastogne-Liège.

W maju spędził kilka tygodni bez motocykla, zakłócając przygotowania do Tour de France, ale mimo to próbował zmierzyć się z Vingegaardem, Jumbo-Vismą i wszystkimi innymi we Francji. Słynął z załamania w Alpach, ale walczył, aby wygrać 20. etap i zająć drugie miejsce w klasyfikacji generalnej w Paryżu.

Pogačar był także trzeci w agresywnych i selektywnych Mistrzostwach Świata w Glasgow, które wygrał Mathieu van der Poel, a sezon zakończył trzecim z rzędu zwycięstwem w Il Lombardia. Jego suma punktów pomogła także UAE Team Emirates po raz pierwszy zająć pierwsze miejsce w rankingach drużyn UCI, wyprzedzając Jumbo-Visma.

To był kolejny ogromny sukces, ale Pogačar upiera się, że nie mierzy swojego sukcesu zdobytymi punktami ani sumą zwycięstw. Nie zamieniłby wszystkich swoich wyników z 2023 roku na zwycięstwo w Tour de France.

„Zmieniłbym tylko jedną rzecz: moją katastrofę na torze Liege-Bastogne-Liege. Gdyby nie złamany nadgarstek, mój sezon byłby idealny” – powiedział kilka tygodni temu i teraz powraca do tego pomysłu.

„Dla mnie udany sezon to taki, w którym czuję się dobrze od lutego do października. Jak dotąd każdy sezon był udany i mam nadzieję, że tak będzie dalej, ale nie ścigam się tylko dla wyników, tak jak sezon kolarski to nie tylko Tour de France. Lubię wyzwania związane z wyścigami. Lubię brać udział w różnych wyścigach i mieszać rzeczy. Jeśli skupisz się na jednym wyścigu, wszystko może pójść nie tak. Nauczyłem się tego w tym roku.”

„Tour de France 2024 będzie czymś w rodzaju Royal Rumble”

Pogačar rozumie teraz, że jego Tour de France 2023 „poszedł nie tak” w momencie, gdy złamał nadgarstek w Liège-Bastogne-Liège.

Był zmuszony odpocząć od roweru na dodatkowe trzy tygodnie i nie był w stanie położyć solidnych podstaw pod przygotowania do touru, zamiast tego oparł swoje wyzwanie na piasku sesji na domowym trenażerze oraz kilkutygodniowych treningach wysokościowych i rekonesansie górskim.

Pogačar odważnie próbował zmierzyć się z Vingegaardem w lipcu, ale przegrał z Duńczykiem 1:38 w jeździe na czas na 16. etapie, a następnego dnia rozbił się na potężnym Col de la Loze.

„Odszedłem. Nie żyję” – powiedział przez radio wyścigowe, po czym stracił sześć minut na rzecz Vingegaarda i stracił wszelkie szanse na zwycięstwo w klasyfikacji generalnej.

„Rozpocząłem trasę gotowy do walki od pierwszego dnia i wykonywaliśmy dobrą robotę, dopóki nie pękłem. Prawda jest taka, że ​​nie byłem gotowy na trzy tygodnie ścigania się w Grand Tour” – przyznaje teraz Pogačar.

„Nie było łatwo wziąć udział w Tourze po złamaniu nadgarstka. To było skomplikowane złamanie i operacja, które wpłynęły na moje przygotowania do Tour de France.”

„Mogłem mieć nadzieję na więcej, ale jestem też usatysfakcjonowany. Bardzo wycierpiałem w ostatnim tygodniu Tour; Cierpiałem podczas jazdy na czas, oczywiście cierpiałem tego dnia i kilka dni po nim. Chłopaki z zespołu i moi przyjaciele z peletonu dodawali mi otuchy i motywacji do przejechania 20. etapu.

„Zająć drugie miejsce w klasyfikacji generalnej, ponownie zdobyć białą koszulkę i wygrać dwa etapy, zwłaszcza etap 20, po tym, jak cierpiałem kilka dni wcześniej, myślę, że było całkiem nieźle”.

Pagórkowata jazda na czas pomiędzy Passy i Combloux była punktem zwrotnym Tour 2023. Vingegaard przyznał, że to był jeden z najlepszych dni na rowerze w historii, kiedy przekroczył swoje zwykłe wartości mocy, zyskując 1:38 do Pogačara i ponad trzy minuty do pozostałych zawodników, co zapewniło mu drugie z rzędu zwycięstwo w Paryżu.

Z kolei Pogačar starał się ograniczyć swoje straty. Przed wjazdem na metę zdecydował się na zmianę roweru, tracąc dalszy czas na rzecz Vingegaarda.

„Po prostu nie miałem najlepszego dnia. Być może byłem już trochę zmęczony” – wyjaśnia Pogačar, wspominając ten pamiętny dzień.

„Myślę, że w najlepszym przypadku mógłbym jechać 40 sekund szybciej, ale nie więcej. Kiedy patrzę na wszystkie obliczenia i zastanawiam się nad zmianą motocykla, jestem przekonany, że nie miało to wpływu na moje osiągi. I tak przegrałbym jazdę na czas, gdybym był zdrowy, czy nie. Jest tak, jak jest.”

Pogačar był w zeszłym tygodniu w Abu Zabi z kilkoma członkami drużyny ZEA Team Emirates, aby spotkać się ze sponsorami i lokalnymi kibicami oraz rozpocząć planowanie na następny sezon.

Chociaż ich pełny program wyścigów nie został jeszcze ustalony, wydaje się pewne, że Pogačar zmierzy się na Tour de France z Vingegaardem, Rogličem i Evenepoelem. Pogačar i Vingegaard mają na swoim koncie po dwa zwycięstwa, Roglič jest głodny ukończenia swoich dłoniarès podczas Grand Tour po przeprowadzce do Bora-Hansgrohe, a Evenepoel jak zawsze ambitnie podchodzi do swojego debiutu w Tour.

„To będzie coś w rodzaju Royal Rumble” – żartuje Pogačar, porównując to starcie do meczu zapaśniczego WWE o wielkich biletach. „Spróbuję zrobić coś własnego w 2024 roku i zobaczymy, kto też tam będzie”.

Kolejna zmiana: 21 września Pogačar skończył 25 lat i nie może już walczyć o białą koszulkę najlepszego młodego zawodnika na Tour de France 2024. Zdobywał białą koszulkę przez cztery kolejne lata i nosił ją przez 75 dni. To koniec epoki w zawodowej karierze Pogačara, która rozpoczęła się w 2019 roku.

Nie jest już obiecującym młodym geniuszem tego sportu, ale jest przekonany, że może nadal się doskonalić w 2024 r. i później, a jego kariera wciąż będzie się kręcić w górę.

„Jak dotąd myślę, że z każdym rokiem poprawiałem się. Mam nadzieję, że nadal się poprawiam” – mówi. „Oczywiście, że się starzeję i na pewno pewnego dnia nie będę już się poprawiał. Mam tylko nadzieję utrzymać się na szczycie, a potem powoli spadać. Myślę, że wytrzymam jeszcze kilka lat…”