Przełomy, pęknięcia, wydmy i sprinty – W konwoju kobiet UAE Tour

Niezwykły etap ZAE Tour Women rozgrywany w ustawieniu pustynnym na Al Dhafra zaprasza na niezapomnianą podróż. Odziwo, to właśnie tam, w odległym regionie, rozpoczęła się ta wyjątkowa runda, kusząc kolarzy i pasjonatów sportu. Czytajcie dalej, by poznać kulisy tego wyjątkowego etapu i przeżyć emocje razem z nami.

Drugi etap ZAE Tour Women odbył się w regionie Al Dhafra, który zajmuje prawie cały obszar kraju, ale jest bardzo słabo zaludniony i dość daleko od ośrodków miejskich Dubaju, Al Ain i Abu Zabi, w których mieszczą się pozostałe trzy gradacja.

Dojazd na start w Al Mirfa zajął około 90 minut, podobnie jak droga powrotna z Madinat Zayed, którą obecnie jesteśmy. Słońce wciąż jasno świeci nad pustynią, ale zanim dotrzemy do Abu Zabi, będzie już dawno po zachodzie słońca, a światło ustąpiło miejsca niemal całkowitej ciemności.

Kiedy dotarliśmy na miejsce startu tuż przed południem, wiał lekki wiatr, choć w niczym nie przypominał podmuchów, jakie towarzyszyły konferencji prasowej przed wyścigiem na wyspie Hudayriyat w środę. Wyglądało na to, że kierunek wiatru był nieco zbyt północny, aby był idealny dla eszelonów. Ale nadzieja umiera ostatnia, prawda?

Spacerując po parkingu zespołu, dyrektor sportowy zespołu, Arthur Quilliec, zaprosił mnie do przejażdżki samochodem Cofidis – i nie jest to coś, czemu można odmówić, zwłaszcza na scenie, która na pustyni mogłaby eksplodować w powietrze . Tak więc, po zakończeniu rozmów kwalifikacyjnych na początku, wróciłem do obozu francuskiej drużyny, aby spotkać się na kilka godzin z Arthurem i mechanikiem zespołu Jérôme’em z mojej firmy.

W oczekiwaniu na start rozmawiamy o miejscu – tuż nad morzem i z różnymi udogodnieniami, choć okolica jest bardzo pusta, co daje wrażenie niedawno wykończonego osiedla, które wciąż czeka na wprowadzenie się mieszkańców. Robimy to mijając jednak starsze i bardziej zaludnione części Al Mirfa w strefie neutralnej, a miejscowi patrzyli przed swoimi sklepami i kawiarniami, jak peleton kobiet przejeżdżał.

Strefa neutralna okazała się nieco dłuższa niż planowano, ponieważ kolarz przebił oponę i wyścig czekał na jej powrót, zanim flaga została machana. Zawodnik gonił zderzak samochodu jej zespołu, który z dużą prędkością mijał konwój na lewym pasie, co spowodowało, że Arthur potrząsnął głową: „To takie niebezpieczne! Wystarczy, że samochód zjedzie w lewo lub gwałtownie zahamuje i mamy naprawdę poważny wypadek. Ja bym tego nie zrobił, chcę, żeby moi jeźdźcy przeżyli” – powiedział tylko półżartem.

Było to pierwsze z szeregu nakłuć, które miały miejsce w ciągu dnia. Od czasu do czasu włączało się radio wyścigowe, informujące o danym zespole i, jeśli mechanik miał szczęście, czy należy wymienić przednie, czy tylne koło, co powodowało szalony bieg samochodu zespołu, aby pomóc kierowcy . Zawodnikom Cofidis oszczędzono żadnych przebić, co oznaczało, że Jérôme mógł cieszyć się małą przerwą pomiędzy przygotowaniem motocykli do wyścigu a sprawdzeniem ich pod kątem ewentualnych usterek po etapie.

