Carapaz i Urán pełni energii dla sukcesu w O Gran Camiño

Rigoberto Urán i Richard Carapaz stają przed nowym wyzwaniem na trasie O Gran Camiño, gotowi zmierzyć się z trudnymi warunkami i topowymi rywalami. Bez ogródek zdradzają swoje plany i ambicje, zapowiadając niespodzianki na hiszpańskiej ziemi Galicji.

Rigoberto Urán mógł rzucić więcej niż kilka żartów podczas konferencji prasowej EF Education-EasyPost przed O Gran Camiño, ale było również krystalicznie jasne, że zarówno on, jak i jego kolega z drużyny Richard Carapaz podejmują kolejne wyzwanie wyścigowe, które rozpoczyna się w czwartek w A Coruña. naprawdę bardzo poważnie.

Zarówno Carapaz, jak i Urán brali udział w niedawno zakończonej trasie Tour Colombia, zajmując w sumie drugie i czwarte miejsce, a solowe zwycięstwo Carapaza na Queen Stage na szczycie Alto del Vino było prawdopodobnie jednym z najbardziej pamiętnych w jego karierze data.

Duet uznał jednak, że O Gran Camiño znacznie podniesie poprzeczkę, oferując trzy etapy na krętych wąskich drogach – „cały dzień w górę i w dół, to jest Galicja”, jak zwięźle ujął to Urán – i najprawdopodobniej w znacznie trudniejszych warunkach pogodowych.

Nie wspominając już o znacznie głębszym polu, zmierzą się także z innymi czołowymi rywalami kalibru Jonasa Vingegaarda (Visma-Lease A Bike) i Davidem Gaudu (Groupama-FDJ), a także kluczowym rywalem Tour Colombia, Eganem Bernalem ( Grenadierzy Ineos)

Przewidując, że w Galicji mogą być bardzo mokre i szalone cztery dni, Urán żartobliwie powiedział małej grupie reporterów, w tym Wiadomości rowerowez uśmiechem „Nie lubię deszczu i zimna, lubię wiatr, ale tylko na plaży, kiedy jest naprawdę gorąco i można się ochłodzić.

„Poważnie, oczywiście, jest to trudne, podróżować z Kolumbii, gdzie pogoda jest bardzo zróżnicowana, ale wiemy, że pierwsze dni sezonu zawsze takie są. Jesteśmy na to gotowi.

„Jest tu wielu czołowych zawodników i nie jest tak jak kiedyś, wielkie nazwiska chcą wygrywać od samego początku sezonu. To komplikuje sprawę.

„Ale mamy bardzo mocny zespół, nie tylko ja i Richard, ale na przykład Neilson (Powless) i cieszę się z każdego wyścigu, w którym biorę udział, ponieważ” – ogłaszając odejście w tym sezonie po Tour Colombia – „ to ostatnie wyścigi w mojej karierze.”

„Chcę spisać się jak najlepiej, wszystkie wyścigi są ważne i mam nadzieję pomóc zespołowi tak bardzo, jak tylko potrafię”.

O dobrym morale w obozie EF Education-EasyPost świadczyło to, że na konferencji prasowej było więcej niż kilka lżejszych momentów, na przykład gdy Urán został zapytany, czy jego zdaniem mógłby wygrać od razu, odpowiedział: „Och, ale ten facet jedzie, prawda… jak on się nazywa, Vingegaard?

Jeśli chodzi o to, czy O Gran Camiño będzie jego ostatnim wyścigiem w Hiszpanii, ponownie wywołał śmiech, żartując z pogodnym uśmiechem: „No cóż, wystartuję w Volta a Catalunya, ale może to nie Hiszpania…”

Wesołe nawiązania do zwycięzców Tour de France i wieloletnich starań Katalonii o niepodległość, Urán był wyraźnie zmotywowany szansą wzięcia udziału w nowym wyścigu tak blisko końca swojej kariery, podczas gdy Carapaz chciał znaleźć swoje własne szanse jako Dobrze.

„Przyjechałem tutaj bezpośrednio po kilku dniach w Ekwadorze po Kolumbii” – powiedział Carapaz. „Czuję się dobrze, osiągając swój najwyższy poziom. Rywale są inni i trudniejsi, ale to dla mnie dobry test, teraz jestem początek roku.”

„Moje zwycięstwo w Alto del Vino było bardzo miłe, ale byłoby wspaniale, gdybym mógł je powtórzyć tutaj”.

Następnie Carapaz będzie kontynuował pracę na rzecz Touru, ale także Strade Bianche, GP Indurain lub wszystkich trzech Ardennes Classics, z myślą sprawdzenia się w jednodniowych wyścigach przed Igrzyskami Olimpijskimi. (Co więcej, jeśli chodzi o humor, gdy Carapaz, mistrz olimpijski w szosie w 2020 r., zauważył, że nie została jeszcze formalnie zdecydowana, czy zostanie wybrany, Urán delikatnie, ale dobitnie nalegał, aby to zrobił: lub, jak to ujął Urán, claro que lo harás, guebon! – oczywiście, że to zrobisz, próżniaku!)

Mówiąc poważniej, jeśli chodzi o czwartkową jazdę na czas, Carapaz powiedział później Kolartwo.info: „To będzie trochę loteria, ponieważ pogoda będzie miała ogromne znaczenie i to, czy będziesz miał pecha, czy będziesz miał szczęście z deszczem i wiatrem i tak dalej.”

„Ale musimy się już temu przyjrzeć i jest to bardzo przyjemna jazda na czas, dość techniczna, dobry dystans do pracy w ramach testu, zwłaszcza, że ​​jest tu kilku naprawdę czołowych specjalistów”.

„Będzie to miało istotny wpływ na ogólny wynik, ale to niedziela i ostatni podjazd tak naprawdę zadecydują o tym, kto wygra wyścig”.

Jednak na znak, że najważniejsze cele są jeszcze przed nami, Carapaz nie chciał dokładnie określić, co miał nadzieję osiągnąć w swoim debiucie w Galicji, regionie, w którym kiedykolwiek ścigał się tylko w Vuelcie. „Nawet nie przyjechałem tutaj jako amator (wyścigając się z drużyną Movistar, Lizarte)” – zauważył.

„Nie mam zamiaru stawiać sobie konkretnego celu w klasyfikacji generalnej, zobaczymy, jaką mam formę, jakie będą liczby i przeanalizujemy je. To jest ważniejsze niż konkretny wynik, ponieważ da mi to punkt odniesienia na resztę sezonu.”

Dodaj komentarz