|
Prawda jest bezlitosna - tanie rowery nadają się tylko do mało intensywnej eksploatacji bo użyte do ich budowy części są nietrwałe.
Na jadący drogą polną lub leśną rower działają różne siły fizyczne, które poddają próbie poszczególne elementy. Szczególnie narażone są koła i rama roweru. Częstym przykładem są zbyt giętkie szprychy wyginające się w łuk i powodujące odkształcanie obręczy, co z kolei skutkuje tarciem (biciem) o klocki hamulcowe.
Rama taniego roweru wbrew pozorom potrafi uginać się i skręcać w poziomie przez co cała konstrukcja traci odpowiednią sztywność, wynikiem czego jest zwiększone zużycie łańcucha i zębatek, a także korozja,. W takim sprzęcie zauważono też nienaturalnie wysuwanie i cofanie widelca przedniego jak i rozchylanie i pękanie u nasady (połączenia z ramą) widelca tylniego.
Jeśli dodać, że niekiedy napęd - przerzutki, łańcuch, koła zębate -
pracuje w ciężkich warunkach (błoto, woda, suchy piasek) to trudno się dziwić, że z wycieczki można
wrócić, niosąc rower w częściach. Proszę mi wierzyć: nic tak nie
zniechęca do jazdy na jednośladzie, jak awarie w terenie.
Tani sprzęt może być również niebezpieczny. Zaręczam, że nie uda się
zatrzymać w górach pędzącego w dół z prędkością ok 40-50 km/h roweru wartego 250 zł, czyli tyle co
tanie hamulce MTB. Prędzej połamią mu się plastikowe klamki hamulców
albo powyginają blaszane szczęki. Możliwe jest pęknięcie kierownicy (przeżyłem!) i pedałów, na których najczęściej stoimy w czasie zjazdu.
Z doświadczenia wiem, że z czasem rosną wymagania wobec roweru. Nagle
okazuje się, że zmiana biegów nie jest tak precyzyjna jak
oczekiwaliśmy, hamulce nie są skuteczne, a całość jest za ciężka.Dlatego radzę: kupujmy rower przynajmniej trochę lepszy niż nam się
wydaje, że będzie nam potrzebny. Nie ma już sklepów, które nie
sprzedają rowerów na raty - nie odczujemy wtedy kilkuset złotych
różnicy w cenie, a wyraźnie odczujemy ją podczas jazdy. Jeśli nie stać nas na rower z bardzo dobrym osprzętem, to poprośmy
sprzedawcę, by wskazał nam bicykl, który ma bardzo dobrą ramę i gorszy
osprzęt.
Gdy przerzutki czy piasty się zużyją, będziemy mogli wymienić je na
lepsze. Ramy ze względu na koszt i zgodność z resztą sprzętu wymienić często się nie da.
Innym rozwiązaniem jest zakup roweru
bez przedniego amortyzatora. Jego kupno można odłożyć na przyszły
sezon, zwłaszcza że amortyzatory z roku na rok nie tylko tanieją, ale
stają się nieporównywalnie lepsze pod względem jakości pracy.
|