Arnaud De Lie winien wyścig Le Samyn.nextLinekrasnoście autor sam wsi….

Arnaud De Lie doświadczył frustrującego upadku na trasie Le Samyn, tracąc szansę na zwycięstwo w sezonie. Jego wściekłość po incydencie tylko podkreśla jasną przyczynę tego zdarzenia, które wyeliminowało go z rywalizacji. Czytając dalej, dowiecie się, dlaczego kolarz Lotto-Dstny był przekonany, że to nie on był winny.

Arnaud De Lie miał nadzieję, że we wtorek opuści Le Samyn swoim pierwszym zwycięstwem w sezonie, ale zamiast tego doszło do DNF i otarcia, gdy kolarz Lotto-Dstny rozbił się w drodze powrotnej do peletonu po zmianie roweru.

21-latek wyraźnie wściekł się po zdarzeniu, co widać na materiale Eurosportu, gdzie kolarz i jego zespół Lotto-Dstny twierdzą, że istniała jasna przyczyna upadku, który zakończył jego wyścig w trakcie pracy. drogę powrotną przez samochody i to nie De Lie był winny.

„Po prostu siedział między samochodami i wracał. Ale nagle podjeżdża samochód organizacji, który zatrzymuje się na zakręcie. Wszystkie samochody muszą się za nim zatrzymać” – powiedział Dirk Demol w raporcie dla WielerFlits po udzieleniu wywiadu przez różne media po wyścigu

„Jest oczywiste, że wina leży po stronie tych samochodów. Nie zatrzymujesz się na zakręcie, to całkiem proste.”

De Lie zjechał z zakrętu, przeszedł przez jezdnię, a następnie na chodnik, po tym jak lekko się zawahał, mijając samochody przed zjazdem na dół, pozostawiając kierowcę – który na tym etapie wyścigu również był bez rękawiczek – z podartym strojem i otarciami widoczny po jego prawej stronie.

„Ok, przyjechałem szybko. Ale jeśli samochód utrzyma tę samą prędkość co ja, mogę lepiej podejść do zakrętu i nie spadnę” – powiedział De Lie w relacji dla Het Nieuwsblad. „To nie ja popełniam błąd, to samochód. Nie wiem, dlaczego hamuje. Ale dzięki niemu mogę mieć teraz o jedno zwycięstwo mniej. Dziękuję”.

Po wypadku, do którego doszło na około 30 km przed metą, De Lie wrócił do autobusu swojej drużyny. Choć podczas rozmów z mediami był znacznie spokojniejszy, początkowo zdenerwował się incydent, co oznaczało, że kolarz, który zajął dziesiątą pozycję po dobrym występie w Omloop Het Nieuwsblad, nie mógł wykorzystać okazji do zdobycia pierwszego zwycięstwa w sezonie .

„To normalne, że byłem zły, gdy wiesz, że masz nogi, aby wygrać mecz. Jeśli spojrzeć na sprint, miałem duże szanse na zwycięstwo” – powiedział De Lie w Raport Het Nieuwsblada. „To frustrujące, ponieważ jadę w idealnym wyścigu. Siedziałem tam, gdzie powinienem cały czas. Jeśli upadniesz z powodu samochodu, który robi coś, czego nie powinien… W tym momencie nie mogłem utrzymać się na nogach spokojnie. To normalne, jestem zwycięzcą.”

Ostatecznie Le Samyn zdecydował się na skrócony sprint grupowy, a Laurenz Rex (Intermarché-Wanty) odniósł zwycięstwo po fotofiniszu z Antonio Morgado (UAE Team Emirates). De Lie skupi się teraz na swojej kolejnej szansie, Paryż-Nicea, w ramach wyścigu etapowego WorldTour rozgrywanego w dniach 3–10 marca.

Dodaj komentarz