Projekt Najlepsza Zima: Problemy z kolanem i brak snu

W powitalnej części trzeciej projektu Best Winter Ever, autor dzieli się swoimi przeżyciami jako nowego taty w Wielkiej Brytanii. Od zmagania się z kontuzją kolana po nowe doświadczenia na Zwift, ta relacja jest pełna niespodzianek i wyzwań. Czytelnik jest zaproszony do śledzenia jego przygód w wypełnionej emocjami zimie z przyjemnością jazdy na rowerze i równoczesnym rodzicielstwem.

Witamy w trzeciej części projektu Best Winter Ever. To moja pierwsza zima w roli nowego taty, a w tych odcinkach opisałem wszystko, co robiłem przez ostatnie kilka miesięcy, łącząc próby kontynuowania jazdy na rowerze z obowiązkami nowego taty, gdy światło przygasło, temperatura spadła, a zima nastała tutaj, w Wielkiej Brytanii.

Jeśli jeszcze tego nie czytałeś, a chcesz, możesz przeczytać drugą część tutaj.

Jak chcę, żeby wyglądała moja najlepsza zima w życiu? Cóż, na pewno nie trenuję fanatycznie przez całą zimę, aby wziąć udział w pełnym sezonie wyścigowym. Chcę po prostu przetrwać ciemne zimowe miesiące, dobrze się bawiąc jeżdżąc na rowerze, skutecznie (w większości) godząc rodzicielstwo z jazdą na rowerze i utrzymując wszystko stymulujące i świeże.

W ostatniej części brałem udział w kilku lokalnych wyścigach na rowerach szosowych na lokalnym welodromie, jeździłem na świeżym powietrzu, a także na Zwiftingu i byłem całkiem pewny, że uda mi się połączyć rodzicielstwo z jazdą konną.

Zastanów się Wiadomości rowerowe Czytelniku, jestem tu, żeby powiedzieć Ci, że sprawy się skomplikowały.

Rowerzysta po treningu na trenerze w pomieszczeniu

Zdjęcie zrobione po treningu w Akademii Zwift. Czapka jest niezbędna na turbo, gdy nie masz włosów (Źródło zdjęcia: Future / Tom Więckowski)

Co się stało? Nabawiłem się lekkiej kontuzji kolana na rowerze – więcej o tym za chwilę – a nasza córka, która zbliża się do 11 miesiąca życia, zdawała się odchodzić od swojego prawidłowo dobranego wzorca snu na dość zepsuty, co widziało (i nadal widzi ) mój partner i ja śpimy znacznie mniej. Myślę, że to połączenie ząbkowania i przyzwyczajenia się do spania we własnym pokoju. Tak czy inaczej, jazda po całym dniu pracy i trzech godzinach snu czasami nie była na szczycie mojej listy i delikatnie mówiąc, byłem dość zmęczony.

Powrót do kolana. Niedługo po drugiej części popełniłem dość amatorski błąd i znokautowałem naszą kilkugodzinną sobotnią poranną przejażdżkę po klubie dzięki połączeniu nowych pedałów, nowych butów i nowego siodełka, w połączeniu z pierwszą porządną przejażdżką na moim zimowym rowerze od zeszłej wiosny . Około pięciu minut drogi od domu, po bardzo mokrej jeździe, poczułem ukłucie w prawym kolanie i pomyślałem „Och, och”.

Następnego dnia jadąc rowerem po samochód z garażu, bolało mnie bardzo prawe kolano i pojawił się mały problem. Zwykle lubię odbyć łatwą godzinę lub kilka przejażdżek w nowych blokach lub po większej zmianie ustawień, aby się do nich przyzwyczaić, sprawdzić ustawienia, a także zatrzymać się i dostosować wszystko, jeśli zajdzie taka potrzeba. Nie udało mi się tego zrobić i zapłaciłem za to cenę.

Odniosłem kilka kontuzji na przestrzeni lat i już wiem, niezależnie od tego, jak bardzo może to być frustrujące, że lepiej jest odpocząć od roweru lub innego sportu i dać czas na zagojenie się i uporządkowanie sytuacji. Cykl kilku dni wolnego, po których następuje bolesna jazda i odkrywanie, że problem nadal występuje, może mieć zły wpływ na morale i być denerwujący.

