Młody Belg Cian Uijtdebroeks otwarty na nowe oferty poza Bora-Hansgrohe na 2025, celuje w debiut w Giro d’Italia

Młody belgijski kolarz, Cian Uijtdebroeks, zaskarbił sobie uznanie, zajmując imponujące ósme miejsce w debiucie w Grand Tour podczas Vuelta a España. Teraz z determinacją dąży do osiągnięcia miejsca w pierwszej piątce Giro d’Italia w 2024 roku. Jego zapewnienia o skoncentrowaniu się na celach wyścigowych i planach na przyszłość wywołują spore emocje. Czytelników z pewnością zaciekawią jego ambicje i sposoby, jakimi zamierza osiągnąć sukces.

Utalentowany belgijski kolarz Cian Uijtdebroeks po zajęciu imponującego ósmego miejsca w swoim debiucie w Grand Tour w Vuelta a España dąży do miejsca w pierwszej piątce Giro d’Italia 2024.

Przemawiając na przyjęciu w swoim rodzinnym mieście Hannut, 20-letni były zwycięzca Tour de l’Avenir zdementował pogłoski o odejściu z Bora-Hansgrohe po 2024 roku, upierając się, że koncentruje się na swoich celach wyścigowych.

Uijtdebroeks chciał podkreślić, że późne dodanie Primoza Rogliča do składu Bora-Hansgrohe na sezon 2024 umożliwi mu wyciągnięcie wniosków z doświadczeń słoweńskiej gwiazdy. Chce także mieć swoją szansę, aby zabłysnąć, co sugeruje, że jedną z jego możliwych ról na Giro d’Italia mogłaby być pozycja współlidera.

Podkreślił, że tę samą strategię przyjął Bora-Hansgrohe podczas tegorocznej Vuelty, gdzie on i Aleksandr Własow mieli wspólne obowiązki w GC i zakończyli wyścig z Własowem na siódmym miejscu, a Uijtdebroeksem na ósmym.

Po dwóch jeździe na czas w Giro d’Italia 2024 w maju przyszłego roku Uijtdebroeks przyznał, że zarówno on, jak i zespół muszą popracować nad jazdą na czas. Powiedział, że podtrzymuje swoje ostro sformułowane uwagi dotyczące motocykli drużyny do jazdy na czas używanych w późnym sezonie Chrono des Nations.

„Mamy dużo pracy do wykonania” – powiedział belgijskiej gazecie La Dernière Heure. „Musimy dużo pracować nad moją pozycją, ale także nad ciałem, abym mógł osiągnąć wyższy poziom elastyczności.

„Ostatnio” – dodał ze śmiechem – „poznałem ćwiczenia, o których istnieniu nawet nie wiedziałem”.

„Rozmawiałem także z wieloma specjalistami od jazdy na czas, aby uzyskać porady, w szczególności z Remco (Evenepoel-Soudal-QuickStep). Mamy sporo szczegółów do poprawy.”

Bora-Hangrohe nie była zadowolona z ilości uwagi, jaką poświęcono komentarzom Uijtdebroeksa w Chrono des Nations.

„Po prostu powiedziałem, co myślę, tego dnia materiał nie był w porządku” – upierał się.

„Jako kolarz staram się jechać jak najlepiej i tak powinno być również w przypadku motocykli”.

Pomimo pewnych napięć z Bora-Hansgrohe, kontraktu wygasającego w 2024 roku i zainteresowania ze strony wielu czołowych drużyn, w tym Uijtdebroeks, zmarnował wszelkie szanse na zerwanie kontraktu i przejście do nowego zespołu na rok 2024.

Stanowczo odrzucił na przykład pomysł, jakoby mógł rozważać podpisanie kontraktu z Groupama-FDJ, twierdząc, że „nie ma pojęcia, skąd wzięła się ta historia”.

Jeśli jednak chodzi o rok 2025, „pozostawiam wszystkie drzwi otwarte” – powiedział La Dernière Heure.

„Nadal mam ważny kontrakt, ale wiem, że są inne zespoły. Najmądrzejszą opcją jest porozmawianie ze wszystkimi i zobaczenie, co inni mogą zaoferować. Słuchanie nigdy nie jest czymś złym. A kiedy będę miał już wszystkie karty w ręku, zobaczymy, co będzie dla mnie najlepsze w 2025 roku”.

Jeśli chodzi o sezon 2024, Uijtdebroeks wyraził ogromne pragnienie ścigania się na Volta a Catalunya wiosną przyszłego roku, biorąc pod uwagę, że tygodniowy wyścig będzie obejmował zarówno wielokrotne zdobywanie szczytów na wysokości ponad 2000 metrów, jak i długie podjazdy, które mu się podobały.

Wśród jego celów w sezonie znalazły się także występy w Liège-Bastogne-Liège i Giro d’Italia.

Jego szczegółowy program na 2024 rok nie był jeszcze ustalony, choć o nadchodzącym roku wiedział już jedno: nie będzie trenował zimą w Belgii.

„Za kilka dni jadę do Hiszpanii i dopóki nie zacznę się ścigać, będę przełączał się między Hiszpanią a Belgią. Organizujemy także obozy przygotowawcze dla drużyn”.

„Moim celem jest ściganie się w Giro d’Italia w przyszłym roku, chociaż konkretny program ustalimy dopiero pod koniec grudnia. Amstel byłoby trudne do zrealizowania, ale Liège jest możliwe. To samo stare pytanie, jak zwykle: czy lepiej wybrać się na wysokość dwa tygodnie przed Giro, czy lepiej przygotować się do La Doyenne?”

„Osobiście chciałbym pojechać w tym roku do Liège, to belgijski wyścig najbardziej mi odpowiada i chciałbym odkryć jego atmosferę. Zobaczymy, jak to wpłynie na moje przygotowania do Giro.”

20-latek, który był już ósmy w Vuelcie 2023, powiedział, że chciałby to wykorzystać w Giro „zajmując miejsce w pierwszej dziesiątce w GC, a może w pierwszej piątce”.

Powiedział, że trudno określić dokładny cel, nie znając głębokości rywalizacji w klasyfikacji generalnej, chociaż włączenie tak trudnych podjazdów jak Stelvio na trasie Giro w 2023 r. w naturalny sposób zwiększyło jego ambicje.

„Na takich podjazdach” – powiedział – „możesz być pewien, że stworzysz przewagę”.

Dodaj komentarz