Jan Tratnik z Visma-Lease rowerem wygrywa trzykrotnie!

„Jan Tratnik zdobywa zwycięstwo na Omloop Het Nieuwsblad 2024 – sprawdź, kto jeszcze walczył w tej emocjonującej rywalizacji. Mistrzowska walka na szosach Belgii wciąga od pierwszego kilometra. Czy któraś z gwiazd zachwyciła swoim występem?”

Nie wyglądało to całkiem w oczekiwany sposób, ale dominacja Visma-Lease A Bike nad Omloop Het Nieuwsblad trwa już trzeci rok po tym, jak Jan Tratnik wygrał sprint w dwójkę z Nilsem Polittem (UAE Team Emirates) w Meerbeke. Para uciekła na 9 km przed końcem zapierającego dech w piersiach wyścigu, który w finale przybrał nieoczekiwaną nową postać.

Wout van Aert wygrał sprint i zajął trzecie miejsce, tuż za dwójką czołowych zawodników, chociaż Belg przez większą część popołudnia wyglądał na prawdopodobnego zwycięzcę. Rzeczywiście początkowo wydawało się, że Visma-Lease A Bike zaprzepaścił zwycięską rękę, gdy wyścig ponownie się zjednoczył na ostatnim podjeździe na Bosberg.

Visma-Lease dyktowała warunki przez cały dzień, dzieląc peleton na 130 km przed końcem, a trzech kolarzy – Van Aert, Matteo Jorgenson i Christophe Laporte – w sześcioosobowej przerwie, która utworzyła się na 50 km przed metą.

Wyglądało to na decydujący ruch, a trio Visma-Lease A Bike należycie pracowało, aby od tego momentu przechytrzyć swoich towarzyszy ucieczki: Toma Pidcocka (Ineos), Arnauda De Lie (Lotto-Dstny) i Tomsa Skujinsa (Lidl-Trek). udało się, gdy Jorgenson wymknął się na 21 km przed końcem, tworząc pokaźny bufor, podczas gdy Van Aert i Laporte pilnowali spraw.

Jorgenson dowodził Muur van Geraardsbergen, ale oczekiwane posiłki od Van Aerta nigdy nie dotarły. Zamiast tego peleton, który był zaangażowany w pozornie beznadziejny pościg, zbliżył się wraz z świtem.

Tim Wellens (ZEA Team Emirates), który dokonał niezwykłego samotnego przepłynięcia mostu nad rzeką Muur, służył jako królik i były odcienie nieśmiertelnego Tour of Flanders 2011, kiedy ścigający nagle i nieoczekiwanie wrócili do pola widzenia, gdy wysiadali z Geraardsbergenu.

Jorgenson i przerwa w pościgu zostali złapani na górnych zboczach Bosbergu, gdy grupa z przodu powiększyła się do około 25 kolarzy. Nie było jednak chwili wytchnienia, gdy Van Aert i Laporte rozciągnęli grupę, po czym Tratnik wykonał swój sprytny ruch na ponad 9 km przed metą.

Politt przyszedł z nim, a Niemiec był hojny w swoich wysiłkach. Być może zbyt hojny. Prowadził na ostatnim kilometrze, zanim Tratnik minął go i zdobył zwycięstwo.

„Pod koniec ostatniego kilometra trochę się martwiłem, czy uda mi się wygrać sprint. Potem zobaczyłem, że Nils wystartował dość wcześnie i już ciągnie, więc zacząłem wierzyć, że mogę wygrać” – powiedział Tratnik.

Słoweniec zrobił wrażenie podczas zeszłotygodniowego wyścigu Volta ao Algarve, ale przyznał, że był zaskoczony swoim zwycięstwem tutaj, między innymi dlatego, że nie znalazł się wśród pięciu zawodników Vismy w 30-osobowej grupie z przodu, która utworzyła się przed metą 130 km.

„Dzisiaj pełniłem bardziej rolę domową. Chłopaki wykonali naprawdę dobrą robotę, dzieląc wyścig. Byłem trochę z tyłu. Mogłem być z tyłu – nie byłem zrelaksowany – ale wiedziałem, że mamy pięciu zawodników z przodu. na koniec po prostu nadal wierzyłem. Złapaliśmy wszystkich chłopaków, przeszedłem do kontrataku i ostatecznie wygrałem.

Na początku Lotto-Dstny w imieniu De Lie próbował zamknąć Tratnika i Politta, ale to Van Aert dokończył świętowanie Visma, a Oliver Naesen (Decathlon-AG2R) zajął czwarte miejsce, przed Laporte.

Nie był to oczekiwany zwycięzca, a wyścig z pewnością nie przebiegł zgodnie z ich dokładnymi planami, ale ostatecznie siła Vismy i tak została ujawniona.

Jak to się rozwinęło

Początek Omloop Het Nieuwsblad wyznacza zmianę pór roku w takim samym stopniu, jak początek wyścigu kolarskiego. W ten weekend temperatury w Belgii mogą być nadal zimowe, ale peleton zebrał się na welodromie 't Kuipke w Gandawie, czując w powietrzu zapach wiosny. Tour of Flanders trwa zaledwie pięć tygodni i jest to pierwsze duże spotkanie w ramach przygotowań.

Oczy wszystkich nieuchronnie były zwrócone na Wouta van Aerta i jego zespół marzeń Visma-Lease A Bike, w skład którego wchodzili mistrz Europy Christophe Laporte, Tiesj Benoot i nowicjusz Matteo Jorgenson. Powszechnie oczekiwano, że Van Aert i jego zespół będą chcieli od samego początku odcisnąć piętno na wyścigu, ale zamiast tego holenderski skład pozwolił na pewną swobodę w fazie początkowej i grupa dziewięciu kolarzy wymknęła się wkrótce po opuszczeniu flagi .

