Chantal van den Broek-Blaak wraca po urlopie macierzyńskim

Chantal van den Broek-Blaak, była mistrzyni świata, wróciła do drużyny SD Worx-Protime po zakończeniu urlopu macierzyńskiego, zapewniając, że mimo nowych priorytetów wciąż ma ogromne ambicje. Jej plany na przyszłość oraz wybitne osiągnięcia sportowe pozostawiają rywalizację w zagrożeniu.

Była mistrzyni świata Chantal van den Broek-Blaak dołączyła do swoich koleżanek z drużyny SD Worx-Protime podczas prezentacji zespołu w Mechelen w Belgii z okazji zakończenia jej urlopu macierzyńskiego.

„Naprawdę miło jest wrócić” – powiedział podczas prezentacji Van den Broek-Blaak. „Wydaje się, że wszystko jest nadal takie samo. Miałem rok przerwy, a potem wskakuję z powrotem do grupy i czuję to samo, ale jednocześnie wszystko się dla mnie zmieniło. Jest to więc miłe wyzwanie”.

Van den Broek-Blaak ogłosiła, że ​​jest w ciąży podczas zeszłorocznej prezentacji zespołu, zanim w maju powitała na świecie córkę. Rozważała przejście na emeryturę w 2022 r., ale zmieniła zdanie, gdy polityka dotycząca urlopów macierzyńskich pozwoliła jej połączyć założenie rodziny z kolejnym sezonem wyścigowym w 2024 r.

„Mam teraz inne priorytety – to nie znaczy, że nie skupiam się na jeździe na rowerze, ponieważ nadal jest ona dla mnie bardzo ważna. Ale kiedy zostaniesz mamą, jedna rzecz będzie ważniejsza – moje życie będzie teraz zupełnie inne, ponieważ” Jestem nie tylko sportowcem, ale także mamą na pełen etat.”

34-latka może ma inne priorytety, ale ma te same ambicje, co przed wyjazdem, a jej główny cel przypada na sierpień, kiedy w Holandii rozpoczyna się Tour de France Femmes.

„Zaczyna się w Rotterdamie – stamtąd pochodzę i jest to dla mnie coś wyjątkowego” – powiedziała, dodając, że ma nadzieję tam być, aby przekazywać swoją wiedzę i doświadczenie młodszym kolarzom w zespole, „to jeśli wszystko pójdzie dobrze, też chcę wziąć udział w grze.”

Van den Broek-Blaak zdobyła tytuł mistrza świata w 2017 r. i ma na swoim koncie pięć głównych zwycięstw w klasykach – Tour of Flanders w 2020 r., Omloop Het Nieuwsblad w 2019 r., Amstel Gold Race w 2018 r. oraz Gent-Wevelgem i Ronde van Drenthe w 2016 r. i dąży do powrotu do tego poziomu.

„Oczywiście mam oczekiwania, mam cele, bo w przeciwnym razie co ja tu robię? Ale moim największym celem jest powrót na mój dawny poziom. Muszę też być szczery, jeszcze tam nie jestem. A to jeszcze trochę wymaga czasu, ale zobaczymy, jak będzie. Może jestem już na początku, a może potrzebuję jeszcze kilku miesięcy. Zrobię to krok po kroku.

„Jest coraz lepiej. Nie jestem tam, gdzie chcę być. W grudniu po raz pierwszy mogłem trenować z dziewczynami i było ciężko. Ale tak naprawdę mogłem już kontynuować trening, a teraz ostatni obóz poszło jeszcze lepiej. Jest więc ciężko, ale wierzę, że uda mi się wrócić”.

Wielu młodych rodziców boryka się z nieprzespanymi nocami podczas opieki nad wybrednymi dziećmi, ale Van den Broek-Blaak twierdzi, że nie stanowi to problemu. „Muszę przyznać, że mamy bardzo łatwe dziecko. Jest całkiem niezłe, więc mamy szczęście”.

Dodaj komentarz