W związku z tym całkowicie ograniczyłem jazdę na rowerze na kilka tygodni i dużo się rozciągałem, rozwijałem opaski IT, sprawdzałem ustawienie buta i korka oraz brałem leki przeciwzapalne. Wygląda na to, że wyszedłem już na prostą i wszystko jest w porządku, ale było to przydatne przypomnienie, zwłaszcza że w przyszłym roku testy zestawów ponownie wzrosną.

Uważam, że był to problem związany ze zbyt wysuniętym do przodu blokiem, być może w połączeniu z większą wysokością stosu moich nowych pedałów, którą przeoczyłem. Różne modele pedałów Shimano SPD SL mają różną wysokość stosu i warto to sprawdzić w przypadku zmiany.

Zestaw zębatek i kliknięć Zwift

Zestaw zębatek i kliknięć powinien uprościć pracę większej liczbie użytkowników dzięki pojedynczej zębatce (Źródło zdjęcia: Future / Tom Więckowski)

Klikanie i klikanie

Spędziłem trochę czasu, korzystając z zestawu aktualizacyjnego Zwift Cog i Zwift Click, który zapewnia szeroki zakres kompatybilności i wirtualnej zmiany przełożeń dla prawie wszystkich rowerów wyposażonych w 8-12 przełożeń (ile zębów znajduje się na tylnej kasecie). Zwift Cog to dodatkowa jednostka z jedną zębatką, którą mocuje się do trenażera. Zwift Click odnosi się do małej zdalnej manetki montowanej za pomocą pierścienia O-ring, którą mocuje się do kierownicy.

Po co zawracać sobie głowę Cog and Click? Cóż, teoretycznie powinno to umożliwić korzystanie z szerszej gamy rowerów, jeśli masz już wycofanego inteligentnego trenera Zwift Hub Classic.

Montaż zestawu zębatek Click do Zwift Hub Classic jest prosty. Zmierzyłem czas podczas ostatniej wymiany i zdjęcie jej bez pośpiechu zajęło mi 48 sekund. Zadanie jest zasadniczo takie samo, jak wymiana korpusu bębenka na tylnym kole. Aby zainstalować zestaw Zwift Cog, wystarczy zdjąć oś przelotową lub szpikulec QR, używam QR na moim rowerze (wiem, szok z horroru) i wyjmij kasetę za pomocą bicza łańcuchowego i narzędzia do kasety. Następnie odkręć nakrętkę zabezpieczającą po stronie napędu za pomocą klucza. Następnie możesz zdjąć standardowy korpus bębenka, zamontować zębatkę Zwift, dokręcić nakrętkę zabezpieczającą i gotowe.

System jest standardowo montowany w trenerze Zwift Hub One, więc jeśli zastanawiasz się nad tym modelem, powinno to pomóc Ci ustalić, czy będzie Ci odpowiadał, zgodnie z radami mojego kolegi Josha w naszym przewodniku po najlepszych inteligentnych trenerach.

Cog wykorzystuje system sprzęgania z trzema zapadkami, a korpus bębenka trenażera kolby wykorzystuje ten sam system. W tenisówkach stacjonarnych nie ma zbyt wiele luzu, więc teoretycznie, jeśli naprawdę nie nosisz super swetra lub nie lubisz prać, system powinien wystarczyć na długo, a jeśli kiedykolwiek będziesz ich potrzebować, łożyska mają typowe rozmiary.

Zestaw zębatek i kliknięć Zwift

Standardowy korpus bębenka i zestaw zębów wykorzystują system włączania z trzema zapadkami (Źródło zdjęcia: Future / Tom Więckowski)

W rowerze szosowym linia łańcucha potrzebna do płynnego działania systemu znajduje się przynajmniej w moim 11-biegowym układzie napędowym Shimano, mniej więcej w połowie wysokości kasety. Były dwie pozycje przerzutki, przy których dźwignia zmiany biegów działała płynnie, poza tym jednak było głośno i nierówno, więc będziesz wiedział, czy wybrałeś niewłaściwy bieg.

