Powinny Tour de France dla kobiet trwać trzy tygodnie?

klasycznej wytrzymałości i ekscytującej, nieprzewidywalnej walki. Aby połączyć wpływ sportowy tych wydarzeń z rzeczywistością biznesową, musimy znaleźć balans między prestiżem, zmęczeniem, logistyką i budżetem zespołów. Czy wydłużenie damskich Grand Tourów jest przyszłością kolarstwa czy tylko chwilową modą? Oto, co mówią sami aktorzy tego pięknego teatru – kolarze, menedżerowie zespołów i organizatorzy. Zapowiedź najbliższych wydarzeń!

Giro, Tour, Vuelta – w kolarstwie męskim te trzy słowa przywodzą na myśl trzy tygodnie dramatu, chwały i bólu. Męskie Grand Toury mają długą tradycję i wyróżniają się na tle reszty kalendarza swoją długością, co również przyczynia się do ich reputacji wśród najtrudniejszych i najbardziej ekstremalnych elitarnych wydarzeń w sportach wytrzymałościowych na świecie.

Męskie Grand Toury są z komercyjnego punktu widzenia największymi wyścigami w kalendarzu kolarskim, więc czy wersje tych wydarzeń dla kobiet powinny pójść ich śladem, wydłużając liczbę dni?

Od powrotu w 2022 r. Tour de France Femmes avec Zwift zwiększył oglądalność kobiecego kolarstwa. Według raportu Zwift ponad 23 miliony widzów obejrzało w telewizji edycję 2022. Wydłużenie wyścigu w przyszłości mogłoby jeszcze bardziej zwiększyć korzyści i nadać nowy wymiar wyścigom kobiet.

Wiadomości rowerowe powiedziano, że w zasadzie organizatorzy dwóch z nich są otwarci na przedłużenie wyścigów w przyszłości. Organizatorzy nowego Giro d’Italia Women, RCS Sports, nie byli dostępni do komentarza.

W latach 2017–2023 majowa La Vuelta Feminina rozrosła się z jednodniowego wyścigu do siedmiu etapów. Zapytany o dalsze przedłużenie wyścigu, powiedział organizator imprezy Unipublic Wiadomości rowerowe: „Nie jest to coś, na co jesteśmy całkowicie zamknięci, ale nie stanie się to w najbliższej przyszłości. Zeszłoroczna edycja La Vuelta Femenina była udana i musimy stopniowo konsolidować to wydarzenie. Rozważając przedłużenie czasu trwania wyścigu, należy wziąć pod uwagę wiele czynników.

Organizatorzy Tour de France Femmes avec Zwift, ASO, udzielili podobnie wyważonej odpowiedzi, mówiąc: „Chcemy robić wszystko krok po kroku. Naszym pierwszym celem i naszym obowiązkiem jako organizatorów jest zakotwiczenie Tour de France Femmes avec Zwift w międzynarodowym krajobrazie sportowym i jego rozwój z biegiem czasu.

Wierząc zatem organizatorom na słowo, w najbliższej przyszłości nie nastąpi znaczące przedłużenie tych wyścigów. Jednak w późniejszym terminie jest to bardzo realna możliwość.

Po rozmowie z kilkoma menadżerami zespołów i kolarzami z całego peletonu kobiet, Wiadomości rowerowe dowiedziała się, że opinie na temat tego pomysłu są mieszane, a ekscytacja wzrostem łagodzona jest obawą o zrównoważony rozwój.

I tak już napięty harmonogram stawia zespoły pod presją

Jedną z głównych praktycznych kwestii związanych z wydłużaniem Giro, Tour i Vuelta poruszaną przez kolarki i menedżerów był i tak już przepełniony kalendarz Światowego Tour Kobiet. W całym peletonie można odnieść wrażenie, że jest to już problem, którym należy się zająć, nawet bez perspektywy dłuższych wyścigów etapowych.

W maju La Vuelta Feminina wprowadza peleton na wymagający odcinek czterech wyścigów etapowych World Tour w ciągu czterech tygodni. Przedłużenie wyścigu zwiększyłoby obciążenie, zmuszając zespoły do ​​ścigania się w wielu wydarzeniach jednocześnie.

W miarę jak sport się rozwija i staje się coraz bardziej profesjonalny, rosną także wymagania stawiane zespołom i zawodnikom. Rzeczywistość jest taka, że ​​budżety i infrastruktura zespołów już walczą, aby dotrzymać kroku.

