Niewiadoma triumfuje na przerażającym finałowym etapie, buduje pewność siebie na 2024 rok

Sezon 2023 był dla Kasi Niewiadomy niezwykle udany. Jej wyniki zapewniły solidną bazę do pokonania rywali w przyszłym roku. Od pokonania Strade Bianche po triumf na Tour de France Femmes, zawodniczka Canyon-SRAM zakończyła rok sukcesem.

Jeśli do sezonu 2023 Kasi Niewiadomy zastosować stwierdzenie, że wszystko dobrze, co dobrze się kończy, można śmiało powiedzieć, że ten rok był super dla zawodniczki Canyon-SRAM. Jej wyniki dały solidną odskocznię do pokonania rywali w 2024 roku.

W pierwszej połowie sezonu nie strzelała na wszystkie cylindry, ponieważ podczas zimowych treningów była dość konserwatywna. Jak sama przyznaje, Niewiadomie nie zawsze łatwo jest znaleźć złoty środek w byciu na tyle dostrojonym, aby osiągać niezmiennie dobre wyniki przez całą pierwszą połowę sezonu, w którym dominuje Klasyka.

Wszystko zaczęło się wstępnie: 24. miejsce w otwierającym sezon klasyki Omloop Het Nieuwsblad, szóste miejsce na Strade Bianche – docelowym wyścigu dla niej, w którym w przeszłości wielokrotnie była wicemistrzynią, oraz 15. miejsce w Trofeo Alfredo Binda. który wygrała w 2018 roku.

„Zawsze trudno jest wiedzieć, jak przygotować się do klasyków, aby nie przesadzić, ale masz wystarczająco dużo, aby utrzymać dobrą formę od Strade Bianche na początku marca do Liège (Bastogne-Liège) na koniec Kwiecień. Myślę, że z moim trenerem byliśmy trochę za miękcy w treningach, ponieważ z każdym tygodniem czułem, że staję się silniejszy, a zanim osiągnąłem dobrą formę, klasyki się skończyły!”

Niewiadoma wspięła się na szczyty rankingów Tour of Flanders i Amstel Gold, zajmując piąte i czwarte miejsce, ale dopiero w maju Itzulia 29-latka znalazła swój moment na podium. Najlepsze wyniki osiągnęła jednak podczas lipcowego Tour de France Femmes, gdzie zajęła 3. miejsce w klasyfikacji generalnej i wygrała zawody Królowej Gór, po dobrym występie we mgle na zboczach Col du Tourmalet.

Niewiadoma z rozrzewnieniem wspomina etap, na którym zajęła drugie miejsce za zwyciężczynią klasyfikacji generalnej, Demi Vollering:

„Na Col d’Aspin, kiedy Annemiek (Van Vleuten) zaatakowała, mogłem przy niej pozostać – nie tylko utrzymać się, ale czułem, że mogę kontynuować grę, co zdecydowanie dodało mi pewności siebie. Byłem szczęśliwy, że udało mi się trzymać z daleka i cała banda nigdy mnie nie złapała, z wyjątkiem Demi.

„Zdecydowanie byłem zadowolony z Tour de France Femmes, szczególnie z tego konkretnego etapu. Często byłem wyrzucany z Annemiek (Van Vleuten), gdy ona atakowała. Pracowałam więc nad tym w Andorze przed Tour de France Femmes, symulując jej ataki lub sposób, w jaki mnie ujeżdżała i upuszczała, a ciężka praca się opłaciła”.

Od rozczarowania Mistrzostwami Świata po uniesienie

Choroba wykluczyła Niewiadomę z Mistrzostw Świata w Glasgow, a po wyzdrowieniu kontynuowała dobrą formę, zajmując drugie miejsce w klasyfikacji generalnej Tour of Romandie, a wkrótce potem założyła tęczową koszulkę na Mistrzostwach Świata w Gravel i zdobyła pierwsze zwycięstwo od czterech lata. Następnie odniosła zwycięstwo w ostatnim sezonie w Big Sugar Gravel w USA.

Co prawda nie był to dla Niewiadomy konkretny cel, ale zwycięstwo to zwycięstwo. Przystępując do zawodów, swojego pierwszego w życiu wyścigu na szutrze, zachowała otwarty umysł i potraktowała go jak wyścig klasyczny, biorąc pod uwagę liczbę techniczny na liście startowej.

Nie tylko mogła wykorzystać swoją siłę pod koniec sezonu, ale także nabrała pewności siebie dzięki komentarzom jej partnera, byłego kierowcy wyścigowego Taylora Phinneya oraz Lachlana Mortona z EF Education-EasyPost, z którym jeździła w terenie. Zdobyła dobre umiejętności techniczne i oboje wierzyli, że uda jej się to osiągnąć w wyścigu szutrowym.

Jednak przekształcenie całej jej siły i umiejętności w coś znaczącego tego dnia to inna sprawa, a dotarcie na linię startu nadal było stresującym doświadczeniem, nawet gdy była jedną z silniejszych zawodniczek w stawce.

Niewiadoma wspomina: „Trasa była bardzo trudna i przed wyścigiem powiedziałam partnerowi, że nie chcę się na niej ścigać. To było po prostu przerażające, biorąc pod uwagę te wszystkie duże podjazdy.

Na szczęście gdy wyścig się rozpoczął, odzyskała sprawne nogi i mogła wystartować w charakterystycznych, odważnych wyścigach, z których jest znana, odkąd wkroczyła na scenę zawodową w 2014 roku.

Brązowy medalista Światowego Wyścigu Szosowego 2021 zdążył już wyrobić sobie formę na szutrowych drogach we Włoszech, będąc trzykrotnie wicemistrzem na Strade Bianche. Jednak wyścig na szutrach byłby inną grą w piłkę, jak wyjaśnia Niewiadoma:

„To nie przypomina niczego, co kiedykolwiek wcześniej robiłem. Od samego początku jedziesz ostro, a w peletonie jest bardzo mało elementu jazdy. Poczuliśmy się, jakbyśmy wszyscy brali udział w jeździe na czas, zakończonej stromym podjazdem w finale. To, co dodało mi pewności siebie, to świadomość, że inni ludzie z tyłu też cierpią!”

Powrót na utwardzone drogi

Jeśli chodzi o nadchodzący sezon 2024, nowo koronowana mistrzyni świata w szutrze wyciągnęła już wnioski z tego sezonu i pozytywnie ocenia swoje podejście na przyszły rok.

„Z moim trenerem po każdym wyścigu klasyków robiliśmy notatki i przemyślenia i mam nadzieję, że wykorzystam to w następnym sezonie. W przypadku Tour de France Femmes muszę poprawić zdolność do wznoszenia się na dłuższych dystansach, więc kiedy Demi (Vollering) pojedzie, będę mógł pojechać z nią i rywalizować na ostatnich kilometrach, ponieważ w tym roku była zdecydowanie o jeden poziom wyższa ode mnie. Sposób, w jaki minęła mnie tego dnia na Tourmalet, był naprawdę niezwykły.

Niewiadoma już wbiła swoje barwy na maszt sezonu 2024, jeśli chodzi o to, w co będzie celować: Strade Bianche i Ardennes Classics.

A co ze zwycięstwem w Alpe d’Huez? Zwycięzca Tour de France Femmes 2023 w kropki jest bardziej ostrożny.

„No cóż, na pewno zrobię rekonesans Alpe d’Huez. Postaram się, aby było to tak przyjemne, jak to tylko możliwe, ale będą to trudne sesje.

Dodaj komentarz