Nowa droga Primoz Roglica do Tour de France

Zespół jest nowy, a możliwość wygrania Tour de France wciąż wisi w powietrzu. Przedstawiciele mediów rozmawiający z Primožem Rogličem na Majorce zostali zaskoczeni jego zadziwiającą samooceną. Unikalne podejście słoweńskiego mistrza ściągnęło uwagę dyrektora sportowego i zapowiada fascynujący nowy rozdział w światku kolarskiego.

Zespół jest nowy, sprawa wygrania Tour de France jest nadal bardzo poważna, ale samokrytyka pozostaje nienaruszona.

Zanim zaczęły się pytania podczas środowego dnia medialnego Bora-Hansgrohe na Majorce, Primož Roglič nachylił się do głównego dyrektora sportowego Rolfa Aldaga z konspiracyjnym uśmiechem. „Masz dużo słów, dobrze mówisz” – powiedział. „Jestem bardzo szczęśliwy, że mogę tu siedzieć, mówić „tak”, „nie” i uśmiechać się…”

Oczywiście komfort Rogliča w świetle reflektorów wzrósł niepomiernie od czasu jego pierwszych, niepewnych interakcji ze sławą po przybyciu na WorldTour w 2016 r., podczas gdy Aldag wskazał umiejętności komunikacyjne Słoweńca jako jeden z najbardziej uderzających elementów jego pierwszych tygodni w Bora- Hansgrohe.

„Primož rozmawia ze wszystkimi, jest otwarty na każdego i sugeruje rzeczy, które mogłyby być lepsze” – powiedział Aldag. „Bycie tak aktywnym i szczerym jest wyjątkowe. Jest pozytywny, przyciąga ludzi na pokład. To nie jest zwykły sposób, w jaki supergwiazda dołącza do nowego zespołu.

Ze swojej strony Aldag zrobił, co w jego mocy, aby przekonać Rogliča do nowatorskiego pomysłu nowego podejścia do planowania sezonu. Zamiast skupiać się na zwykłym gromadzeniu zwycięstw w kalendarzu, cały program Rogliča został dostosowany do Tour de France.

Innymi słowy, jakikolwiek sukces przed lipcem będzie raczej produktem ubocznym jego przygotowań do tournee niż celem samym w sobie, a Aldag nie jest zainteresowany ocenianiem swoich postępów w meczach z Jonasem Vingegaardem, Tadejem Pogačarem i Remco Evenepoelem wcześniej. „Chcemy zderzyć się z „Wielką Czwórką” podczas Tour de France” – wyjaśnił Aldag, co poparł Roglič.

„Kluczową kwestią jest wyjazd na Tour de France. W każdym przypadku jest to bonus lub plus, jeśli uda ci się osiągnąć dobre wyniki” – powiedział Roglič. „Ale przede wszystkim musisz pozostać zdrowy i szczęśliwy, a potem reszta przyjdzie sama”.

Roglič rozpocznie sezon w marcu w drużynie Paryż-Nicea lub Tirreno-Adriatico. Oczekuje się, że pojedzie także w Itzulia Kraj Basków, natomiast Aldag potwierdził, że wystartuje raczej w Critérium du Dauphiné, a nie w Tour de Suisse. Wszystkie te wyścigi poprzedzone będą natomiast długimi pobytami na wysokościach. „Niestety dla swojej rodziny, spędzi dużo czasu gdzieś na wulkanie” – powiedział Aldag.

Przenosić

W środę Roglič spędził większość swojej godziny obecności w mediach, odpowiadając na pytania dotyczące swojego odejścia z Jumbo-Visma jesienią ubiegłego roku, co zostało potwierdzone po tym, jak w Vuelta a España zajął trzecie miejsce za kolegami z drużyny Seppem Kussem i Vingegaardem. Na początku roku Roglič wygrał Giro d’Italia, ale został wykluczony ze składu Tour.

„Trudno wybrać dzień lub datę, kiedy zdecydowałem się zmienić zespół, budowało się to przez dłuższy okres czasu i ostatecznie dla mnie i zespołu było dość proste rozdzielenie dróg” – Roglič powiedział. „Teraz nie mogę się doczekać rozpoczęcia nowego rozdziału, powiedzmy, z nowym zespołem”.

Roglič był niezrównanie bezpośredni, gdy zapytano go, czego potrzeba, aby w lipcu pokonać swojego starego kolegę z drużyny, Vingegaarda.

„Można dużo mówić o kolarstwie, mocy i watach, ale ostatecznie musisz ukończyć wyścig przed facetem” – zaśmiał się. „Powiedzmy, że taki jest cel”.