Natascha den Ouden, dyrektor generalna Team AG Insurance-Soudal-QuickStep, obawia się, że przedłużanie wielkich tourów może zwiększyć wydajność niektórych zespołów do granic wytrzymałości.

„Kiedy widzimy, że kalendarz World Tour rośnie, musimy również sprawdzić, czy jest to wykonalne dla całego peletonu, ponieważ sezon zaczyna się w styczniu, a kończy w październiku. Wiele zespołów wciąż ma trudności z realizacją podwójnego programu, a w przypadku niektórych jest to po prostu niemożliwe, ponieważ nie mają wystarczającej liczby zawodników lub personelu do obsługi. Wynagrodzenia rosną, ale budżety czasami nie” – powiedział Den Ouden.

Dłuższe wyścigi etapowe oznaczają więcej wszystkiego: więcej personelu, więcej sprzętu, więcej odżywiania i większe ryzyko kontuzji. To wszystko oznacza większe wydatki.

Powszechnie panuje opinia, że ​​wiele kobiecych drużyn po prostu nie jest wystarczająco dużych, aby poradzić sobie z rygorami kobiecego kalendarza w obecnym kształcie, zwłaszcza że kobiece kolarstwo staje się coraz bardziej profesjonalne. Jeśli sport ma się rozwijać, a długość wyścigów etapowych również się zwiększa, kieszenie drużyn również muszą się pogłębiać.

St Michel-Mavic-Auber 93 to jedna z drużyn, która ma trudności z ściganiem się w więcej niż jednym wydarzeniu jednocześnie. Charlie Nerzic, członek kierownictwa zespołu, uważa, że ​​kalendarz należy dostosować, aby mniejsze ekipy mogły ścigać się w dłuższych Grand Tourach.

„Drużyny kobiece nie mają jak dotąd wystarczającej liczby zawodników (i budżetu), aby rozważyć wprowadzenie kalendarza z podwójnym frontem, tak jak ma to miejsce w przypadku drużyn męskich. Zatem kalendarz musi być pod tym względem mądry… Jeśli trzy razy w roku doda się długie wyścigi, kalendarz będzie musiał zostać przeorganizowany, aby umożliwić zespołom planowanie sezonu” – powiedział Nerzic.

Zespoły mogą obecnie liczyć maksymalnie dwudziestu zawodników, czyli o dziesięciu mniej niż ich koledzy. Dyrektor zespołu w Lidl-Trek, Ina Yoko Teutenberg, uważa, że ​​dłuższe wyścigi mogą mieć pozytywny wpływ na ten sport, ale zespoły muszą mieć możliwość rekrutowania większej liczby zawodników, aby pokryć dodatkowe obciążenie pracą.

„Byłoby miło, gdyby te duże wyścigi rozrosły się do dziesięciu, dwunastu, czternastu dni wyścigów etapowych, ale trzeba też mądrze zaplanować harmonogram, ponieważ nasz program jest już niezwykle wypełniony. Jest naprawdę ciężko, gdy zespoły nie są tak duże, więc UCI musi popracować nad lepszym harmonogramem wyścigów w ciągu roku” – zasugerował Teutenberg.

„Mamy siłę, żeby móc robić dłuższe trasy”

Jazda na trzytygodniowej Grand Tour to wyzwanie dla każdego jeźdźca. Debiutanci płci męskiej w Grand Tour często uważają, że przejście do dłuższych wyścigów jest wyczerpującym przeżyciem. Ale oni podchodzą do przodu, a Ashleigh Moolman Pasio z AG Insurance-Soudal-QuickStep uważa, że ​​peleton kobiet byłby w stanie zrobić to samo.

„Jako sportsmenki mamy siłę, aby móc odbywać dłuższe tournee, bez wątpienia” – powiedziała południowoafrykańska.

Kobiecy peleton być może byłby w stanie pokonywać dłuższe wyścigi etapowe, ale den Ouden uważa, że ​​problem pojawia się w głębi kobiecego kolarstwa i zastanawia się, czy trzytygodniowa Grand Tour nie uwypukliłaby przepaści między najlepszymi kolarzami i zespołami a tymi, którzy są słabszy.

Den Ouden powiedziała: „Po prostu nie mamy wystarczającej liczby kobiet, które są w stanie fizycznie konkurować na tym poziomie przez tak długi czas. Różnice w poziomie pomiędzy zawodnikami z czołówki a zawodnikami z niższej półki są już bardzo duże i będą jeszcze większe, jeśli wyścig będzie tak długi.

