„Niezmiennie ścigam się dopóki czerpię radość” – Oszczerza rozmowa z Primozem Rogliciem.

„Wielki mistrz, Primož Roglič, otwarcie opowiada o swojej niezwykłej karierze kolarskiej, życiowej filozofii, a także o swoich ambicjach związanych z Tour de France 2024. Podczas rozmowy na festiwalu Gazzetta dello Sport Festival dello Sport w Trydencie, Roglič ujawnia swoją prawdziwą naturę, która wzbudza podziw zarówno wśród fanów, jak i kolarzy. Ten człowiek o niewielu słowach, ale ogromnej determinacji i pasji, udowadnia, że wiek to tylko liczba, a sukcesy można osiągnąć bez względu na przeciwności losu.”

Primož Roglič otwarcie opowiedział o swojej karierze wyścigowej, wyjątkowej filozofii życia, ambicjach związanych z Tour de France 2024 i o tym, dlaczego był szczęśliwy, pomagając Seppowi Kussowi wygrać Vuelta a España 2023 pomimo własnych ambicji.

Roglič jest zwykle człowiekiem o niewielu słowach, ale podczas godzinnej rozmowy przed publicznością złożoną z 300 gości i fanów kolarstwa na Gazzetta dello Sport Festival dello Sport w Trydencie, wyłonił się prawdziwy charakter Rogliča. Kolarstwo.info również tam był.

Jest ambitnym zawodowym kolarzem, ale także refleksyjnie podchodzi do życia, a jego młodość jako skoczka narciarskiego stanowi podwaliny jego kariery kolarskiej.

Roglič wyglądał na zrelaksowanego i szczęśliwego, gdy siedział na scenie w Trydencie, po prawdopodobnie swoim najlepszym sezonie w historii. Wygrał Giro d’Italia w maju i każdy wyścig etapowy, w którym brał udział w tym sezonie, z wyjątkiem Vuelta a Espana.

Słoweniec miał 33 lata, gdy wygrał Giro d’Italia w maju i rywalizuje z nowym pokoleniem utalentowanych kolarzy, którzy są o dekadę młodsi. Roglič nie czuje jednak swojego wieku i jest przekonany, że może nadal odnosić sukcesy w wielkich tourach.

„Późno zacząłem jeździć na rowerze, więc nie przejmuję się liczeniem lat. Kiedy masz możliwość osiągania rzeczy, o których marzysz, musisz to robić tak długo, jak długo ci się to podoba” – zasugerował Roglič, spokojnie odpowiadając na pytania byłego włoskiego kolarza Davide Cassaniego oraz Gazzetta dello Sport dziennikarz Nino Morici.

„Będę się ścigał tak długo, jak będę się dobrze bawił. Teraz cieszę się tym i dobrze się bawię będąc tym, kim jestem w świecie kolarstwa. Kiedy zdam sobie sprawę, że chcę robić inne rzeczy w życiu, zrobię miejsce dla młodych chłopaków, którzy szybko się rozwijają”.

Transformacja Rogliča ze skoczka narciarskiego w zwycięzcę Wielkiego Touru jest dobrze znana. Sprzedał motocykl, aby kupić swój pierwszy rower wyścigowy i wziął udział we włoskich wyścigach Gran Fondo przed swoimi pierwszymi prawdziwymi wyścigami. Przekonał zespół Adria Mobile Continental, by dał mu szansę w 2013 r., a swój pierwszy profesjonalny kontrakt podpisał dopiero w 2016 r., gdy Jumbo-Visma przekonała się, że ma wyjątkowy talent.

Roglič spędził 15 lat jako utalentowany skoczek narciarski, w wieku od siedmiu do 22 lat, co dało mu wyjątkowe spojrzenie na życie i sport elitarny.

„Kiedy miałem 22 lata i nie byłem mistrzem olimpijskim ani najlepszym z najlepszych, o czym marzyłem jako dziecko, zdałem sobie sprawę, że to być może ostatnia szansa na zmianę sportu. Czułem, że kolarstwo może być czymś dla mnie i dlatego się na nie zdecydowałem” – powiedział Roglič, wyjaśniając swoją przemianę ze skoczka narciarskiego w kolarza.

„Skoki narciarskie to zupełnie inny sport; kończą się w kilka sekund, podczas gdy wyścigi rowerowe trwają wiele godzin. Ale wiele mi to dało; używaliśmy medytacji i technik wizualizacji, a także uczyliśmy się różnych aspektów skoków narciarskich, które pomogły mi jako zawodnikowi.

