Milan Vader, cudowne ożywienie – wygrana w Guangxi

Motywacja to dziewięć dziesiątych prawa w tym momencie roku. Gdy Milan Vader wyraził zainteresowanie jazdą w Tour of Guangxi, kierownictwo Jumbo-Visma uznało, że podróż do Chin może być warta wysiłku. Wszelkie myśli o odpuszczeniu ostatniego wyścigu WorldTour w tym sezonie zostały odłożone na bok. Entuzjazm Vadera do tej przygody opierał się na tym, co przeczytał w Internecie na temat decydującego podjazdu do Nongli na 4. etapie, a wspinaczka okazała się równie atrakcyjna w rzeczywistości, jak w teorii.

Motywacja to dziewięć dziesiątych prawa w tym momencie roku. Gdy Milan Vader wyraził zainteresowanie jazdą w Tour of Guangxi, kierownictwo Jumbo-Visma uznało, że podróż do Chin może być warta wysiłku. Wszelkie myśli o odpuszczeniu ostatniego wyścigu WorldTour w tym sezonie zostały odłożone na bok.

Entuzjazm Vadera do tej przygody opierał się na tym, co przeczytał w Internecie na temat decydującego podjazdu do Nongli na 4. etapie, a wspinaczka okazała się równie atrakcyjna w rzeczywistości, jak w teorii. Po tym, jak peleton został zredukowany na niższych zboczach, Holender odjechał na ostatnim kilometrze i odniósł swoje pierwsze zawodowe zwycięstwo, wyprzedzając o sześć sekund Remy’ego Rochasa (Cofidis).

„Myślę, że byłem pierwszym w drużynie, który zapytał, czy może pojechać do Chin” – uśmiechnął się Vader po założeniu czerwonej koszulki lidera wyścigu. „Na początku trochę się śmiali, a potem powiedzieli: „Ok, zobaczmy, czy uda nam się znaleźć kilku chłopaków, a potem możesz jechać””.

Vader zasłynął jako kolarz górski, zanim dołączył do Jumbo-Visma w zeszłym roku w stosunkowo zaawansowanym wieku 26 lat i uznał, że gwałtowność wysiłku wymaganego na krótkim, ostrym podjeździe do Nongli jest idealnie dopasowana do kolarza z jego atrybutami.

„Spojrzałem na profil na Veloviewer i wyglądało to dobrze, ponieważ cały dzień był płaski przed finiszem pod górę. Wiedziałem, że będzie mi to pasować” – powiedział Vader, który zdystansował takich kolarzy jak Hugh Carthy (EF Education-EasyPost) i Matteo Jorgenson (Movistar). „Wysiłek rzędu dwóch minut to specjalność, którą wyniosłem z kolarstwa górskiego, więc to właśnie miałem na uwadze, gdy atakowałem. Powiedziałem sobie, że pojadę na pełnym gazie i zobaczę, co się stanie”.

Kraksa

Okrutna droga w Nongli wspinała się dalej poza linię mety, a Vader ledwo zdążył wypiąć pedały, zanim się zatrzymał. Leżąc na poboczu i dochodząc do siebie, wydawał się być w stanie dalekim od słów i dopiero gdy jego kolega z zespołu Steven Kruijskwijk dotarł do niego, Vader zaczął przyznawać się do triumfu.

Pół godziny później, po zakończeniu ceremonii na podium, Vader wciąż miał trudności ze sformułowaniem swojego pierwszego profesjonalnego zwycięstwa, co wydawało się nie do pomyślenia, gdy doznał zagrażającej życiu kraksy na zeszłorocznym wyścigu Itzulia Basque Country, łamiąc kręgosłup w jedenastu miejscach. Spędził dwanaście dni w śpiączce farmakologicznej w Bilbao i musiał ponownie nauczyć się chodzić, zanim ostatecznie był w stanie kontynuować rehabilitację w Holandii.

„Trochę brak mi słów” – powiedział Vader. „Po tym wszystkim, czego doświadczyłem w zeszłym roku w związku z wypadkiem i niepewnością, nie wiedziałem, czy będę w stanie znów się ścigać lub jeździć na rowerze. Przede wszystkim jestem bardzo szczęśliwy, że jestem zdrowy, a teraz jestem bardzo szczęśliwy, że mogę zakończyć to zwycięstwem dla moich rodziców, rodziny i zespołu”.

Co ciekawe, Vader powrócił do ścigania przed końcem 2022 roku w CRO Tour i rozpoczął obecną kampanię, wciąż mocno trzymając się marzeń o rywalizacji jako kolarz górski na igrzyskach olimpijskich w Paryżu w 2024 roku. Jednak wraz z upływem roku Vader stopniowo zaczął coraz bardziej skłaniać się ku szosie.

Łączenie tych dwóch dyscyplin było wystarczająco skomplikowane nawet przed jego wypadkiem, ale teraz koszty poniesione w związku z kompromisem stawały się nie do utrzymania. Po opuszczeniu Mistrzostw Świata w kolarstwie górskim z powodu choroby, Vader postanowił skupić się na szosie. Trzecie miejsce w zeszłomiesięcznym Tour of Slovakia sugeruje, że była to mądra decyzja. Niedzielny występ był tego potwierdzeniem.

„Paryż był naszym marzeniem, ale zeszłoroczny wypadek nie ułatwił nam zadania” – powiedział Vader. „Jeszcze kilka miesięcy temu nie mieliśmy nawet miejsca dla Holandii na Igrzyska Olimpijskie, a ja spadłem tak daleko. Po wypadku nie mogłem nawet chodzić, więc w tym roku wziąłem udział w kilku wyścigach na rowerach górskich, aby przygotować ciało do jazdy na rowerze górskim”.

Vader grzecznie wyśmiał pomysł, że może teraz podążać ścieżką wytyczoną przez innego byłego kolarza górskiego, jego kolegę z drużyny Seppa Kussa – „Skupiam się tylko na tym, co możemy zrobić w tym tygodniu” – ale jego zaangażowanie w szosę będzie całkowite w 2024 roku, jego trzecim sezonie w Jumbo-Visma. Na podstawie niedzielnych dowodów warto będzie uważnie śledzić jego postępy.

„Nadal wierzę, że możliwe jest połączenie tych dwóch rzeczy, ale zajmie to dużo energii i czasu, co nie jest zbyt dobre dla tego, co muszę zrobić na drodze” – powiedział Vader. „Podjąłem więc decyzję, przynajmniej na razie, by skupić się na trasie. Dało mi to również dużo odpoczynku w głowie. Wiesz, nie jestem Van der Poelem ani Pidcockiem, więc zmiana za każdym razem jest bardzo trudna. To zrelaksowało mój umysł”.