Późne górzyste podwójne wyzwanie oferuje napięcie w GC – Analiza trasy Giro d’Italia Women 2024

Pomimo długiej historii Giro d’Italia Women, wyścig przez lata nie szedł z duchem czasu. Niedostatek organizacji i promocji skutkował utratą prestiżu, a nawet degradacją. Jednak teraz, po przejęciu przez RCS Sport, wyścig zyskał nową nazwę, zaawansowane planowanie i znaczące zmiany trasy, przywracając mu należne miejsce w kalendarzu kolarskim. Nowa trasa, zróżnicowana i wymagająca, obiecuje emocjonujące widowisko i ciekawe pojedynki nie tylko przed Igrzyskami Olimpijskimi, ale także na samym wyścigu.

Chociaż Giro d’Italia jest najdłużej organizowaną wielką trasą kobiet w kalendarzu (do tej pory odbyły się 34 edycje), w ostatnich latach nie szła z duchem czasu. Przed pojawieniem się Tour de France Femmes Giro było najbardziej prestiżowym wyścigiem etapowym kobiet w kalendarzu wyłącznie ze względu na to, że był najdłuższym i najtrudniejszym. Zmienne losy Giro przybrały teraz pozytywny obrót dzięki nowej nazwie, dowód zaawansowanego planowania i toru testowego.

Wcześniej kiepski poziom organizacji wyścigu był w peletonie czymś w rodzaju żartu biegowego. Po wprowadzeniu obowiązkowych relacji na żywo z wydarzeń Women’s WorldTour w 2020 r. i niezastosowaniu się organizatorów Giro, wyścig został następnie zdegradowany do poziomu 2.Pro w 2021 r.

Następnie wyścig został przejęty przez nowych organizatorów, którzy nieznacznie poprawili stan wyścigu i jego zasięg, ale wiele z tych samych problemów pozostało. Uzyskanie jakichkolwiek informacji – nie mówiąc już o pełnej trasie – na ponad kilka tygodni przed wyścigiem było niespotykane, a możliwość oglądania obrazów na żywo wciąż wydawała się wisieć na włosku. Teraz organizatorzy męskiego Giro d’Italia, RCS Sport, przejęli wyścig kobiet i będą prowadzić zawody od 2024 roku pod nową nazwą, Giro d’Italia Women.

RCS ogłosiło już trasę Giro d’Italia kobiet 2024 we wtorek. Jest to urozmaicony i wymagający tor, lepszy niż wielu mogłoby się spodziewać.

Jazda na czas oferuje przygotowanie do igrzysk olimpijskich

Wyścig rozpoczyna się jazdą indywidualną na czas o długości 14,6 km wokół miasta Brescia w Lombardii. Kobiece Giro w różnych odsłonach tradycyjnie przez lata zaczynało się od jazdy drużynowej lub indywidualnej na czas, ale zawody ITT tej długości to nowość, która zostanie przyjęta z zadowoleniem przez specjalistów.

Próby czasowe zaczęły od pewnego czasu stać się rzadką bestią w kalendarzu kobiet, ale wraz z dodaniem jednego w Tour de France Femmes avec Swift w 2023 r., a teraz Giro, dla tych, którzy wyróżniają się czasem, jest szansa na przeżycie swojej chwili – i konieczność dla tych, którzy chcą walczyć o GC, aby udoskonalić swoje umiejętności jazdy na czas.

Trasa jest stosunkowo płaska, ale niektórzy nadal mogą stracić czas na trasie o długości 14,6 km, co oznacza, że ​​pod koniec dnia pomiędzy zawodnikami GC mogą pojawić się różnice. Każdy, kto chce cofnąć czas, będzie musiał poczekać do zakończenia szczytu na trzecim etapie, zanim będzie mógł naprawić jakiekolwiek błędy.

Ponadto każdy, kto kilka tygodni później chce wziąć udział w jeździe indywidualnej na czas na Igrzyskach Olimpijskich w Paryżu w 2024 r., może wykorzystać ten etap otwierający jako późny sprawdzian przed wyścigiem.

Coś dla wszystkich

Z otwierającą jazdą indywidualną na czas, jedną lub dwiema szansami dla sprinterów i kilkoma etapami przed weekendowym finałem w górach, kobiety biorące udział w Giro d’Italia mają do dyspozycji zróżnicowane trasy, na których wyścig będzie otwarty aż do etapu królowej.

Rzeczywiście, struktura wyścigu przypomina pierwszą edycję Tour de France Femmes z trasą o zróżnicowanym stopniu trudności, zakończoną weekendem w górach.

Po pokonaniu jazdy indywidualnej na czas uczestnicy klasyfikacji generalnej muszą jedynie unikać kłopotów przez kilka kolejnych etapów, zanim wyścig dotrze do gór. Sprinterzy mają szansę na zwycięstwa etapowe na etapach 2 i 5, podczas gdy bardziej energiczni kolarze – czyli ucieczki – będą mieli swój moment na etapach 3, 4 i 6.

