Sam Welsford udowadnia, że jest najszybszym sprinterem.

Sam Welsford zdobył uznanie jako najszybszy sprinter na Tour Down Under, wygrywając trzeci etap w ciągu czterech dni. Trasa płaska z mostu Murray do miasta Port Elliot była ostatnią szansą dla sprinterów, a dominacja Australijczyka i jego integracja z zespołem Bora-Hansgrohe stały się głównymi tematami wyścigu. Sukces Welsforda to efekt dwóch lat ciężkiej pracy, a jego plany startu w Giro d’Italia robią wrażenie.

Sam Welsford ugruntował swoją pozycję najszybszego sprintera podczas Tour Down Under w piątek po wygraniu trzeciego etapu w ciągu czterech dni.

Trasa płaska o długości 136,2 km z mostu Murray do historycznego, nadmorskiego miasta Port Elliot była ostatnią szansą dla sprinterów podczas tegorocznego wyścigu, a pozostałe dwa etapy kończyły się na szczycie.

Nie stracił tego żaden z rywali Welsforda, w tym Biniam Girmay (Intermarché-Wanty), Elia Viviani (Ineos Grenadiers), Phil Bauhaus (Bahrain Victorious) i Caleb Ewan (Jayco-Alula), którym zabrakło.

Dominacja Australijczyka i to, jak szybko zintegrował się z istniejącym pociągiem Bora-Hansgrohe, były głównymi tematami wyścigu. Welsford ma dopiero kilka dni nowego kontraktu i nowej kampanii, ale brakuje mu już tylko jednego zwycięstwa do wyrównania swojego wyniku czterech zwycięstw w 2023 roku.

Sukces ten jest efektem dwóch lat pracy w zespole dsm-firmenich PostNL, który wspierał szybkiego mężczyznę, który w piątek skończył 28 lat, aby wystartował w jego pierwszym Tour de France w zeszłym sezonie.

„Prawie zapomniałem, że to moje urodziny, ponieważ bardzo byłem zaangażowany w wyścig i myślałem o finale, ale znowu chłopcy wykonali niesamowitą robotę, opiekując się mną” – powiedział Welsford po wyścigu.

„Chłopcy naprawdę czerpią satysfakcję z tego, jak dobrze idzie nam w tym tygodniu, a dynamika cały czas rośnie.

„Im wcześniej uda ci się to dobrze ogarnąć i nadawać na tych samych falach co chłopcy jako zespół, jest to bardzo ważne na resztę sezonu, ponieważ wiemy, że kiedy pojedziesz na ZEA Tour lub Giro, będziesz miał dużo większa konkurencja i wtedy też trudniej jest osiągnąć dobry wynik. Jeśli więc startujesz już w tych wielkich wyścigach z dobrym doświadczeniem za pasem, robi to ogromną różnicę.

Piątkowy sprint był mniej „idealny” niż dwa poprzednie w Welsford, ale zespół i tak poradził sobie z chaotycznym kopnięciem grupowym ze świetnym skutkiem.

„Chłopcy są naprawdę dobrzy w wybieraniu strony i jej obronie. To jedna z naszych mocnych stron” – powiedział Welsford. „Możemy stanąć po którejś stronie, opiekować się sprinterami po tej stronie, chronić ich przed wiatrem i zapewnić im najłatwiejszą możliwą jazdę. Największą różnicą, którą zauważyłem w tym roku, jest wsparcie, jakie otrzymuję podczas sprintu. To robi wielką różnicę.”

Wsparcie Giro

Niedawno emerytowany specjalista ds. wyprowadzeń, dyrektor sportowy Bora-Hansgrohe, Shane Archbold, przypisał zeszłoroczny rozwój Welsforda, a zwłaszcza jego udział w Tour de France, jako przyczynę jego dobrego startu w 2024 roku.

„We współczesnym kolarstwie nie ma zbyt wielu wyścigów, w których można wygrać wiele etapów, nawet w sprincie. To po prostu pokazuje, że prowadzenie jest super mocne, a Sam jest obecnie najszybszym zawodnikiem, jaki tu jest” – powiedział Archbold.

Można powiedzieć, że zespół mu pomógł. Myślę, że miał całkiem niezłe wsparcie w dsm, więc nie mogę powiedzieć, że Bora jest największą zmianą.

„Myślę, że dla Sama najważniejszą rzeczą jest naprawdę mocna zima i Tour de France. Tour de France zapewnił mu dobrą pozycję. Jasne, że był taki szybki. Zawsze jeździł po torze, moc zawsze tam była, po prostu przekształca go na szosę i powiedziałbym, że to prawdopodobnie bardziej dlatego, że ma Tour de France w nogach i rośnie z siły na siłę.

Do tej pory uwaga mediów na Bora-Hansgrohe skupiała się głównie na jej wspinaczkowej drużynie, w skład której w tym roku wchodzą Primož Roglič, Jai Hindley i Aleksandr Vlasov.

Trudno jednak teraz przeoczyć sprinty zespołu i Archbold jest przekonany, że Welsford – który w tym roku łączy cele w WorldTour ze staraniami o złoty medal na Igrzyskach Olimpijskich w Paryżu – będzie dobrze wspierany podczas Giro d’Italia, które ma zamiar wziąć udział w zawodach.

„Otrzyma wsparcie. Nie wiem, czy przed nim stoi dwóch, trzech, czy czterech zawodników, ale na pewno dostanie przyzwoity pociąg prowadzący podczas Wielkiego Touru” – powiedział Archbold.

„Nie można temu zaprzeczyć, skoro wygrał trzy wyścigi WorldTour. Na przykład, jeśli sprinter wygra w tym roku więcej niż pięć wyścigów WorldTour lub, powiedzmy, że więcej niż trzech sprinterów wygra więcej niż pięć, byłbym całkowicie zaskoczony”.

Dodaj komentarz