Giro’s latest TT helmet shocks cycling world.

W świecie kasków do jazdy na czas odbywa się prawdziwa rewolucja. Odkładając na bok znaną markę Specialized TT5 czy Sweet Protection Redeemer 2Vi, zespół Visma-Lease a Bike zaprezentował najnowszy model Giro, który zaskakuje ogromnym wizjerem i futurystycznym designem. Ten kask zdecydowanie rzuca wyzwanie konwencjom i staje się ikoną nowej, szalonej ery.

W świecie kasków do jazdy na czas od kilku lat robi się dziwnie. Ale na dzień dzisiejszy możesz zapomnieć o Specialized TT5 i towarzyszącej mu „skarpecie na głowę” oraz o Sweet Protection Redeemer 2Vi, który w zeszłym sezonie złamał się z Uno X.

Obaj mieli reputację osób trochę, cóż, szalonych, ale dzięki Giro to teraz zupełnie inna liga.

Na początku Tirreno Adriatico sponsorowany przez Giro zespół Visma-Lease a Bike zaprezentował najnowszy model marki z ogromnym wizjerem, masywną wystającą krawędzią natarcia i szerokimi błotnikami z tyłu.

Zawodnicy Visma Lease a Bike w nowym, dzikim kasku Giro TT

(Zdjęcie: X / Visma Lease a Bike)

Podobnie jak inne współczesne hełmy typu Wild, ma on bulwiasty kształt i rozmiar, ale cechą charakterystyczną jest niewątpliwie wyjątkowo wystająca krawędź natarcia, która wystaje w górę od jeźdźca na dobre 20 cm, a może nawet więcej.

Całą twarz czołową zakrywa gigantyczny daszek. Widzieliśmy zdjęcia tego wizjera w wersji przyciemnianej i przezroczystej i możemy potwierdzić, że można go zdjąć. Owija się wokół boku kasku, bez wątpienia zwiększając pole widzenia kierowcy, ale być może bardziej trafne jest to, że biegnie w górę aż do przodu głównego „punktu”. Biorąc pod uwagę toczącą się dyskusję na temat pozycji kolarzy w jeździe na czas ograniczających ich zdolność rzeczywistego widzenia drogi przed sobą, może to mieć pozytywny wpływ na bezpieczeństwo i dobrze jest widzieć, że marki gonią za czymś więcej niż tylko bardziej aero.

Zawodnicy Visma Lease a Bike w nowym, dzikim kasku Giro TT

(Zdjęcie: X / Visma Lease a Bike)

Widok z góry na dół pokazuje całkowicie gładką krawędź natarcia, z wyjątkiem małego czarnego klina na górze. Nie jest jasne, jaki jest tego cel ani czy można go usunąć w celu zapewnienia przepływu powietrza.

Pokazuje również całkowitą szerokość krawędzi spływu, która jest mniej więcej taka sama jak ramiona jeźdźca – w tym przypadku Attili Valtera.

Zawodnicy Visma Lease a Bike w nowym, dzikim kasku Giro TT

(Zdjęcie: X / Visma Lease a Bike)

Zwiększony rozmiar ogólny staje się powszechny w kaskach do jazdy na czas, ponieważ aerodynamiki starają się wypychać powietrze z gładkiej krawędzi natarcia i wokół niezbyt aerodynamicznych ramion jeźdźca.

Pierwszą zabawą tego typu szalonych projektów była firma POC, której hełm Tempor został po raz pierwszy zaprezentowany już w 2012 roku przed Igrzyskami Olimpijskimi w Londynie. Bardzo szybko wypadł z łask, zanim zyskał popularność wśród zawodników jazdy na czas, gdy zrozumienie aerodynamiki stało się bardziej powszechne.

W ciągu ostatnich kilku lat to zrozumienie najwyraźniej wróciło do inżynierów i projektantów, a popularność pomogła im tworzyć bardziej szalone projekty, aby oszukać wiatr.

Podczas Tour de France 2022 firma Specialized zaprezentowała TT5 wraz z wewnętrzną „nagłowiem”, która wygładzała twarz kierowcy. Notorycznie niezwykły – niektórzy mogliby powiedzieć, że brzydki – w swojej konstrukcji, zyskał rozgłos zarówno dla marki, jak i wielkiego ruchu kasków. Tego samego dnia Filippo Ganna zachwycił się Bambino Pro firmy Kask, wyposażonym w niezwykły deflektor soczewki, który pomagał dodatkowo rozprowadzać powietrze wokół ramion i ciała jeźdźca.

Wkrótce potem firma Sweet Protection we współpracy z zespołem Uno-X Pro Cycling zaprezentowała Redeemer 2Vi, który wywołał podobne oburzenie i zainteresowanie. Zastanawialiśmy się, czy to był „najdzikszy jak dotąd”, a jeśli tak, jesteśmy pewni, że nowy kask Giro go uzurpował.

Jonas Vingegaard w kasku Giro do jazdy na czas

(Zdjęcie: Getty Images)

Szczerze mówiąc, zespół w biurze Kolartwo.info zaniemówił, a jeden z kolegów porównał jego wysoką przednią twarz do „piętrowego londyńskiego autobusu” – prawdopodobnie nie było to wyróżnienie, o jakie zabiegał Giro w dziedzinie aerodynamiki.

Niezależnie od naszej żartobliwej opinii, firma Visma-Lease A Bike jest znana z testowania każdego elementu sprzętu, którego używa, a Jonas Vingegaard i jego firma nie używaliby go podczas dzisiejszej próby czasowej otwierającej tygodniowy wyścig etapowy we Włoszech, gdyby tak nie było. nie jestem pewien jego właściwości aerodynamicznych.

Dodaj komentarz