Mathieu van der Poel rozpocznie sezon 'crossowy w grudniu przed intensywnym rokiem olimpijskim

Mathieu van der Poel, pięciokrotny mistrz świata w przełajach, ujawnił swoje plany na nadchodzący sezon. Choć jego priorytetem jest obrona tytułu mistrza świata w Taborze, dylemat związany z połączeniem wyścigów szosowych z kolarstwem górskim wzbudza wiele pytań dotyczących jego letnich i olimpijskich celów.

Mathieu van der Poel ujawnił, że tej zimy wyjedzie od 10 do 15 wyścigów przełajowych i spróbuje obronić tytuł mistrza świata w Taborze, ale powiedział, że jego cele letnie i olimpijskie nie zostały jeszcze ustalone ze względu na dylemat związany z połączeniem wyścigów szosowych z kolarstwem górskim w Paryżu.

Van der Poel wrócił już do treningów i w niedzielę wygrał kryterium madryckie. Trenował także w Hiszpanii i w grudniu rozpocznie dwumiesięczny blok wyścigów przełajowych.

„Niestety moje wakacje się skończyły i wracam do treningów przed sezonem przełajowym” – powiedział Van der Poel La Gazzetta dello Sport w Madrycie po całym dniu rozdawania autografów, jazdy na rowerach miejskich i wyścigów pokazowych w centrum Madrytu.

„Zacznę sezon przełajowy pod koniec grudnia. Będzie tak samo jak w zeszłym roku, z 10 do 15 wyścigami i mistrzostwami świata jako ostatnim celem. ”

„Cyclocross to coś, co uprawiam od małego. Myślę, że klasyk na szosie jest bardzo podobny do wyścigu przełajowego, z tą tylko różnicą, że musisz ścigać się pięć godzin wcześniej. Teraz udaje mi się być całkiem świeżym na koniec długich wyścigów. Cały proces rozpoczął się kilka lat temu i myślę, że teraz jestem w najlepszej formie także na trasie”.

Podczas gdy wielu kolarzy przełajowych bierze udział w około 40 wyścigach zimą, Van der Poel, podobnie jak jego najwięksi rywale Wout van Aert i Tom Pidcock, łączą wyścigi z treningiem szosowym, przenosząc wybuchowy wysiłek potrzebny do kolarstwa przełajowego na wiosenne klasyki. Ścigają się w ograniczonym kalendarzu przełajowym w okresie świąt Bożego Narodzenia i do Mistrzostw Świata, zanim skupią się na wyścigach szosowych.

Van der Poel zdobył swój piąty tytuł mistrza świata w kolarstwie przełajowym w Hoogerheide zeszłej zimy, a następnie wygrał wyścig Mediolan-San Remo, Paryż-Roubaix i wyścig szosowy Mistrzostw Świata w Glasgow. Był drugi za Tadejem Pogacarem na Tour of Flanders i drugi w wyścigu E3 Saxo Bank, za wieloletnim rywalem Woutem van Aertem.

Teraz chce zmierzyć się z klasyką w tęczowej koszulce.

„Nie mogę się doczekać roku 2024 i ścigania się w klasykach w tęczowej koszulce” – powiedział Van der Poel.

„Nie mam już żadnych celów w kolarstwie przełajowym, więc skupiłem się na jeździe na szosie i w tym roku miałem dużo szczęścia. Pozostało mi jeszcze kilka marzeń, a w tym roku udało mi się spełnić trzy z nich w jednym sezonie, więc był to dla mnie niesamowity sezon. Naprawdę mi się podobało.

„Moje cele będą takie same w klasykach. Trudno będzie ponownie wygrać, ale chcę spróbować. Chcę wygrać klasyk w tęczowej koszulce.”

Pod koniec września Van der Poel wziął udział w zawodach testowych rowerów górskich na Igrzyskach Olimpijskich w Paryżu i planuje wystartować w wyścigu rowerów górskich w 2024 r., nawet jeśli skomplikuje to jego sezon szosowy i jego szanse w olimpijskim wyścigu szosowym.

Van der Poel wypadł z wyścigu kolarstwa górskiego w Tokio w 2021 r., gdy błędnie ocenił skok po usunięciu drewnianej deski. Jest gotowy wziąć udział w serii wyścigów na rowerach górskich w pierwszej połowie 2024 roku, aby zoptymalizować swoją pozycję na starcie i doskonalić swoje umiejętności w kolarstwie górskim przed szansą na złoty medal.

Połączenie wyścigów szosowych i kolarstwa górskiego w 2024 r. to skomplikowana zagadka do rozwiązania, która może oznaczać, że van der Poel opuści Tour de France lub przynajmniej jego część. Giro d’Italia koliduje z najważniejszymi wydarzeniami Pucharu Świata w kolarstwie górskim.

„Rok olimpijski to dziwny rok i wciąż nie ustaliliśmy konkretnego kalendarza” – wyjaśnił w Madrycie.

„Mogę pojechać na obu imprezach w Paryżu, ponieważ między wyścigiem w kolarstwie górskim (29 lipca) a wyścigiem szosowym (3 sierpnia) upływają cztery dni. Na pewno pomaga mi przede wszystkim udział w wyścigu na rowerze górskim.

„Lubię przełączać się między różnymi dyscyplinami, żeby nie musieć robić jednej rzeczy przez cały rok. Jednak przełączanie się między nimi staje się coraz trudniejsze.

„W ciągu najbliższych kilku miesięcy podejmiemy ostateczną decyzję w sprawie moich planów. Mógłbym pojechać na Tour de France, ale jeszcze nie zdecydowaliśmy. Ponieważ jest to rok olimpijski, Vuelta może być opcją. Nadal nie poskładaliśmy wszystkich elementów mojego sezonu w całość.”