Eri Yonamine, która w 2023 r. brała udział w Giro i Tourze w ramach programu Human Powered Health, odczuła różnicę, którą opisuje Den Ouden, w tych wyścigach. Japoński kolarz powiedział: „Mamy duże różnice między zespołami, nawet zespołami World Tour. SD Worx, (Lidl)Trek, Movistar mają dużo ludzi, mnóstwo personelu, mnóstwo sprzętu, wszystko, ale niektórym zespołom nie starcza na trzy tygodnie ścigania się. Możemy przetrwać dziesięć dni, ale nie możemy przetrwać trzech tygodni w porównaniu z największymi zespołami.

W przypadku Yonamine ta różnica przełożyła się na jej osiągi na rowerze. „Po dziesięciu dniach byłem całkowicie wyczerpany. Od czwartego dnia nie mogę wytrzymać, czuję, że to zupełnie inny poziom. ”

Pierwszą dziesiątkę w klasyfikacji generalnej tygodniowego Tour de France Femmes w 2023 r. dzieliło ponad dziesięć minut, a do ostatniego zawodnika zabrakło ponad dwóch godzin.

Teutenberg dodał: „Jeśli przez trzy tygodnie nie będzie rywalizacji i peleton nie będzie gotowy, nie sądzę, że pomoże to kobietom w jeździe na rowerze”.

Wyjątkowość kobiecego kolarstwa

Pozostaje najbardziej podstawowe pytanie – czy wydłużenie damskiego Grand Gours to w ogóle dobry pomysł.

Możliwe są korzyści komercyjne, a Nerzic sugeruje, że rozszerzający się kalendarz „oznacza wzrost liczby kobiet na rowerze”. Być może utrzymywanie wyścigów tej samej długości co mężczyźni, ukazuje równość, do której dąży sport kobiet.

Z drugiej strony, być może przyczyną chęci organizowania dłuższych wyścigów etapowych jest chęć naśladowania. Być może niektórzy uważają, że aby kolarstwo damskie mogło się rozwijać, musi wyglądać jak kolarstwo męskie.

Ronny Lauke, kierownik zespołu Canyon-SRAM, odrzuca ten pomysł.

„Kobiece kolarstwo powinno starać się jak najdłużej zachować swoje mocne strony i wyjątkowość” – mówi Lauke. „Wyścigi są często agresywne, nieprzewidywalne i ekscytujące do oglądania od początku do końca. Nie musi stać się kopią męskiego kalendarza ani kopią męskich Grand Tours.

Dłuższe wyścigi etapowe mogą usunąć to poczucie nieprzewidywalności, a dominujące zespoły mogą zyskać większą kontrolę nad wyścigami. Być może, gdyby Tour de France Femmes 2023 trwał trzy tygodnie, Lotte Kopecky nie zaskoczyłaby wyścigu i nie stanęła na podium. Krótsza, bardziej dynamiczna trasa pozwoliła jednemu z najlepszych kolarzy klasyków na świecie na utrzymanie kontaktu ze wspinaczami. To właśnie ta nieprzewidywalność i brak kontroli sprawiają, że oglądanie kolarstwa kobiet jest tak ekscytujące.

To właśnie ta kluczowa kwestia prowadzi Moolmana Pasio do podsumowania: „Czy chcemy po prostu podążać śladami męskiego kolarstwa, czy też lepiej kontynuować tworzenie własnego dziedzictwa? Moim zdaniem lepiej jest stworzyć własne dziedzictwo i w takim przypadku wspieram krótsze Wielkie Toury.”

Teutenberg dodaje: „Myślę, że dwutygodniowy wyścig etapowy będzie fajną rzeczą. Niekoniecznie uważam, że trzy tygodnie na tym etapie są konieczne. Wiem, że jest wystarczająco dużo ludzi, którzy tak myślą.

Ostatecznym rozwiązaniem może być znalezienie złotego środka, rozwiązania, które umożliwi kobiecemu kolarstwu zdobycie komercyjnego tortu w postaci dłuższych Grand Tourów, zachowując jednocześnie swoją tożsamość. Być może 13-etapowy wyścig z dwoma dniami odpoczynku rozłożonymi na trzy weekendy zmaksymalizowałby przychody i oglądalność, a jednocześnie byłby wystarczająco krótki, aby utrzymać atmosferę emocji.

Jasne jest jednak, że niezależnie od kierunku, w jakim podążą Grand Tours na przyszłość, główne kwestie budżetów zespołów, kalendarza wyścigów WorldTour i głębi talentów kobiecego peletonu wymagają poważnych inwestycji i przemyśleń.

Dodaj komentarz