Mark Cavendish: Trudny Tour de France jakiego jeszcze nie widział

Mark Cavendish powraca na Tour de France 2024 w nadziei na pobicie rekordu zwycięstw na 35. etapie, jednak trasa wydaje się być bardziej surowa, niż się spodziewał. Nie brakuje trudności i cierpienia, które trzeba pokonać, aby osiągnąć sukces na etapie.

Mark Cavendish powróci na Tour de France 2024 w pogoni za rekordowym zwycięstwem na 35. etapie, ale Manxman wydawał się zszokowany surowością trasy.

„To bardzo trudne. Właściwie jestem w lekkim szoku” – powiedział Cavendish mediom, w tym Het Nieuwsblad i GCN, za kulisami po prezentacji trasy w Paryżu. „To może być najtrudniejsza trasa, jaką kiedykolwiek widziałem podczas Tour de France”.

Organizator wyścigu ASO wskazał, że w ciągu trzech tygodni wyścigów odbędzie się osiem etapów płaskich, cztery etapy pagórkowate, siedem etapów górskich i dwie próby czasowe.

Jednak prawdziwe możliwości sprintu wydają się nieliczne, a do zdobycia jest wiele gór i wiele cierpienia, które trzeba pokonać, aby mieć szansę na zwycięstwo etapowe. Wydaje się, że na niektórych etapach mają szansę na mocne ucieczki, podczas gdy na innych zawodnicy z pewnością zdominują wyścigi, a dodatkowe czasy na środkowych etapach wynoszą osiem, pięć i dwie sekundy.

Wydaje się, że pierwsza okazja do sprintu nadarzy się na 3. etapie w Turynie, więc teoretycznie Cavendish może ustanowić tam nowy rekord zwycięstw etapowych.

Istnieją inne możliwości sprintu na etapach 5 i 6, ale etap 9 obejmuje 14 sektorów szutrowych, podczas gdy rzuty mogą zakłócać etap 10 do Saint-Amand-Montrond i etap 16 do Nîmes, podczas gdy podjazdy wypełniają profil etapu 12 do Pau.

Wszystkie etapy górskie, zwłaszcza w Alpach ostatniego tygodnia, to dni udręki dla sprinterów i ich pociągów prowadzących, którzy muszą walczyć, aby ukończyć wyścig w dziennym limicie czasu.

„Jest ich kilka, ale trzeba się do nich dostać, w tym jest problem” – powiedział Cavendish o możliwościach sprintu. „Myślę, że Turyn powinien dać szansę sprinterom. To prawdopodobnie najtrudniejszy tor, jaki kiedykolwiek widziałem podczas Tour de France”.

Cavendish spędził długie okresy trenując w środkowej Toskanii i dlatego nie może się doczekać Wielkiego Wyjazdu we Florencji. Jednak etap otwierający do Rimini obejmuje wysokość 3600 metrów i przebiega przez Apeniny, pozostawiając niewielkie szanse Cavendishowi i innym sprinterom, w tym zdobywcy zielonej koszulki z 2023 r. Jasperowi Philipsenowi.

„Start we Włoszech jest bardzo fajny. To tylko kilka kilometrów stąd, więc znam pierwsze kilometry naprawdę dobrze, ale to nie ma znaczenia, ponieważ zaczyna się ciężko, kończy się ciężko i wszystko jest trudne” – powiedział Cavendish.

„We Włoszech będzie pięknie. Giro to zawsze niesamowity wyścig i wiem, że Toskańczycy po prostu kochają jazdę na rowerze. To naprawdę coś wyjątkowego”.

Cavendish odpadł z Tour de France 2023 dzień po zajęciu drugiego miejsca w sprincie w Bordeaux. Ogłosił, że odchodzi na emeryturę, ale katastrofa i pokaz sprintu w Tour de France przekonały go do zmiany zdania i kontynuowania wyścigu w 2024 roku.

Cavendish powrócił do wyścigów pod koniec sezonu Tour of Turkey po operacji złożonego złamania. Niedawno spędził czas we Włoszech na spotkaniu drużyny Astana Qazaqstan, planując rok 2024 i decydując się na zwycięstwo na 35. etapie.

Astana zbudowała znacznie potężniejszy i doświadczony pociąg prowadzący, aby pomóc Cavendishowi w sprintach w 2024 roku. Do zespołu dołączył kluczowy lider Michael Mørkøv, a także inny przybysz z Soudal-QuickStep w Davide Ballerini, a także Max Kanter z Movistar i Rüdiger Selig z Lotto-Dstny.

„To wciąż jest w trakcie, mniej więcej wiemy, co będziemy robić w przyszłym roku. To dobra grupa, widziałem wielu nowych chłopaków” – powiedział Cavendish.

Jego sezon 2023 zakończy się kryteriami Tour de France w Singapurze w ten weekend i w Saitamie w Japonii w następny weekend.