Na kanale YouTube Zwift znajdują się również bardzo łatwe do obejrzenia filmy, które można obejrzeć podczas konfiguracji, ale jest to bardzo łatwe. Jeśli nie masz wiary w swoje umiejętności mechaniczne, tylko najbardziej ruchliwe sklepy rowerowe nie zainstalują zestawu na poczekaniu. Pamiętaj, że zajęło mi to niecałą minutę.

Pilot Click, który mocuje się do kierownicy za pomocą o-ringów, jest łatwy w użyciu. Będziesz chciał wybrać jego pozycję. Jeśli chodzi o łatwe przejażdżki, noszenie go na szczytach jest w porządku. Ale w przypadku wyścigów lub ciężkich wysiłków, gdy jesteś poza trybem ergo i musisz pracować nad biegami, prawdopodobnie będziesz go potrzebować przy opadach sztangi. To właśnie zrobiłem, na przykład, kończąc treningi w Zwift Academy.

Kliknięcie jest łatwe i intuicyjne, a zmiany przełożeń są realistyczne. W Zwift pojawia się także wyskakujące okienko wyboru biegu, dzięki czemu wiesz, na jakim biegu się znajdujesz. Na przykład zmniejszanie biegów do sprintu było całkiem płynne. Jedyne opóźnienie trenera, jakie zauważyłem, miało miejsce podczas schodzenia z wyższych mocy. Chociaż mogło to mieć związek z moim własnym wyczerpaniem.

Próbuję nowych rzeczy na Zwift

Nadal próbuję zagłębiać się w nowe rzeczy i korzystać z tego, co oferuje Zwift. Niedawno zapisałem się na przejażdżkę grupową Ineos Grenadiers z Michaelem Kwiatkowskim na łatwą godzinną przejażdżkę. To był świetny przykład znalezienia stymulacji poprzez Zwift, która pomogła mi wskoczyć na rower po całym dniu pracy i opieki nad dzieckiem. Możliwość (wirtualnej) jazdy z zawodowcem bardzo mnie podekscytowała i daje ludziom miłą okazję do interakcji z gwiazdami tego sportu, które jeszcze niedawno nie istniały.

Szybko się nauczyłem, że najczęściej jazdy na Zwift zaczynają się od tego, że znaczna część grupy jedzie mocniej, niż jest to reklamowane lub potrzebne. Łatwo jest znaleźć się w sytuacji, w której ciężko pracujesz i nie chcesz pozostać w tyle w jakimkolwiek wirtualnym świecie, w którym się znajdujesz, gdy zaczyna się rywalizacja i cała grupa nabiera tempa.

Taki był temat przewodni jazdy z Kwiato, a on sam wołał „fortepian”, gdy tempo wzrosło z przodu. O dziwo, kilkuset kolarzy zniknęło na drodze i znalazłem się w stosunkowo małej grupie, kręcącej się razem z byłym mistrzem świata w szosie.

Odbyłem też kilka środowych przejażdżek „na gumce” z moim klubem rowerowym, dołączając do klubowych kolegów, podczas gdy gumka trzyma nas razem, ale po drodze utknąłem w ustalonych sprintach. Ponownie, nawet niewielka ilość interakcji społecznych jest miła. Dyskusje na temat muzyki, do której wszyscy jechaliśmy, lub po prostu podążanie znanymi (wirtualnymi) kołami, pochłaniają czas i zapewniają świeżość.

Dla mnie przypomina to wsiadanie z kumplami na rower i bieganie w poszukiwaniu znaków. Dobra zabawa i krótkie, intensywne sprinty są dobre dla każdego. Nawet jeśli na trenerze stacjonarnym czują się dziesięć razy mocniej, przynajmniej dla mnie.

Skoro już mowa o trudnościach, początkowy trening w Akademii Zwift również dał mi dobry trening i jest świetnym sposobem na ustrukturyzowane 45 minut. Zdecydowałem się na krótsze wersje, nie sądzę, że muszę się martwić o rywalizację o miejsce w finale, w jakiś sposób wybijając dłuższe wersje. Widziałem na własne oczy niektóre potworne wysiłki w hali podczas zeszłorocznych finałów i nie mam wątpliwości, że wszyscy sportowcy, którzy trafili tam z programu ZA, mieli naprawdę poważne chrząknięcie.

