Dyrektor Tour de France: Netflix i Tour idealnie się łączą

Kierownik Tour de France, Christian Prudhomme zdecydowanie pochwalił serial Netflixa przedstawiający trasę, argumentując, że niesamowicie wpisuje się w atmosferę wyścigu, oferując nowy wgląd w wydarzenie i jego uczestników. W długim wywiadzie dla belgijskiej gazety La Dèrniere Heure, Prudhomme zapowiada, że Tour de France 2024 z pewnością przyniesie zaskakujące pojedynki i emocje, a obecność nowych gwiazd kolarskiego nieba, takich jak Remco Evenepoel, sprawi, że walka o żółtą koszulkę będzie otwarta.

Dyrektor Tour de France, Christian Prudhomme, zdecydowanie pochwalił serial Netflixa przedstawiający trasę, argumentując, że te dwa elementy dobrze się ze sobą łączą, umożliwiając świeży wgląd zarówno w flagowe wydarzenie kolarskie, jak i w uczestników, którzy biorą w nim udział.

Podczas niedawnego długiego wywiadu dla belgijskiej gazety La Dèrniere HeurePrudhomme omówił pierwszą serię Tour de France: Bez łańcuchówktórego pierwsza emisja miała miejsce w czerwcu ubiegłego roku, a druga seria ma się obecnie ukazać latem tego roku.

Prudhomme powiedział również, że spodziewa się, że walka o żółty kolor w lipcu przyszłego roku zakończy się poza dwoma czołowymi faworytami roku 2023, Tadejem Pogačarem (UAE Team Emirates) i Jonasem Vingegaardem (Visma-Lease A Bike), a w gronie uczestników znajdą się zarówno Primoz Roglic (Bora-Hansgrohe), jak i Remco Evenepoela (Soudal-QuickStep), w wyniku czego główna narracja GC zmieniła się z „pojedynku obu stron” w „wyścig asów”.

„Miejmy nadzieję, że obecność Evenepoela w Tourze sprawi, że peleton będzie podatny na panikę” – powiedział Prudhomme. „Mógł przewrócić wózek z jabłkami”.

„Naprawdę zaimponował mi podczas ostatniej Vuelta a España. Myślałam, że porzuci swoje dzień bez (kiedy Evenepoel pękł na scenie Tourmalet – przyp. red.), ale zamiast tego dał niesamowity występ aż do ostatniego dnia.”

„Oczywiście bardzo chcielibyśmy zobaczyć go w walce o klasyfikację generalną, ale niezależnie od tego, co się stanie, z pewnością da świetne widowisko. Jesteśmy bardzo zadowoleni, że będzie częścią wyścigu.”

Choć miejmy nadzieję, że jeden ze znanych Belgów będzie odpalał fajerwerki na drogach Francji w lipcu przyszłego roku, inny – Wout Van Aert (Jumbo-Visma) – po raz pierwszy od sześciu lat.

„Zawsze marzymy o tym, aby wszystkie czołowe nazwiska brały udział w Tour de France, ale zawsze są kolarze, którzy w tym czy innym momencie wybierają inny wyścig” – powiedział Prudhomme.

„Również trwa rok olimpijski i wyobrażam sobie, że on ma to z tyłu głowy. Niezależnie jednak od tego, co wybierze, będziemy zachwyceni możliwością zobaczenia go z powrotem tak szybko, jak to możliwe.

Tour de France 2023: końcowi zwycięzcy różnych klasyfikacji stoją na podium

Tour de France 2023: końcowi zwycięzcy różnych klasyfikacji stoją na podium (Zdjęcie: Getty Images)

Wyścig asów

Prudhomme był równie optymistyczny, jeśli chodzi o potencjał czterostronnej bitwy w GC o pierwsze miejsce w Tour 2024.

„Cztery różne czołowe nazwiska w czterech różnych zespołach budzą wiele entuzjazmu” – powiedziała Prudhomme, obecna w Belgii na imprezie zbierającej fundusze na badania nad białaczką zorganizowanej przez stowarzyszenie Fonds Ariane La Dernière Heure.

„A z tej czwórki wiemy, że mamy dwóch jeźdźców, którzy mogą atakować bez względu na to, gdzie i kiedy. Mówię o Pogačarze i Evenepoelu, którzy są w stanie stworzyć lukę tam, gdzie są najmniej oczekiwani.

„Miło jest być świadkiem ich śmiałości w porównaniu z bardziej rozważnymi jeźdźcami, takimi jak Roglic i Vingegaard”.

Jeśli chodzi o serial Netflixa, „Uważam, że oba seriale całkowicie się uzupełniają” – stwierdził Prudhomme. „Wiele osób odkryło, że kolarstwo to sport zespołowy, a osobiście odkryłem, jaki jest Jasper Philipsen (Alpecin-Deceuninck) jako człowiek.

„Ta komplementarność jest ważna i pozwala nam otworzyć się na młodszą publiczność. Fakt, że wznowiliśmy także Tour de France Femmes, jest również częścią poszukiwania nowych widzów.

Prudhomme powiedział, że to nowe dążenie do poszerzenia rzeszy fanów okazało się bardzo skuteczne, a jedna czwarta fanów, którzy w zeszłym roku przybyli, aby obejrzeć wyścig z pobocza, była zupełnie nowa na Tourze. Co więcej, drugą co do wielkości grupą wiekową widzów Tour de France są obecnie osoby w wieku od 15 do 24 lat, powiedział, a 54% nowych kibiców przydrożnych stanowiły kobiety, co stanowi wzrost o 9% w porównaniu z poprzednimi wynikami. „To coś znaczy” – podsumował.

Odnosząc się do nowych zmian geograficznych w Tour de France 2024, Prudhomme powiedział, że tegoroczna zmiana ostatniego etapu w Nicei „oznaczała, że ​​meta mogła znajdować się naprawdę blisko gór, o czym marzy każdy dyrektor Tour de France”.

„Dzięki temu możemy pokonać szczyt Bonette, najwyżej położonej drogi we Francji, 48 godzin przed metą i uwzględnić jazdę na czas z Monako do Nicei z 700-metrową wspinaczką na ostatnim etapie. Jeśli tam rozstrzygnie się ostateczne zwycięstwo, będzie wspaniale.

Dodaj komentarz