Caleb Ewan pod presją przed ostatnim sprintem Tour Down Under

Caleb Ewan walczy z rozczarowaniem na trzecim etapie Tour Down Under, ale z nadzieją na ostatnią szansę na zwycięstwo. Czy sprinterowi Jayco-Alula uda się przełamać passę? Czy jego zdrowie oraz motywacja dadzą pożądany efekt? Oto, co mówi sam zawodnik oraz jego rywale.

Caleb Ewan nie miał szansy rozpocząć sprintu na trzecim etapie Tour Down Under, ale pozytywnym akcentem jego rozczarowania było to, że czuje się lepiej. W piątek Ewan będzie miał ostatnią szansę na zwycięstwo w sprincie w Port Elliot.

Sprinter Jayco Alula zapadł na nieokreśloną chorobę w okresie poprzedzającym otwarcie WorldTour i opuścił kryterium wstępne, ale był zdeterminowany, aby pojechać na Tour Down Under.

Ewan brał udział w sprintach, zajmując czwarte miejsce na pierwszym etapie, piąte na drugim i szóste na trzecim etapie, ale jeszcze nie zapewnił sobie zwycięstwa, które przyjechał do Australii Południowej.

29-latek stracił kolegę z drużyny Luke’a Plappa w wypadku na ostatnich 12 km czwartkowego szybkiego biegu do Campbelltown, co jego zdaniem utrudniło ustawienie pozycji.

„Niestety straciliśmy Plappy’ego dość wcześnie, więc zostało nas trzech, którzy próbowali dotrzeć jak najbliżej mety” – powiedział Ewan po etapie.

„Potem jechałem za kierownicą Sama, dojeżdżając do ostatniego kilometra, ale wszystkie inne zespoły sprinterskie zrzucały swoich sprinterów na jego koło, więc na prawej barierze zrobiło się bardzo brudno. A potem, kiedy chciałem się otworzyć, utknąłem pośrodku, więc był to trochę przeciętny sprint.

„Dobrą rzeczą jest to, że poczułem się dzisiaj trochę lepiej, ale byłem trochę rozczarowany, że nie mogłem rozpocząć sprintu”.

Ewan był pierwszym zawodnikiem Jayco-Alula, który wrócił na padok drużyny, gdzie krótko porozmawiał z właścicielem zespołu Gerrym Ryanem, który przyjechał do miasta na „domowy” tour drużyny.

11-krotny zwycięzca etapowy Grand Tour ponownie dołączył do Jayco-Alula w tym sezonie po zaciekłym zakończeniu pięcioletniej kadencji w Lotto Dstny, skądinąd bardzo udanej. Ewan pragnąc powrócić na swoją zwycięską drogę w największych wyścigach w kalendarzu, wie, że została mu tylko jedna szansa na wygranie etapu.

Czwarty etap w piątek jest płaski i stanowi ostatnią szansę dla sprinterów, a pozostałe dwa dni to elementy szczytu dostosowane do wspinaczy i walka o klasyfikację generalną.

„Jestem zadowolony z tego, jak czują się teraz moje nogi, więc jest dobrze, ale oczywiście odczuwam teraz dużą presję (przed) jeszcze jednym sprintem” – powiedział Ewan.

„Mam nadzieję, że jutro uda nam się to osiągnąć”.

Na jego drodze z pewnością stanie Welsford, który w swoim pierwszym hicie w WorldTour z nowym zespołem Bora-Hansgrohe udowodnił, że jest szybki i może tu pokonać.

Welsford wywarł ogromne wrażenie, a na początku tygodnia jego kolega z drużyny Danny van Poppel porównywał Australijczyka do wielkich sprinterów Andre Greipela i Marcela Kittela.

„W zeszłym roku znacznie się poprawił” – powiedział Ewan. „Teraz powiedziałbym, że jest w lepszym zespole z lepszym wyprowadzeniem, więc radzi sobie naprawdę dobrze”.

Sam Ewan dostosowuje się do nowego pociągu sprinterskiego i po raz pierwszy współpracuje z niektórymi mężczyznami, którzy będą realizować jego program w tym sezonie.

„Idą naprawdę dobrze” – powiedział Ewan.

„Dzisiaj było trochę ciężko, ponieważ było nas tylko trzech i pozostało ponad 10 km do przejechania, więc trudno jest zarządzać taką energią. Próbowali ustawić mnie w jak najlepszej pozycji. Ale kiedy toczy się walka o kierownicę jednego gościa, zawsze trudno jest utrzymać pozycję samodzielnie.”

Dodaj komentarz