Podczas gdy wyścig toczył się po drogach wokół Al Mirfa w spokojnym tempie, pogrążyliśmy się w relaksującej ciszy, czekając na skręt na południe i na otwartą pustynię. Ostatecznie w tylnym bocznym wietrze utworzył się przedni szereg, w skład którego wchodzili Lotte Kopecky, Lorena Wiebes, ich koleżanki z drużyny SD Worx-Protime Barbara Guarischi i Femke Markus, a także Emma Norsgaard (Movistar Team), Loes Adegeest (FDJ-SUEZ), Rachele Barbieri , Pfeiffer Georgi (oba zespoły dsm-firmenich PostNL), Wilma Olausson (Uno-X Mobility), Romy Kasper (Human Powered Health) oraz zawodnicy z Liv-AlUla-Jayco i Team Coop-Repsol.

Za tym wszystkim Morgane Coston (Cofidis) został usunięty z peletonu, co zmusiło Arthura do chwycenia nadajnika radiowego zespołu i poinformowania reszty kolarzy, a także dodania Costonowi trochę zachęty.

A skoro mowa o radiach zespołowych: według mnie transmisje, które docierały do ​​nas w samochodzie, brzmiały bardzo podobnie do nagrań rodziców z klipów Peanuts, raczej jako połączenie dźwięków niż odrębnych słów. Nie jest łatwo wyrazić się jasno, gdy próbujesz utrzymać swoją pozycję w peletonie i jednocześnie mówić do małego mikrofonu, chroniąc go przed wiatrem – ale myślę, że jeśli co tydzień jeździsz samochodami zespołowymi, w końcu się do tego przyzwyczaisz i zrozumiesz, o co proszą Twoi jeźdźcy.

Kiedy Kopecky wypadł z czołówki, akcja w lidze wkrótce się zakończyła, a wielu zawodników odetchnęło z ulgą, gdy wyścig nabrał szybkiego, ale stałego rytmu. Nie byłoby już kolejnych szczebli, ponieważ przez większą część etapu, z wyjątkiem 11-kilometrowej prostej kończącej, wiatr był teraz wiatrem w plecy (to nie jest literówka).

Poza tym, że Hannah Ludwig wracała do samochodu po butelki i skarpetki z lodem – mające kilkadziesiąt lat, ale bardzo funkcjonalne urządzenie składające się z nylonowej skarpetki wypełnionej kostkami lodu z zawiązanym otworem – był to spokojny dzień, w którym nie było miejsca na patrzenie za oknem, gdy mijał pustynny krajobraz.

Było kilka wydm, a wiatr rozwiewał piasek na drogę, pokazując, że etap mógłby być całkowitą rzezią, gdyby kierunek wiatru był trochę inny, ale pustynia składała się głównie z ubitego piasku z krzakami i zaroślami oraz okazjonalnie mała solanka.

Bardziej rzucające się w oczy obiekty wykonane przez człowieka, takie jak mosty autostradowe (dwa najtrudniejsze podjazdy tego dnia) lub platformy wiertnicze (w regionie Al Dhafra znajduje się większość zasobów ropy w Zjednoczonych Emiratach Arabskich) oraz linie energetyczne, które wydawały się być wszędzie. A może po prostu tak się wydawało, bo nie było nic innego, a oni byli widoczni z odległości wielu kilometrów. Zbliżając się do Madinat Zayed, zobaczyliśmy także dwa obozy z wielbłądami.

Techniczny odcinek przez pustynne miasto, po którym nastąpił bieg w tę i z powrotem, najpierw na południe dużą drogą wyjazdową z miasta, a potem z powrotem na północ do mety, sprawił, że Arthur ogłosił różne zakręty i ronda, zanim wydał ostatnie instrukcje Valentine’owi Fortinowi. i jej przewodnicząca Martina Alzini w jego spokojny i wspierający sposób: „Wije silny przeciwny wiatr, chcesz biec sprintem prawą stroną. Wiesz, co robić, allez, allez!”

Gdy wyścig wkroczył na ostatnie kilometry, pociąg Cofidis wysunął się na przód na środku drogi i na ostatnich 500 metrach Alzini i Fortin zajmowali bardzo dobre pozycje, ale ostatecznie Fortin został wpakowany i ukończył wyścig na 12. miejsce.

Zbaczając z trasy wyścigu, dotarliśmy na parking zespołu tuż przed przyjazdem zawodników. Po podziękowaniu Arthurowi i Jérôme’owi za podwózkę wróciłem do „normalnej pracy” polegającej na przeprowadzaniu wywiadów z zawodnikami i dyrektorami sportowymi.

Dodaj komentarz