|
Jazdą drużynową na czas wokół Teatru
Wielkiego w Warszawie rozpocznie się dziś 64. Tour de
Pologne, największa impreza sportowa w Polsce. Na starcie pojawią
się gwiazdy światowego kolarstwa, na czele z liderem rankingu Pro
Tour Włochem Danilo di Lucą.
Po raz trzeci Tour de Pologne odbędzie się w ramach cyklu Pro
Tour, co oznacza, że wystartują w nim obowiązkowo wszystkie grupy
elity. Oprócz 20 ekip Pro Tour pojadą dwie zaproszone – polska
drużyna Action Uniqa oraz włoska Ceramica Flaminia, mająca trzech
Polaków w składzie.
Awans Tour de Pologne na najwyższą półkę kolarstwa wiąże się z
ograniczonym udziałem w nim polskich zawodników. Do 2004 roku w
wyścigu startowało 50 i więcej reprezentantów gospodarzy. W 2005
roku było ich już tylko dziesięciu, a w ubiegłym piętnastu. W
tegorocznym Tour de Pologne pojedzie jedenastu polskich kolarzy.
Na liście startowej, która wciąż ma charakter nieoficjalny,
znajdują się znakomici zawodnicy, m.in. Włosi Danilo di Luca i
Alessandro Ballan, Niemcy Andreas Kloeden i Jens Voigt, Szwajcar
Fabian Cancellara czy bracia Andy i Frank Schleckowie z
Luksemburga. Na starcie w Warszawie staną dwaj zwycięzcy Tour de
Pologne – Rosjanin Siergiej Iwanow (1998) i Luksemburczyk Kim
Kirchen (2005).
Danilo di Luca, który w tym roku triumfował w Giro d'Italia,
zapowiada, że start w Tour de Pologne potraktuje bardzo poważnie.
Włoch chce w Polsce przypieczętować zwycięstwo w cyklu Pro Tour.
Drużynowa jazda na czas po raz pierwszy znalazła się w programie
wyścigu organizowanego od 14 lat przez Czesława Langa.
– Lepszego startu nie mogliśmy sobie wymarzyć, bo Warszawa
zasługuje na tak ważne wydarzenie sportowe. Drużynowa czasówka
będzie znakomitą okazją, żeby z wielką pompą przedstawić kolarzy
biorących udział w Tour de Pologne – powiedział Lang na wtorkowej
konferencji prasowej.
Kolejne cztery płaskie etapy będą polem do popisu dla sprinterów.
To oni najprawdopodobniej będą rywalizować o zwycięstwa etapowe w
Olsztynie, Gdańsku, Poznaniu i Świdnicy. Nie ulega wątpliwości, że
wyścig rozstrzygnie się na dwóch ostatnich etapach w Karkonoszach.
Królewskim etapem – zdaniem Langa – będzie ostatni, kończący się
słynnym podjazdem pod Orlinek w Karpaczu, gdzie kolarze finiszują
od 1999 roku.
Czesław Lang przyznaje, że od strony sportowej zrobił już
wszystko, co mógł. – Teraz chcę jeszcze bardziej wypromować Polskę,
stąd współpraca między innymi z Polską Organizacją Turystyczną –
powiedział dyrektor wyścigu.
Główną nagrodą w tegorocznym Tour de Pologne będzie samochód
osobowy Fiat Bravo.
źródło: Itvp.pl
|