Podobnie zwięźle wyraził się, gdy zapytano go, czy jego dogłębna wiedza na temat wewnętrznego funkcjonowania Visma-Lease A Bike okaże się zaletą, pomagając Bora-Hansgrohe pokonać Vingegaarda, Kussa i in. na Tourze.

„Głupio jest teraz o tym myśleć. Muszę się skupić na swojej pracy, musimy po prostu zrobić, co w naszej mocy” – powiedział. „Nie zarządzamy zespołem Jumbo-Visma. Zrobią, co zrobią.

Roglič przywiózł ze sobą kawałek Jumbo-Vismy do Bora-Hansgrohe, a trener Marc Lamberts podążał za nim do nowego zespołu. Słoweniec uśmiechnął się, gdy belgijski reporter zapytał, co czuje Wout van Aert po stracie trenera.

„Zmiany są częścią życia, co” – powiedział Roglič. „Dla mnie jest ważny, nie tylko ze strony treningowej. Wnosi dużo wiedzy i informacji na każdy temat, dzięki czemu przejście jest nieco płynniejsze i czuję się bardziej jak w domu, ponieważ pracuję z nim od początku, czyli w 2016 roku.

Primoz Roglić

(Zdjęcie: Primoz Roglic/Twitter)

Tour de France

W środę Bora-Hansgrohe przedstawił ogólny zarys swojego składu na Tour de France, a zwycięzca Giro z 2022 r. Jai Hindley i Aleksandr Własow mają służyć Rogličowi w roli luksusowych gospodarzy. W zależności od tego, jak wyjdą z objęcia prowadzenia na tegorocznym Giro, mogą również wystąpić Daníel Martínez i Lennard Kämna. Przynajmniej na papierze Roglič będzie otoczony przez zespół zdolny zmierzyć się z Visma i UAE Team Emirates.

„Jestem pewien” – powiedział Roglič zapytany w lipcu o swoje perspektywy. „To znaczy, mamy jasny cel, nad czym pracować i musi on być najwyższy z możliwych. Potem chodzi już tylko o jego realizację, robienie w tym celu wszystkiego każdego dnia.

„Nie powinniśmy bać się ani denerwować wynikiem lub wynikiem. Będzie, co będzie, eh. Najważniejsze jest to, że każdego dnia dajemy z siebie wszystko. Dzięki temu na pewno wszyscy wyjdziemy zadowoleni.”

Roglič nie miał ochoty zbytnio rozwodzić się nad zawiłościami trasy Tour – „Musisz zaryzykować, kiedy się nadarzy” – choć przyznał, że finałowa jazda na czas, która rozpoczyna się w jego adoptowanym domu, Monako, miała szczególne znaczenie rezonans. W końcu 34-latek widział obie strony medalu w późnych jeździe na czas w Grand Tours.

„Mam różne doświadczenia z próbami na czas” – powiedział. „Musisz być dobrej myśli, więc nie mogę się doczekać”.

Relacja Rogliča z Tour jest skomplikowana, odkąd w swoim debiucie w 2017 r. odniósł zwycięstwo etapowe. Rok później w Kraju Basków spadł z podium w ostatniej jeździe na czas, a w 2020 r. doznał wzmożonej agonii utraty żółtej koszulki na rzecz swojego rodaka Tadeja Pogacara w La Planche des Belles Filles. Tymczasem jego wyzwania w latach 2021 i 2022 zostały zniweczone przez wypadki, ale Roglič upierał się, że wyścig nie był obsesją.

„Nie, nie bardzo. To raczej wisienka na torcie” – powiedział. „Nie możesz odebrać zwycięstw, które już mam. Oczywiście tęsknię za trasą, więc logicznym krokiem jest wybranie się w niej w pełni, a mam tutaj szansę. To po prostu zaszczyt i przyjemność być w miejscu, w którym można to zrobić.”

Jest oczywiście wcześnie, ale Roglič wygląda na to, że dobrze wpasowuje się w swoją niemiecką drużynę. Aldag wyjaśnił, jak nowy przywódca wywarł na nim wrażenie, zalecając uproszczenie opcji kolacji na obozie treningowym: „Powiedział, że nie musimy mieć w formie bufetu pięciu rodzajów sałatek”.

Tymczasem Roglič mówi w języku, który pozostał po jego karierze w skokach narciarskich – „Całą zimę spędzałem w krajach niemieckojęzycznych” – i wie też, jak uszczęśliwić sponsorów. Po tym, jak Aldag został zapytany o perspektywę przejęcia przez Red Bulla 51% udziałów w zespole, Roglič dodał własnego kickera.

„Tak, Red Bull dodaje ci skrzydeł, co…” powiedział. „W moim poprzednim sporcie byłbym bardzo szczęśliwy, latałbym trochę więcej”.

Dodaj komentarz