Demi Vollering: Cel pań na sezon 2024

Demi Vollering, broniąca tytułu mistrzyni Tour de France Femmes, teraz staje w obliczu nowego wyzwania: jak zachować motywację wśród braku rywalizacji. 27-letnia holenderska kolarka cieszy się wsparciem silnego zespołu, ale nadchodzący sezon wymaga od niej nowego podejścia do ścigania. Jakie będą jej strategie wobec nadchodzących wyzwań?

Ponieważ Annemiek van Vleuten przechodzi na emeryturę pod koniec 2023 roku, w centrum uwagi jest bardziej niż kiedykolwiek broniąca tytułu mistrzyni Tour de France Femmes Demi Vollering. Będąc u szczytu swojej formy, mając niewielu legalnych rywali, 27-latka musi teraz dowiedzieć się, jak czerpać motywację w obliczu braku rywalizacji.

„Wiem, że rywalizacja jest zawsze dobra, ponieważ zawsze starasz się być najlepszy, jakim zawsze chcesz być, pokonać najlepszych. To jasny cel. Ale wiem też… w nadchodzącym sezonie prawdopodobnie będę zawodniczkę, którą większość dziewcząt chce pokonać. To znowu coś innego. Muszę zobaczyć, jak to będzie wyglądać w wyścigach i jak to będzie wyglądać” – mówi.

„Ale to też będzie znowu coś innego, ale myślę, że wyciągnąłem z tego wnioski… To nie Annemiek była najlepsza w zeszłym roku. Jeśli to była na przykład Elisa Longo Borghini, to właśnie jej wszyscy pragniemy pobić.

„Oczywiście to także dla mnie coś nowego. Ale to także coś, czego muszę się dowiedzieć. Chcę pozostać najlepszy, więc jest to dla mnie wielka motywacja. Chcę dalej zwyciężać”. ona mówi.

Vollering jednak pragnie odciążyć się od osiągania konkretnych wyników i zamiast tego woli skupić się na utrzymaniu pozytywnego środowiska w zespole i w swoim życiu.

„Mam wokół siebie naprawdę dobry zespół, któremu mogę zaufać i myślę, że muszę się także bardzo skupić na dobrej zabawie z dziewczynami, a potem mam nadzieję, że wszystko inne też przyjdzie z tym trochę. Po prostu cieszę się czasem spędzonym z dziewczynami zespół i te sprawy, a jeśli czujesz się dobrze, równowaga jest idealna pomiędzy lubieniem tego sportu, w którym lubisz dużo trenować, ale także dobrym samopoczuciem i szczęściem” – mówi.

„Jeśli wszystko jest w porządku, zespół i tak dalej, to myślę, że jest łatwiej. Wtedy tak naprawdę nie myślisz: «Nie mogę dzisiaj przegrać» albo «Naprawdę muszę wygrać». Wtedy po prostu sprawia to mnóstwo frajdy ścigajcie się razem i ufajcie, że zakończy się to dobrze.”

Vollering ma rację, że nie może spocząć na laurach, poziom w kobiecym peletonie z roku na rok rośnie, a kolejne kolarki szybko ją doganiają.

„Myślę, że się rozwijam, ale inni też rosną. I to też jest miłe. W kolarstwie kobiet często widać, że poziom rośnie, rośnie, rośnie, podnosi się. Więc nigdy nie wiadomo” – mówi. „Również niektórzy kolarze w zeszłym roku mieli sporo pecha, jak na przykład Elisa Longo Borghini, która normalnie byłaby dla mnie dużą rywalką w wyścigach. Kasia (Niewiadoma) pokazała już np. w Mistrzostwach Świata w Gravelu, że jest w dobrej kondycji i że jest także jeźdźcem, na którego należy uważać.”

Podczas gdy inne rozpoczęły już sezon w Australii lub na Majorce, a część jej kolegów z drużyny uda się do Zjednoczonych Emiratów Arabskich za kilka tygodni, Vollering twierdzi, że poczeka z rozpoczęciem sezonu 2024 do Het Nieuwsblad. Jej program na ten rok będzie bardzo podobny do poprzedniego, obejmującego kampanię w klasykach, a także La Vuelta przed obozem wysokościowym jako przygotowanie do Igrzysk Olimpijskich i Tour de France Femmes.

Jej koleżanka z drużyny, Lotte Kopecky, zastrzegła już sobie prawo do nieuczestniczenia w Tour de France, gdyby igrzyska olimpijskie okazały się zbyt wyczerpujące, ale Vollering twierdzi, że napawa ją optymizmem perspektywa domowego Grand Départ: „Dla mnie bardzo pomaga fakt, że Tour de Francja wystartuje w tym roku w Holandii. To będzie dla mnie na tyle wyjątkowe, że nawet jeśli będę zmęczona po igrzyskach olimpijskich, będę miała dużą motywację, aby pojechać na Tour de France” – mówi.

„Więc nie boję się tego aż tak bardzo, ale dzieje się tak tylko dlatego, że myślę, że znalezienie motywacji na Tour de France nie będzie dla mnie takie trudne. Ale z pewnością jest to wyzwanie, ponieważ są one dość szybkie jeden po drugim”.

Na razie Vollering wciąż dochodzi do siebie po burzliwej zimie po burzliwym sezonie, w którym najważniejsze wydarzenia obejmowały potrójny triumf w Ardenach i tytuł Tour de France Femmes.

„Moja zima była dość pracowita. Może więc moje samopoczucie nie jest jeszcze tak dobre, jak w zeszłym sezonie zimowym. Ale wciąż mamy styczeń, więc nie mogę jeszcze powiedzieć. Już w pierwszym wyścigu naprawdę czujesz, jaka jest twoja forma. Ale myślę, że nadal zmierza w dobrym kierunku i nadal nieco wzrasta. Mam taką nadzieję” – mówi.

Dodaj komentarz