Pilot Zwift Click

Aby móc trenować ciężej, zamontowałem pilota na kroplach (Źródło zdjęcia: Future / Tom Więckowski)

Nie przygotuj się, przygotuj się na porażkę

Musiałem udoskonalić swoje umiejętności organizowania i przygotowań, aby mieć pewność, że znajdę czas na rowerze. Nie jestem w stanie – z braku lepszego wyrażenia – „zamartwiać się” tak bardzo, jak mogłam przed urodzeniem dziecka. Jeśli wsiadam do trampek po pracy, to zazwyczaj mam okienko przed kąpielą, żeby to zrobić, albo po tym, jak położymy malucha spać. To, kiedy się na to zdecyduję, zależy od tego, jak potoczy się dzień i jaki będzie poziom motywacji.

Organizowanie wszystkiego z wyprzedzeniem to właściwy sposób, który pozwala zaoszczędzić niepotrzebnego stresu. Jestem pewien, że to samo dotyczy większości rowerzystów, ale muszę się wysilić w porze lunchu lub rano, aby przygotować się do jazdy. Dbamy o to, aby rower był przykręcony do trenażera, laptop był przygotowany i gotowy, wyprodukowano butelkę i posortowano zestaw w łatwo dostępnym miejscu.

Kiedy tak nie jest i kończę na bieganiu po domu, próbując znaleźć pasek do pomiaru tętna lub znaleźć zagubiony but, na przykład podczas próby dostarczenia zestawu na czas, czas przecieka mi przez palce i zanim się zorientuję, jest zajęty połowę mojego czasu jazdy na przygotowanie się do jazdy. To po prostu nie wystarczy, kiedy mam dyżur przed snem.

Mój laptop działa trochę powolnie i wolno. Nauczyłem się, że jeśli go nie obudzę i nie załaduję Zwifta z wyprzedzeniem, może on czasami się zawiesić i sprawić, że poczuję się dość zirytowany, więc to jest kluczowe. Wiem, że mógłbym używać Zwifta na moim telefonie, ale ekran jest trochę mały. Podejrzewam jednak, że mój iPhone prawdopodobnie ma większą moc obliczeniową.

rowerzysta jadący na trenażerze

Podłączanie w garażu. Zauważyłem, że warstwy bazowe z mieszanki wełny są wygodniejsze po zamoczeniu niż te syntetyczne (Źródło zdjęcia: Future / Tom Więckowski)

Święta Bożego Narodzenia i patrzenie w przyszłość

Święta Bożego Narodzenia są tuż za rogiem, co oznacza dodatkowy czas wolny i, miejmy nadzieję, jeszcze więcej szans na jazdę na rowerze i dalsze testowanie zestawu zimowego. Moje kolano wróciło do normy, co, mam nadzieję, oznacza bardziej konsekwentną jazdę. Skończyłem mój ostatni artykuł, wspominając o odliczeniu testu rampowego, aby ustalić jakąś linię bazową, biorąc pod uwagę mój stan pozbawiony snu i słabe kolano, po prostu nie miałem tego w sobie. Okaże się to następnym razem, w czwartej i ostatniej części.

Opieka nad małym dzieckiem, zwłaszcza po raz pierwszy, myślę, pokazuje, jak łatwo przystosowują się ludzie i jak mało śpimy. Po pewnym czasie niemal przyzwyczajasz się do zmian, chociaż z pewnością nie jest to łatwe. Naszym priorytetem w tej chwili jest opieka nad dzieckiem i zapewnienie jej (i nam) przeżycia nocy.

Gdy zbliża się najkrótszy dzień w roku (w przyszłym tygodniu!) i zaczynamy powoli wracać do słońca, zaczynasz wyobrażać sobie wiosenne i cieplejsze przejażdżki. Te myśli zawsze mnie motywują i pomagają mi zachować spójność oraz stanowią dobry powód, aby wybrać się do garażu na sesję lub stawić czoła zimnu i przejechać się na chłodno.

Dodaj komentarz