Oscar Onley: Przekonałem się, że mogę rywalizować w większych wyścigach

Po treningu wysokościowym i udanym występie w Tour de Pologne, Oscar Onley miał wszelkie powody do optymizmu przed Vuelta a España. Jednak los był dla niego okrutny, gdy jego debiutancki wyścig Grand Tour został przerwany po poważnym wypadku. Teraz, po intensywnej rekonwalescencji, Onley podejmuje kolejne wyzwania, a Tour of Guangxi staje się kluczowym momentem w jego karierze. Czy młody kolarz odnajdzie się w kolejnej trudnej przeprawie?

Podejście Oscara Onleya do jego debiutanckiego wyścigu Grand Tour nie mogło być lepsze. Jego pierwszy w życiu trening wysokościowy w lipcu zaowocował 10. miejscem w klasyfikacji generalnej Tour de Pologne, a na Vuelta a España wyruszył z uzasadnionym optymizmem.

Sama Vuelta również nie mogła rozpocząć się lepiej, drużyna dsm-firmenich Onley’a wyszła zwycięsko z mroku i polemik podczas pierwszej nocnej jazdy drużynowej na czas w Barcelonie, umieszczając Lorenzo Milesiego w czerwonej koszulce.

Niecałe 24 godziny później Vuelta Onleya była już jednak zakończona. Miesiące pracy zostały przerwane w jednej chwili, gdy koła Szkota wyślizgnęły się spod niego na zakręcie. Podczas gdy peleton Vuelty wracał do Barcelony, Onley został przewieziony do szpitala w celu oceny złamanego obojczyka.

„Szczerze mówiąc, to było chyba trudniejsze psychicznie niż fizycznie” – powiedział Onley. Kolartwo.info podczas Tour of Guangxi. „Wypadnięcie z Wielkiego Touru, zwłaszcza pierwszego, jest dość trudne psychicznie, szczególnie po całej pracy, jaką włożyłem latem. Skupiałem się na tym przez większą część roku, więc było to dość trudne”.

Frustracji Onleya prawdopodobnie nie pomógł sposób, w jaki potoczyła się Vuelta. 21-latek zamierzał polować na etapowe zwycięstwo w Hiszpanii, a nie walczyć o zwycięstwo w klasyfikacji generalnej i niemal za każdym razem, gdy włączał telewizor, widział straconą szansę.

„Wiem, że łatwo jest teraz powiedzieć, że mogłem coś zrobić, ale byłem przekonany, że mogę coś zdziałać przez te trzy tygodnie. Z moich liczb wynikało, że dobrze mi szło” – powiedział Onley. „Jechałem tam z myślą o szansach na etapach i okazało się, że było ich wiele dzięki wszystkim ucieczkom”.

Onley stracił szansę na nauczenie się przez doświadczenie o rygorach wyścigów Grand Tour, ale wydaje się, że przyswoił już inne lekcje z tego biznesu. Zamiast rozpamiętywać skróconą Vueltę, skupił się na dalszej drodze. Tour of Guangxi zawsze był wpisany w jego harmonogram na 2023 rok, a teraz ta chińska wyprawa nadała sens jego rekonwalescencji.

W ciągu czterech tygodni Onley miał już na swoim koncie numer startowy w CRO Tour, a w miniony weekend wystartował w Il Lombardia, zanim wsiadł do samolotu do Chin. „Forma budowała się powoli od Chorwacji, więc jestem bardzo podekscytowany tym tygodniem” – powiedział Onley, który na ostatnim podjeździe sobotniego wyścigu na torze w Nanning przyspieszył, niszcząc peleton.

Był to sygnał, że w niedzielę czeka go kluczowy dla klasyfikacji generalnej dzień w Nongli, z 3-kilometrowym podjazdem do mety, który prawdopodobnie zadecyduje o losach czerwonej koszulki. Faworytem jest Tim Wellens (UAE Team Emirates), ale Onley pokazał, że ma predyspozycje do krótkich, ostrych podjazdów.

„Oglądałem relacje z ostatnich kilku lat i wygląda na to, że to dość trudny podjazd, więc nie wiem, ilu zawodników będzie tam w niedzielę” – powiedział Onley. „Ale spodziewam się ciężkiej walki i mam nadzieję, że sam tam dojadę”.

Większe oczekiwania

Niezależnie od wyniku w Nongli, pierwszy pełny sezon Onleya na poziomie WorldTour przyniósł kolejne wskazówki dotyczące jego potencjału po przełomowym występie w zeszłorocznym CRO Tour, gdzie na dwóch najbardziej wymagających etapach jechał ramię w ramię z samym Jonasem Vingegaardem. To był występ, który wymagał uwagi, nawet jeśli Onley nie był w pełni świadomy jego wpływu w danym momencie.

„W tamtym czasie nie myślałem o tym, jak wielki był to wynik i jak wiele uwagi przyciągnął, ponieważ w wyścigu był tylko kolejnym kolarzem” – powiedział Onley. „Ale patrząc wstecz, dodało mi to pewności siebie na wyścigi, wiedząc, że kiedy jestem w najlepszej formie, to mogę konkurować, przynajmniej na tych pięcio- i dziesięciominutowych podjazdach”.

Onley pokazał to w 2023 roku, zajmując szóste miejsce w klasyfikacji generalnej Tour of Hungary i drugie w Alpes Isère Tour w maju, choć przyznał, że nieco zabrakło mu pary przed Critérium du Dauphiné w następnym miesiącu. Z drugiej strony, takie problemy są częścią procesu. Jego występ w Polsce sugerował, że jest na dobrej drodze. I pomimo rozczarowania Vueltą, słońce jeszcze nie zaszło nad jego sezonem. Podjazd pod Nongla wzywa.

„Nie podchodziłem do tego sezonu ze zbyt dużymi oczekiwaniami, bardziej chodziło o to, by poczuć się jak w wyścigach WorldTour i zobaczyć, jak to będzie” – powiedział. „Z biegiem sezonu przekonałem się, że mogę rywalizować o wyniki w większych wyścigach. Może więc moje oczekiwania nieco wzrosły. Nie jestem rozczarowany, ale wciąż brakuje mi tego dużego wyniku w tym roku. Mam więc nadzieję, że w tym tygodniu uda mi się coś osiągnąć”.