Kristoff regrets headwind, misses Uno-X late attack chance

Zespół Uno-X Mobility zaskoczył wszystkich podczas 7. etapu Tirreno-Adriatico, gdy Søren Wærenskjold przypuścił samotny atak na ostatnim kilometrze. Chaos, wiatr i zmiana planów sprawiły, że to nie to sprint grupowy, na który wszyscy czekali. Czytaj dalej, aby dowiedzieć się, co wydarzyło się na trasie!

Zespół Uno-X Mobility prawie odniósł niespodziewane zwycięstwo, gdy Søren Wærenskjold przypuścił dziś samodzielny atak na ostatnim kilometrze 7. etapu Tirreno-Adriatico. Wærenskjold próbował wyprowadzić Alexandra Kristoffa do ostatniego sprintu grupowego, ale chaos i wiatr wymusiły zmianę planów.

„Czułem, że mieliśmy trochę za dużo z przodu, mając tylko jednego zawodnika na ostatniej prostej i przy tak silnym wietrze w głowę, więc po prostu pozwoliłem mu odejść i próbowałem krzyczeć, żeby jechał” – powiedział Kristoff. KolarstwoProNet po mecie.

„A potem zapanował chaos i prawie go wykorzystaliśmy”.

Kristoff liczył na lepszy występ w San Benedetto del Tronto po tym, jak przyznał, że zespół „trochę nawalił” na kluczowym ostatnim prawym skrzydle na drugim etapie.

Norweska drużyna doskonale rozegrała swoje karty na ostatnim etapie, trzymając się głównie z dala od wiatru na początkowej pagórkowatej trasie i pozwalając Lidl-Trek i Alpecin-Deceuninck na regulowanie tempa. Na 20 kilometrów przed metą kolarze Uno-X zgromadzili się z przodu, wyrażając zamiar wzięcia udziału w sprincie grupowym.

Walka o kontrolę nasiliła się na ostatnich 2,5 km, gdy peleton pokonywał kilka ciasnych zakrętów, a na czele stanął Uno-X. Oparli się wyzwaniu Movistara i na 1,5 km przed metą nadal kontrolowali sytuację.

Wærenskjold poprowadził peleton w zakrętach na 1 km przed metą, podczas gdy Kristoff, jadący około ósmego koła do tyłu, krzyknął do swojego kolegi z drużyny, aby jechał.

Wærenskjold, zwycięzca 2. etapu AlUla Tour, spuścił głowę i szybko był o 10 długości roweru przed nim. Za nim Simone Consonni z Lidl-Trek z Jonathanem Milanem i Kristoffem na kole rzucili się w pościg.

Gdy jego kolega z drużyny miał zostać złapany, Kristoff był pierwszym sprinterem, który rozpoczął swój sprint, a tylko latający Milan był w stanie go wyprzedzić

„Może idę trochę za wcześnie. Jechałem za kierownicą Milanu, ale wtedy pojawił się Jasper (Philipsen) i popchnął mnie trochę na wietrze, więc czułem, że lepiej będzie wystartować teraz, niż siedzieć pod wiatr. Więc tak, mieliśmy Sorena na czele z późnym atakiem i przy nieco słabszym wietrze, może to by się sprawdziło.

Dodaj komentarz