’Lappartient – Nie ma innej opcji, trzeba działać’

Prezydent UCI David Lappartient wystawił ocenę 4 na 10 zrównoważonemu rozwojowi zawodowego kolarstwa i obiecał uczynienie sportu bardziej ekologicznym. W wywiadzie dla Cycling Weekly Lappartient przedstawił szereg propozycji mających na celu uczynienie kolarstwa bardziej zrównoważonym, w tym zmianę kalendarza, przejście na pojazdy elektryczne i współpracę z organizatorami w celu ograniczenia podróży.

Prezydent UCI David Lappartient przyznał zrównoważonemu rozwojowi zawodowego kolarstwa ocenę 4 na 10, obiecując, że uczyni ten sport bardziej ekologicznym.

Francuz w wywiadzie dla Cycling Weeklyprzedstawił szereg propozycji mających na celu uczynienie sportu bardziej zrównoważonym, w tym zmianę kalendarza, przejście na pojazdy elektryczne i współpracę z organizatorami w celu ograniczenia podróży.

Powiedział, że „nie ma innego wyboru, jak tylko zmiana” w nadchodzących latach, odnosząc się do „Agendy 2030” UCI, która określa plan uczynienia kolarstwa neutralnym pod względem emisji dwutlenku węgla, przy jednoczesnym zmniejszeniu emisji przez wszystkie zainteresowane strony o 50%.

„Nie ma innego wyboru niż zmiana”, powiedział Lappartient Cycling Weekly. „Nie jesteśmy na poziomie, na którym powinniśmy być. Jesteśmy na dobrej drodze, ale nasz punkt wyjścia nie był dobry i czeka nas wiele pracy.

„Nasze ambicje są naprawdę wysokie, aby uzyskać wynik 10 i jesteśmy coraz lepsi. Zaczęliśmy dzielić się celami, wizją, ale myślę, że musimy rozwinąć się bardziej i musi to być naprawdę wspólny cel dla wszystkich”.

Co zatem musi się zmienić? Lappartient, który kieruje UCI od czasu wyboru w 2017 roku, powiedział, że kalendarz można przeorganizować na bloki geograficzne w celu ograniczenia podróży, a tym samym zmniejszenia emisji dwutlenku węgla.

Innym pomysłem są drużyny zatrzymujące się w tym samym hotelu podczas bloków wyścigowych, takich jak wiosenne i jesienne klasyki.

„Musimy zorganizować kalendarz WorldTour w sposób, który zmniejszy nasze emisje i sprawi, że nie będziemy co miesiąc przenosić się z jednej części globu do drugiej” – powiedział Lappartient.

„W broszurze Agenda 2030 napisano, że musimy zmienić harmonogram WorldTour i innych kalendarzy. Tak więc (począwszy od stycznia) będzie to Oceania, Azja, Bliski Wschód, Europa, Ameryka Północna, a następnie Azja. Zmieniając kalendarz, możemy pomóc zmniejszyć ślad węglowy sportu.

„W Europie powinniśmy mieć różne miejsca wyścigowe w różnych obszarach, w których wszystkie pojazdy zespołu mogą pozostać przez dłuższy czas, nawet jeśli kolarze tego nie robią. Dobrym przykładem są klasyki w Belgii na wiosnę i włoskie klasyki jesienią: zespoły są w tych samych hotelach przez trzy tygodnie, wyścigi odbywają się co kilka dni, a to zmniejsza ślad węglowy”.

Stwierdził również, że Grand Tours muszą zmienić swoje sposoby działania, a długie transfery na dzień odpoczynku mają należeć do przeszłości, organizatorzy muszą przejść na samochody elektryczne, jak widać w wyścigach takich jak Arctic Race of Norway, oraz wprowadzić zasady zapobiegające odległym Grand Départs.

„W przyszłości nie możemy mieć 900-kilometrowych dni odpoczynku” – powiedział Lappartient. „Nie ma możliwości, by tak dalej było. Będziemy to analizować. Aby organizatorzy mogli zmniejszyć własne emisje o 50%, nie mają innego wyjścia, jak tylko jeździć samochodami elektrycznymi i zmniejszyć odległości między etapami.

„Musimy zmodyfikować niektóre zasady w UCI, aby nie unikać organizowania Grand Départs gdzie indziej, ale aby nie były one tak daleko. Pamiętam, że (w 2016 r.) mieliśmy propozycję z Giro d’Italia, by startować z Tokio w Japonii. To nie jest coś, co moglibyśmy teraz poprzeć”.

Lappartient powiedział, że zespoły również będą musiały odegrać swoją rolę, ponieważ będą musiały ograniczyć emisje pochodzące z ogromnej liczby samochodów, furgonetek, autobusów, ciężarówek i lotów potrzebnych do przemieszczania się kolarzy i personelu po całym świecie.

Wiele zespołów i organizatorów, w tym ASO i RCS Sport, podpisało już kartę działań na rzecz klimatu UCI, która obejmuje takie zobowiązania, jak zmniejszenie ilości odpadów, priorytetowe traktowanie transportu niskoemisyjnego oraz uwzględnienie wpływu zmian klimatycznych na przyszłe plany sportu.

W przyszłości cele emisyjne będą również jednym z warunków uzyskania licencji WorldTour. Obecnie zespoły muszą spełnić zobowiązania, takie jak finansowanie, walka z dopingiem i punkty UCI, aby ścigać się w najwyższej klasie kolarstwa.

„Obecnie komisja licencyjna musi zweryfikować, czy (zespoły) mają gwarancję wynagrodzenia, czy mają wystarczająco dużo pieniędzy, aby zapłacić (kolarzom i pracownikom), czy poziom sportowy zespołu jest wystarczająco dobry, czy ich środki antydopingowe są silne” – powiedział Lappartient. „(W 2030 r.) będą musieli zredukować swoje emisje o 50% i być neutralni pod względem emisji dwutlenku węgla. Będzie to kolejny obowiązkowy punkt w specyfikacji, aby zostać zespołem WorldTour w 2030 roku”.

Lappartient zauważył, że UCI podjęła już kroki w celu zmniejszenia emisji, co jest sposobem na poprowadzenie reszty sportu poprzez pokazanie, że możliwe jest wprowadzenie tych zmian. Powiedział, że organ zarządzający sportem zmniejszył już emisje w swojej szwajcarskiej siedzibie o 38%.

„Wraz z naszymi ekspertami, UCI musi wyjaśniać zespołom różne sposoby działania, dzielić się dobrymi praktykami i wskazywać drogę” – powiedział. „Zmniejszyliśmy emisje w naszej siedzibie głównej o 38%, zmieniliśmy oświetlenie w budynkach UCI i zmniejszyliśmy liczbę lotów. Nie osiągnęliśmy jeszcze 50% redukcji, ale jesteśmy na dobrej drodze. Nie możemy dawać zobowiązań, sami ich nie przestrzegając.

„Przede wszystkim trzeba redukować. Nie chcemy tylko kompensacji poprzez sadzenie drzew. Ważne jest, aby powiedzieć: nie chcemy greenwashingu, chcemy rezultatów”.