Lars Boven (Alpecin-Deceuninck), Samuele Battistella (Astana), Alexis Gougeard (Cofidis), Sander De Pestel (Decathlon-AG2R), Manlio Moro (Movistar), Sean Flynn (DSM-Firmenich PostNL), Frank van den Broek (DSM -Firmenich PostNL), Elias Maris (Flanders-Baloise) i Jelle Vermoote (Bingoal-WB) mieliby 4:40 w ręku, zanim uderzyliby w bruk na Haagohoek.

Wyścig nabrał innego charakteru w drugiej godzinie, kiedy mężczyźni w żółto-czarnych ubraniach zgromadzili się na czele, a ich natarcie podzieliło peleton na dwie części wkrótce po przejechaniu przez Kruisem po 62 km. Ucieczka została zmieciona i wkrótce potem wypluwana, pozostawiając około 30 kolarzy na czele, w tym pięciu z Visma-Lease A Bike – Van Aert, Jorgenson, Benoot, Laporte i Edoardo Affini – Arnaud De Lie (Lotto-Dstny), Gianni Moscon, Kasper Asgreen (Soudal-QuickStep), Jasper Philipsen (Alpecin-Deceuninck) i grupa Ineos złożona z Toma Pidcocka, Connora Swifta, Luke’a Rowe’a i Bena Turnera.

Chociaż grupa była nieporęczna, sama pokazana siła ognia – nie wspominając o sile organizacyjnej Visma-Lease A Bike – oznaczała, że ​​szanse na to, że peleton dowodzony przez Groupama-FDJ i Bahrain Victorious z powrotem ich wciągną, były niewielkie. różnica będzie oscylować między 30 a 60 sekund dla kości następnych pięćdziesięciu mil, gdy wyścig potknie się o podjazdy Leberg, Hostellier i Valkenberg.

„To nie był naprawdę kontrolowany wyścig” – powiedział Tratnik o pościgu. „W jednej chwili ciągnęli, a potem przestali i pomyślałem, że chłopaki są zmęczeni. Ale w końcu ich złapaliśmy i wyścig trwał dalej”.

Finał tak naprawdę rozpoczął się już na 130 km przed końcem, ale to, co przez cały świat wyglądało na zwycięski ruch, zaczęło nabierać kształtu na ostatnich 50 km, kiedy Jorgenson narzucił zawrotne tempo nad Wolvenberg z myślą o wypaleniu szybkich zawodników jak Philipsen i Jonathan Milan (Lidl-Trek).

Wysiłki Amerykanina przyniosły to i jeszcze więcej. Po drugiej stronie pozostało z nim tylko sześciu kolarzy – koledzy z drużyny Van Aert i Laporte, Moscon, De Lie, Pidcock i Toms Skuijns (Lidl-Trek). Van Aert przejął kontrolę na kolejnym brukowanym odcinku Kerkgate, a jego wysiłek zmiażdżył Moscona.

Dzień, w którym Soudal-QuickStep miał zapomnieć, spotęgował się w finale, kiedy zarówno Asgreen, jak i Julian Alaphilippe odpadli w peletonie.

Na 46 km przed końcem w sześcioosobowej grupie z przodu znajdowało się teraz trzech kolarzy Visma, z ścigającymi 30 sekundami i głównym peletonem bezpowrotnie oddalonym o 55 sekund. Pomimo oczywistych zalet Pidcocka i De Lie, trudno było sobie wyobrazić scenariusz, w którym w Meerbeke nie zwyciężyłby mężczyzna w żółto-czarnym stroju. Jedynym pytaniem wydawało się być to, który z nich zdobędzie łupy.

Mimo że Lidl-Trek i Ineos prowadzili teraz w pogoni z tyłu, Skuijns i Pidcock nadal przetaczali się na przód przerwy, mimo że większość jazdy wykonywała Visma, a oni wyciągnęli bufor w kierunku jednego- znak minutowy na podejściu do Molenberg.

Laporte podjął próbną próbę podjazdu, ale Pidcock wyśledził go, a Van Aert zręcznie załatał przerwę po drugiej stronie, podczas gdy Visma utrzymała przewagę liczebną.

Przy Berendies, na 30 km przed końcem, sekstet miał 1:15 przewagi nad ścigającymi i, co zaskakujące, to Skuijns przejął inicjatywę, odpychając się na podjeździe. Van Aert początkowo poszedł za nim, ale potem rozsądnie zdecydował się zaczekać na swoich dwóch kolegów z drużyny, podczas gdy Pidcock był na chwilę zdystansowany.

Przełamanie wróciło na szczycie, a na kolejnym Elverenbergu nie było żadnych dreszczy, choć jasne jest, że Visma-Lease A Bike chętnie pozbędzie się De Lie przed metą, biorąc pod uwagę łatwość, z jaką Belg pośpieszył do tego momentu pedałował.

Atak Laporte na 26 km przed metą został szybko stłumiony, ale gdy 5 km później Jorgenson uzyskał lepszą przyczepność podczas wysiłku, kierunek jazdy wydawał się nieunikniony. Mimo to wyścig odbył nieoczekiwany objazd, zanim dotarł do oczekiwanego celu, jakim było zwycięstwo Visma-Lease A Bike.

Uzyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich naszych relacji z wiosennych klasyków, w tym raportów, najświeższych wiadomości i analiz ze Strade Bianche, Tour of Flanders, Paris-Roubaix i nie tylko. Dowiedz się więcej.

Wyniki

Wyniki zasilane przez Pierwsza jazda na rowerze

Dodaj komentarz