„Na pewno nie miałem wytrzymałości, ale miałem inne małe umiejętności, które mi pomogły, a potem nauczyłem się dość szybko. Nie wiedziałem, jak to się potoczy, ale wiedziałem, kim chcę być i walczyłem dalej. Na tym się skupiłem.

„Moja kariera kolarska rozwijała się krok po kroku, może szybkimi krokami, ale krok po kroku. W 2017 roku wygrałem Volta ao Algarve, a następnie pierwszy wyścig WorldTour. Giro d’Italia 2019 było pierwszym, w którym byłem kapitanem drużyny i próbowałem wygrać Wielki Tour.

„Nie wiedziałem, że mogę być tak dobrym kolarzem do jazdy na czas i przegrałem pierwszy etap, a tym samym maglia rosa o jedną dziesiątą sekundy z Tomem Dumoulinem. Postanowiłem jednak, że chcę wygrać drugą czasówkę, nawet jeśli nigdy wcześniej nie jechałem jazdy na czas na dystansie 40 km. Postanowiliśmy to zrobić i było to moje pierwsze etapowe zwycięstwo w Wielkim Tourze”.

Szczegóły, które pomogły Rogličowi wygrać Giro d’Italia 2023

Od 2019 roku Roglič trzykrotnie wygrał Vuelta a España, Giro d’Italia w 2023 roku i wiele innych wyścigów etapowych WorldTour. Tylko Tour de France wymyka mu się z rąk z powodu kraks i straszliwej porażki w jeździe na czas Planches des Belles Filles z Tadejem Pogačarem w 2020 roku.

Brytyjski dziennikarz Dan Friebe ukuł frazę „Rogličation”, aby opisać, jak Roglič tak często pokonuje rywali w sprintach pod górę dzięki swojej mocy, szybkości i nieustępliwej determinacji.

Jednak na etapie w Trydencie Roglič był w bardziej refleksyjnym nastroju niż na wyścigach. Zwrócił uwagę, że trudne momenty w wyścigach, a nie zwycięstwo, są często kluczem do jego sukcesu, zwłaszcza w Wielkich Tourach.

Najnowszy przypadek miał miejsce podczas Giro d’Italia 2023, niedaleko Trydentu, kiedy João Almeida i Geraint Thomas upuścili go na długim podjeździe do górskiej mety 16. etapu. Cierpiał przez całą drogę do mety, ograniczając swoje straty do 25 sekund.

„Zająłem trzecie miejsce na etapie do Monte Bondone w Giro 2023 i ten wynik był moim osobistym zwycięstwem” – wspominał Roglič po tym, jak zobaczył, że Monte Bondone przyćmiło Trento po jego przybyciu do miasta.

„Tego dnia nie miałem nóg, ale w wyścigach Grand Tour nie zawsze chodzi o to, by być pierwszym. Chodzi o to, by dać z siebie nieco więcej w pewnych kluczowych momentach. Zrobiłem to na etapie na Bondone, dzięki czemu wciąż mogłem walczyć o zwycięstwo w klasyfikacji generalnej na dużych, finałowych etapach”.

Jazda na czas na Monte Lussari kilka dni później również była dla Rogliča nerwowa, ale ponownie przetrwał.

Rozpoczął 18,6-kilometrową jazdę górską na czas 26 sekund za Geraintem Thomasem. Wiedział, że ma szansę na zwycięstwo, ale zerwany łańcuch na podjeździe wywołał nagłą panikę. Na szczęście szybko odzyskał łańcuch, a długa pomoc starego przyjaciela, który akurat był przy drodze, pomogła mu ograniczyć straty.

Przypływ adrenaliny w połączeniu z dobrze wyćwiczoną samokontrolą pomogły mu wygrać etap, a tym samym Giro d’Italia, o zaledwie 14 sekund przed Thomasem.

„Kiedy potrafisz cieszyć się i doceniać małe rzeczy, nie potrzebujesz wiele. Tak właśnie podszedłem do Giro”, wyjaśnił Roglič.

„Byłem bardzo szczęśliwy, że mogłem dać z siebie wszystko na tym podjeździe, który ma dla mnie szczególne znaczenie ze względu na moją karierę w skokach narciarskich, ponieważ zdobyłem tam tytuł mistrza świata juniorów. Wsparcie ludzi i szalona jazda na czas były wszystkim, czego mogłem sobie życzyć.

