Przeskok Plappa na żółto w Paryż-Nicea to bonus.

Luke Plapp (Jayco-AlUla) zaskoczył wszystkich na 4. etapie Paryż-Nicea, objawiając się jako nowy pretendent do wyścigów etapowych. Jego dynamiczne wygrywanie przeszło wszelkie oczekiwania, pozostawiając ściganie w tyle rywali jak Evenepoel czy Roglič. Czy ambicje Australijczyka pchną go na żółto?

Luke Plapp (Jayco-AlUla) mógł ustawić się w kolejce na torze Paryż-Nicea z nadzieją, że zrobi kolejny krok na swojej drodze do rozwoju jako pretendent do wyścigów etapowych, ale objęcie prowadzenia na 4. etapie wyraźnie przekroczyło wszelkie oczekiwania. jego najambitniejsze nadzieje.

Po ucieczce od kluczowych rywali – do których zaliczają się Remco Evenepoel (Soudal-QuickStep) i Primož Roglič (Bora-Hansgrohe) – a następnie utrzymaniu drugiego miejsca na etapie, który zakończył się na szczycie Mont Brouilly, australijski mistrz będzie w czwartek ustawi się w kolejce na żółto.

„Byłem dzisiaj trochę z tyłu, ale chłopcy podnieśli mnie tam, gdzie to miało znaczenie” – powiedział Plapp po scenie. „Szczerze mówiąc, jestem pod wrażeniem tego, jak to się potoczyło. To było dość dziwne, ale jestem naprawdę szczęśliwy”.

Plapp tak naprawdę nie zaatakował, ale po prostu odjechał, chwytając kierownicę ruchu Louisa Vervaeke (Soudal-QuickStep) na około 25 km przed metą, niedaleko szczytu przedostatniego podjazdu tego dnia. Kolega z drużyny Evenepoela wkrótce odpadł, ale Plapp kontynuował grę, a następnie na czele dołączył Santiago Buitrago (Zwycięski Bahrajn).

Zwycięski zawodnik Bahrajnu ostatecznie uciekł i stanął na scenie, a Plapp nie stawiał oporu, gdy Kolumbijczyk odleciał na niecałe 1,5 km przed metą. Zamiast tego zajął drugie miejsce na czwartym etapie swojego pierwszego europejskiego wyścigu w sezonie.

„Naprawdę starałem się ścigać na tym ostatnim podjeździe jak w jeździe na czas i ścigać się do mety i myślę, że dzięki temu uzyskałem najlepszy możliwy czas, a nie gdybym ścigał się na nim, a potem wybuchł” – powiedział Plapp.

To właśnie strategiczne podejście pomogło umieścić kolarza, który w tym sezonie przeszedł na Jayco-AlUla, aby szukać możliwości przywództwa, podczas swojego debiutu w wyścigu zabarwił się na żółto. Plapp rozpoczął czwarty etap na siódmym miejscu z 15 sekundami straty w klasyfikacji generalnej, a ogólna ocena zaczęła nabierać kształtu podczas wtorkowej jazdy drużynowej na czas, podczas której Jayco-AlUa zajął drugie miejsce za zespołem ZEA Team Emirates.

Pod koniec dnia deficyt Wiktora zmniejszył się do ogólnej przewagi wynoszącej 13 sekund, a zwycięzca etapu Buitrago był drugi, a zawodnicy ZEA Team Emirates Brandon McNulty i João Almeida tracili 27 i 29 sekund na trzecim i czwartym miejscu. Na kolejnym miejscu uplasował się Evenepoel ze stratą 30 sekund, za nim Egan Bernal (Ineos Grenadiers) 40 sekund do tyłu i kolega z drużyny Plappa, Chris Harper, siódmy ze stratą 46 sekund.

„To więcej, niż kiedykolwiek mogłem sobie wyobrazić, a wszystko inne jest teraz bonusem” – powiedział Plapp. „Będziemy to po prostu brać dzień po dniu”.

Wspinaczka staje się teraz nieco łatwiejsza, a etap 5 stanowi kolejną szansę dla sprinterów – w tym Dylana Groenewegena z Jayco-AlUla – ale w ostatni weekend trasa Paryż-Nicea ponownie staje się znacznie trudniejsza. Sobotni etap 7 zapewnia finisz na szczycie Auron kategorii 1, a następnie na etapie 8 zawodnicy będą musieli zmierzyć się z serią trudnych podjazdów, zanim wyścig dotrze do wybrzeża i ostatniej mety w Nicei.

Dodaj komentarz