Jonathan Milan przydaje skrzydeł Lidl-Trek przed Milan-San Remo

Jonathan Milan (Lidl-Trek) okazał się być prawdziwym talentem podczas Tirreno-Adriatico, zdobywając drugie miejsce za Philem Bauhausem (Bahrain-Victorious) w Gualdo Tadino. Włoski sprinter, który jest określany jako potencjalny następca Filippo Ganny, zdobył uwagę kibiców na całym świecie swoimi wynikami. Czy Milan jest gotowy na przejęcie korony lidera włoskiego peletonu?

Jonathan Milan (Lidl-Trek) w dalszym ciągu pokazywał swoje liczne talenty w Tirreno-Adriatico, zajmując drugie miejsce za Philem Bauhausem (Bahrain-Victorious) w Gualdo Tadino po zajęciu trzeciego miejsca w początkowej jeździe na czas i dziewiątego w sprincie szybkim na etapie 2.

23-letni Włoch to odnoszący sukcesy biegacz na torze, sprinter siłowy i próbnik czasowy, przez co wielu Włochów uważa go za następcę Filippo Ganny (Ineos Grenadiers), a nawet przyszłego rekordzistę godzin.

On i Ganna są filarami i siłą napędową włoskiej drużyny dochodzeniowej, która zdobyła złoty medal podczas Igrzysk w Tokio i będzie bronić tytułu na Igrzyskach Olimpijskich w Paryżu tego lata.

Milan zadebiutował w tym roku w Lidl-Trek i chce wykorzystać swoje zwycięstwo w sprincie, cztery drugie miejsca i koszulkę punktową podczas Giro d’Italia 2023. Wygrał już etap na początku sezonu Volta a la Comunitat Valenciana i ma prawdopodobnie najlepszego jak dotąd włoskiego kolarza w peletonie w 2024 roku.

Zostanie częścią składu Lidl-Trek Classics na wyścigi Mediolan-San Remo, Gent-Wevlegem, Dwars Door Vlaanderen i Paryż-Roubaix.

Mads Pedersen pozostaje logicznym liderem Lidl-Trek w wyścigu Mediolan–San Remo, ale Mediolan daje amerykańskiemu zespołowi WorldTour dodatkową opcję sprintu, obok Duńczyka, zwycięzcy Mediolan-San Remo w 2021 r. Jaspera Stuyvena i Tomsa Skujinša.

„Mamy silny zespół na każdą opcję wyścigu” – powiedział skromnie Milan po założeniu koszulki z punktami cyklamino w Tirreno-Adriatico w nagrodę za swoją konsekwentność.

Pozostaje nazwiskiem, które warto zapamiętać, jeśli spodziewane ataki na Poggio zostaną z jakiegoś powodu zneutralizowane, a sprinterzy przejmą kontrolę.

„Lubię robić wszystko dzień po dniu, więc najpierw myślę o ukończeniu Tirreno-Adriatico, a potem pomyślę o Mediolan-San Remo” – powiedział, próbując zbagatelizować wszelkie oczekiwania dotyczące La Classicissiama w sobotę, 16 marca .

„Będę miał kilku bardzo silnych kolegów z drużyny na trasie Mediolan–San Remo, takich jak Mads, Jasper i inni. Będziemy mieć świetny zespół, a Mads radzi sobie naprawdę dobrze. Chcę po prostu odegrać swoją rolę.”

Milan cierpiał podczas stopniowego wspinania się na metę Gualdo Tadino, wykrzywiając twarze z bólu, walcząc o pozycję na czele peletonu.

Właśnie uniknął wypadku w końcówce, kiedy Jasper Philipsen (Alpecin-Deceuninck) dotknął kół i upadł, ale nie był w stanie wyprzedzić Bauhausu podczas sprintu wznoszącego się do mety.

„Wiedzieliśmy, że te wczesne etapy Tirreno-Adriatico mogą być dla mnie dobre” – wyjaśnił Milan Wiadomości rowerowe I La Gazzetta dello Sport po etapie.

„Zacząłem od całkiem dobrej jazdy na czas i pokazałem, że czuję się dobrze. Dzisiaj brakowało mi tylko tego pół metra, które zrobiło różnicę i dałoby mi szansę na zwycięstwo. Chociaż oczywiście łatwo to później powiedzieć.

„Jestem zadowolony ze swojej jazdy, sposobu, w jaki jechał zespół i mojej formy. To był skomplikowany finisz, na moście były mokre zakręty i doszło też do kraksy. Na ostatnim kilometrze widziałem tam trzech zawodników Bahrain Victorious. Jeździłem dobrze, ale może nie tak dobrze, jak mógłbym. Muszę zadowolić się drugim miejscem. Zawsze chcemy więcej, ale pokazałem, że jestem w dobrej formie.

Wszechstronne talenty Milana stawiają go przed ogromnym dylematem na lato 2024 r., po przejechaniu Giro d’Italia z Lidl-Trek.

Chciałby zdobyć drugi złoty medal w drużynowym wyścigu na dochodzenie na torze, ale trener reprezentacji Włoch Daniele Bennati bardzo chciałby mieć go w składającej się z trzech zawodników włoskiej drużynie na wyścig szosowy po brukowanych ulicach Montmartre i centrum Paryża.

Ganna skupi się na jeździe na czas w Paryżu, zanim przeniesie się na welodrom. Jedyną przeszkodą dla Milanu jest kalendarz olimpijski.

„Duży problem polega na tym, że wyścig szosowy odbywa się dzień przed torem, więc bardzo trudno będzie wykonać jedno i drugie” – powiedział Milan z wyrazem rozpaczy.

„Chciałbym wystartować zarówno w wyścigu szosowym, jak i drużynowym na dochodzenie i wypaść w nich dobrze. Problemem jest termin. Moglibyśmy skończyć źle, robiąc jedno i drugie.

Dodaj komentarz