„Miałem defekt mechaniczny, nie chciałem go, ale naprawiliśmy go i wciąż miałem wystarczająco dużo sił, by ukończyć wyścig”.

Znalezienie perspektywy po porażce

Podczas godzinnego czatu Cassani zapytał również Rogliča o jego porażkę w Tour de France 2020.

Jego rozczarowanie było wyraźnie widoczne, gdy siedział na drodze chwilę po zakończeniu etapu. Ale trzy lata później Roglič znalazł pozytywny aspekt tak ogromnej porażki.

„Byłem tam, aby wygrać i zakończyć to, więc było ciężko, kiedy przegrałem. Ale patrząc wstecz, muszę być z tego zadowolony, ponieważ później wygrałem wiele rzeczy”, zasugerował.

„Być może mógłbym wygrać Tour, ale być może nie wygrałbym wtedy wszystkiego, co zrobiłem, więc Tour 2020 dał mi naprawdę wiele. To zawsze zależy od tego, jak patrzysz na życie. Możesz być rozczarowany, ale zawsze wyciągaj z tego jakieś pozytywy i patrz w przyszłość. Zawsze możemy stworzyć własną przyszłość”.

Tegoroczny wyścig Vuelta a España jest wydarzeniem, któremu towarzyszą równie silne emocje.

Sepp Kuss został ostatecznym zwycięzcą, Jonas Vingegaard był drugi, a Roglič trzeci, a Jumbo-Visma skompletowała historyczne 1-2-3 na podium po wygraniu Giro d’Italia i Tour de France.

Teraz wiemy, że Roglič pracował nad odejściem z Jumbo-Visma do Bora-Hansgrohe w czasie Vuelta a España i być może sam chciał wygrać.

Zaatakował Kussa na podjeździe Angliru na 17. etapie, ale potem, po ogromnym oburzeniu opinii publicznej w mediach społecznościowych, zaakceptował decyzję zespołu, że Amerykanin zasłużył na zwycięstwo.

Roglič przyznał, że „mam własne przemyślenia na ten temat” zaraz po etapie. W Trydencie, gdy Cassani zapytał go, czy „ścigał się z włączonymi hamulcami”, Roglič zdradził więcej na temat tego, co wydarzyło się w ostatnim tygodniu Vuelty.

„Będę mówił wprost”, powiedział. „W wyścigach jestem po to, aby wygrywać i to jest moja odpowiedzialność, aby dać z siebie wszystko.

„Znaleźliśmy się w nowej sytuacji dla zespołu z 1-2-3. Może naciskając na siebie coraz bardziej, mógłbym zniszczyć ten obraz, ale nigdy nie wiadomo, co mogłoby się wydarzyć”.

Roglič podkreślił, że jest szczęśliwy, że Kuss wygrał Vuelta a Espana.

„Kolarstwo to sport zespołowy i byłem pierwszym, który był bardzo szczęśliwy, ponieważ Sepp naprawdę na to zasłużył. Był najlepszy i nigdy nie okazał słabości” – powiedział.

„To było szalone być na podium z dwoma facetami, którzy w przeszłości dorastali i uczyli się, będąc u mojego boku, a następnie stając się wielkimi mistrzami. Bycie częścią tej historii było czymś wyjątkowym”.

Dwa tygodnie po Vuelta a España, Bora-Hansgrohe ogłosiło, że Roglič dołączy do niemieckiego zespołu i stanie na czele ich ambicji Tour de France w 2024 roku. Roglič zarobi podobno 5 milionów euro za sezon.

Roglič skończy 34 lata 29 października, a wygranie Tour de France jest prawdopodobnie jedynym wybitnym celem w jego karierze.

„Wiem, czego brakuje w mojej palmierze”, powiedział Roglič w Rzymie po wygraniu Giro d’Italia, po raz pierwszy wskazując, że chce mieć wyraźną szansę na zwycięstwo, a nie jechać u boku Vingegaarda lub kogokolwiek innego.

„Nie chcę powiedzieć, że Tour jest moją obsesją”, powiedział Roglič w Trydencie, starając się uniknąć obsesji na punkcie Tour de France.

„Wygrałem wiele, więc nawet jeśli natychmiast się zatrzymam, jestem bardzo dumny z tego, co wygrałem i co się wydarzyło. Ale to na mnie spoczywa odpowiedzialność, aby to osiągnąć, starać się zrobić wszystko, aby wygrać, nie żałować i być dumnym z tego, co się dzieje”.