Przeciążone trasy oznaczają, że napięcie związane z wyścigiem GC będzie trwało aż do ostatniego weekendu, podczas gdy inni będą walczyć o zwycięstwa etapowe kilka dni wcześniej. Sprinterzy tacy jak Lorena Wiebes lub mocni, szybko kończący wyścig kolarze, jak Lotte Kopecky, odniosą sukces na wcześniejszych etapach, podczas gdy oportuniści będą patrzeć na profil 6. etapu w poszukiwaniu szansy na wymknięcie się z grupy i zwycięstwo etapowe.

Wymagające podjazdy

Podczas Giro Rosa odbyły się jedne z najbardziej kultowych podjazdów we Włoszech, takie jak Zoncolan w 2018 r., a RCS nie stroniło od rzucania wyzwań kolarzom podczas swojej pierwszej edycji wyścigu.

Zaczynając od etapu 7, przedostatniego etapu wyścigu, ten etap królewski to nieubłagana trasa o długości 123 km przez Apeniny w centrum Włoch, z dwoma podjazdami kategorii 1 po drodze. Pierwsza, Passo Lanciano, znajduje się w połowie etapu i każdy, kto przetrwał jej stoki, będzie musiał zmierzyć się z finiszem na szczycie Blockhaus, brutalnym 13,9 km z nachyleniem 8,4%.

Podjazd ten nigdy wcześniej nie był rozgrywany w kobiecym Giro, a ostatnio został wykorzystany w męskim wyścigu w 2022 r., kiedy ostateczny zwycięzca GC, Jai Hindley, po zwycięstwie etapowym wskoczył w górę rankingów GC – a wiele kobiet będzie miało nadzieję na jego osiągnięcie podobny wyczyn na przedostatnim etapie w lipcu przyszłego roku. Wycierające się trasy sceny i strome zbocza Blockhaus sprzyjają wspinaczom i przygotowują scenę do pojedynku w klasyfikacji generalnej.

Jeśli do końca 7. etapu nie zostanie jeszcze ustalony wynik generalny, na 8. etapie będzie mnóstwo miejsca na fajerwerki. Ostatni etap wyścigu to kolejny brutalny dzień z przewyższeniem 2500 m na dystansie 109 km. Kto ma nadzieję na ostatnią próbę nadrobienia czasu, ma do pokonania jedynie 80 km, gdyż po szczycie kategorii 1 Castel Del Monte następuje długi zjazd w stronę mety. Niektórzy mogą stracić czas w tym ostatnim dniu, ale bardzo trudno będzie go zyskać.

Kiedy trasy parcours Tour de France Femmes w 2022 r. charakteryzowały się podobnym finałowym weekendem jeden po drugim, przyniosło to odwrotny skutek, ponieważ Annemiek van Vleuten odpłynęła od swoich konkurentek w połowie 7. etapu i od razu przypieczętowała GC. Podczas gdy Van Vleuten, który jest obecnie na emeryturze, nie będzie obecny w wyścigu, Demi Vollering, następczyni Van Vleutena dominująca w peletonie, może być obecna. Jeśli jednak Holenderka zdecyduje się pominąć Giro, tak jak to zrobiła w 2023 r., prawdopodobnie będziemy świadkami znacznie bardziej otwartego wyścigu.

Z pewnością możemy spodziewać się, że niektórzy sprinterzy zdobędą przewagę w wyścigu przed ostatnim weekendem, ponieważ nie mają się na czym zatrzymać.

Przygotowania do igrzysk

Giro d’Italia kobiet zakończy się zaledwie trzy tygodnie przed wyścigiem szosowym na Igrzyskach Olimpijskich w Paryżu. Chociaż dynamiczna trasa w Paryżu bardzo różni się od wspinaczki na Blockhaus, wielu będzie postrzegać wymagającą trasę Giro jako idealne miejsce do przetestowania swoich nóg i siebie nawzajem, zanim zawalczą o złoty medal. Ponieważ jednak Tour de France Femmes avec Zwift odbędzie się nieco ponad tydzień po olimpijskim wyścigu szosowym, ci, którzy chcą osiągnąć szczyt w obu wydarzeniach, mogą zdecydować się na pominięcie Giro ze względu na trudności w utrzymaniu formy przez tak długi okres .

Pozycja Giro w kalendarzu od dawna budzi kontrowersje, ponieważ wyścig zwykle zbiega się z męskim Tour de France i dlatego poświęca się mu znacznie mniej uwagi, niż na to zasługuje. Wyścig w 2024 r., który również zbiegnie się z wyścigiem Tour de France dla mężczyzn i odbędzie się w tak bliskiej odległości od Igrzysk Olimpijskich i Tour de France Femmes, prawdopodobnie ponownie wzbudzi te same pytania.

Wygląda na to, że pierwsze podejście RCS do zorganizowania Giro d’Italia kobiet podniosło poziom wyścigu zarówno pod względem planowania, jak i trasy. Poprzeczka była wystarczająco niska, ale znajomość tras wyścigu w 2024 r. już wcześniej, bo w grudniu 2023 r., daje kolarzom możliwość zaplanowania sezonów i odpowiedniego treningu.

Organizatorzy męskiego Giro przejmujący wyścig obawiali się tylko tego, że mogą złagodzić trudność trasy, ale okazało się, że jest zupełnie odwrotnie. Pomimo skrócenia wyścigu o dwa etapy, kompromisem jest wyższa jakość tras i poziom profesjonalizmu oferowany przez RCS.

Dodaj komentarz